- Reklama -

Rolnik pryska, pszczoła ginie

Ten problem powraca jak bumerang wraz z pierwszymi pracami polowymi. Od wiosny do późnego lata rolnicy opryskują swoje uprawy w czasie lotu pszczół, nie zważając na obowiązujące zakazy. Być może nie zdają sobie sprawy, że wykonując oprysk, wyrządzają więcej szkód niż pożytku. 

Pszczelarze z gminy Księżpol od kilku lat apelują do rolników o przestrzeganie ustawy o ochronie roślin. Na dorocznym zebraniu sprawozdawczym podjęli uchwałę, która ma na celu zwrócić baczną uwagę na problem trucia i podtruwania pszczół przez rolników podczas opryskiwania pól i kwitnących łąk. Zwrócili się z apelem do starostwa, Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa oraz do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa. – Pragniemy zwrócić się z prośbą o rzetelne zajęcie się tym problemem, gdyż przez rolników jest on lekceważony. Dzieje się tak, ponieważ rolnik „trujący” pszczoły i inne owady, nie ponosi żadnych konsekwencji swojego czynu. Można stwierdzić, że panuje przyzwolenie na takie działania – napisali członkowie Koła Pszczelarzy w Księżpolu. – Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele dobrego dają nam pszczoły zapylające tysiące hektarów upraw i sadów. Warto podkreślić, że produkcja 75 procent żywności uzależniona jest od pszczół  – pisali dalej. Wspomnieli także, że pszczelarze dbają o dobro swoich pasiek, wkładając w nie wiele pracy i nie można pozwolić na to, żeby nieodpowiedzialni ludzie zniszczyli cały wysiłek.  – Cóż z naszych starań o pszczoły, skoro trucie w ciągu kilku minut niweczy nasz całoroczny wysiłek – dodają.

Pszczelarze z Koła w Księżpolu od kilku lat zabiegają o rozpropagowanie informacji o ochronie pszczół przed opryskami. Niestety, w tych działaniach muszą liczyć przede wszystkim na własne siły. – Rozwieszaliśmy ulotki na tablicach ogłoszeń, zostawiliśmy informacje w sklepach rolniczych i w urzędzie gminy. Jednak to wciąż za mało. Nadal zdarzają się przypadki oprysków upraw czy nieużytków w czasie oblotu pszczół, a to jest bardzo dla nich niebezpieczne. Rolnik, zatruwając pszczoły, sam sobie szkodzi, bo przez to zmniejsza się jego plon – mówi Stefan Rarata, prezes Koła Pszczelarzy w Księżpolu. Pan Stefan dodaje, że kilka razy przyszło mu interweniować na widok rolnika jadącego z opryskiwaczem w pole w samo południe. – Jeden rolnik zrozumie, inny zignoruje, a jeszcze inny się obrazi, że ktoś zwraca mu uwagę – mówi prezes Rarata i dodaje, że świadomość wśród rolników w tym zakresie jest bardzo mała.

Pamiętajmy, że pszczoły i inne owady zapylające odgrywają ogromną rolę w naszym życiu, a także w naszym naturalnym ekosystemie, a praca pszczół jest potrzebna do zapylenia roślin uprawnych, krzewów i drzew. Każdy rolnik powinien stosować się do zapisów ustawy o środkach ochrony roślin i zasad dobrej praktyki rolniczej. Opryski powinny być wykonywane po czasie oblotów pszczół, a środki ochrony roślin należy stosować zgodnie z zaleceniami we właściwej dawce i terminach. Należy także zachować szczególną ostrożność przy wykonywaniu zabiegów w bezpośrednim sąsiedztwie roślin kwitnących. Zabiegi mogą wykonywać osoby posiadające zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin, środki należy stosować przy użyciu sprawnego technicznie opryskiwacza w sposób bezpieczny, nie stwarzając zagrożenia dla zdrowia człowieka, środowiska i owadów pożytecznych.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.