Ruchu ludowego nie da się „zaorać”

W spotkaniu uczestniczyli: poseł Genowefa Tokarska, europoseł Krzysztof Hetman, rzecznik prasowy Polskiego Stronnictwa Ludowego Jakub Stefaniak, były podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Marceli Niezgoda. Obecny był również starosta biłgorajski Kazimierz Paterak oraz wójt gm. Biłgoraj Wiesław Różyński.Na spotkanie przybyli członkowie i sympatycy PSL. Zabrakło Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jego obecność była zapowiadana. Jednak ze względów zdrowotnych – wysokiej gorączki – zrezygnował ze spotkania.

Przybyłych witał Wiesław Różyński. Tłumaczył, ze spotkanie zostało zorganizowane z inicjatywy mieszkańców, którzy dopytywali się kiedy będzie można spotkać się z ludowcami. – Szereg rozmów z Państwem kończyło się konkluzją, że ugrupowanie, które reprezentuje jest niewidoczne w terenie. Mówiono, że nie ma spotkań, domagaliście się informacji – mówił. Dodał, że dyskusja będzie dotyczyła spraw  ważnych dla powiatu oraz  sytuacji w kraju.

Krzysztof Hetman, europoseł zapewnił, że prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz z tę nieobecność z pewnością zrewanżuje się. Mówił, że spotkanie tego tylu są dla ludowców bardzo ważne. Podczas nich mogą porozmawiać z mieszkańcami, a także ich posłuchać opinii na wiele spraw.  – Często spotykamy się w Polsce z opinią, że PSL-u nie słychać i nie widać. Pytacie nas czy jesteśmy? Jesteśmy,  ale nie ma nas w telewizji i radio. My jesteśmy tam, gdzie uważamy, że jesteśmy potrzebni najbardziej. Jesteśmy wśród mieszkańców – mówił. Dodał, że nie są obecni w "telewizji PiS" ponieważ mówią zbyt szczerze.  – Mówimy prawdę,. nie składamy obietnic bez pokrycia, mówimy jak się źle dzieje – dodał.Twierdził,  że celem spotkania nie jest krytyka partii rządzącej. – Chcemy mówić o sobie, o tym jakie mamy propozycję a nie ograniczać się   do totalnej krytyki. Potrafimy pochwalić to co dobre, a zganić to co złe.  Co prawda powodów do chwalenia nie mamy, ale z nadmierną krytyką nie przesadzamy – zaznaczył.

Hetman mówił  m.in o zafałszowaniu sondaży wyborczych, reformie sądów czy niepotrzebnej jego zdaniem reformie oświaty. – Zależy nam na spotkaniach, bo chcemy pokazać że jesteśmy. Sondaże to jeden wielkie oszustwo. Ruchu ludowego nie da się "zaorać". Zdrowy  rozsądek zawsze będzie w cenie. Czasami będzie mniej uważany, a czasami więcej. Najważniejsze jest to abyśmy potrafili budować wobec siebie zaufanie. Może się okazać, że takim pasem transmisyjnym dla spraw, które Państwa dotyczą może stać się PSL. Jak się popatrzy jak ogłupia się nas wszystkich poprzez media to musimy sami wyciągać wnioski i oceniać sytuacje – dodał.

 Swoje wystąpienia miało również poseł Genowefa Tokarska. Jej zdaniem praca parlamentarzysty do łatwych nie należy. – Ta niemoc przekazania wartości, to jest niedocierpienia. Tam jest jeden mechanizm – "głosujemy". Każdą głupotę "pisowską" rządzący są  w stanie przegłosować. Wiele jest inicjatywy z naszej strony. Ustawodawstwo przegotowane jest byle jak, na kolanie – mówiła. Twierdziła, że za kilka lat będzie się wstydziła, że była w parlamencie gdy jest takie ustawodawstwo.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.