Rodowita biłgorajanka podbija Wielką Brytanię!

Organizacja została założona przez Polkę Kingę Evę Plich – przedsiębiorcę, stratega biznesowego i filantropa. Poszukując utalentowanych i inspirujących Polaków w Wielkiej Brytanii, Kinga Plich trafiła na Magdalenę Turner, która od 2010 roku prowadzi szkołę językową oraz biuro tłumaczeń w Barnsley (hrabstwo South Yorkshire) na północy Anglii, a prywatnie zaangażowana jest w pomoc bezdomnym, prowadząc grupę charytatywną L.I.F.E. Charity Barnsley. 

Już mieszkając w Polsce, Magdalena angażowała się w szereg akcji charytatywnych w naszym mieście. Utworzyła w Biłgoraju lokalny oddział fundacji EMIR działającej na rzecz przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Jako nauczycielka angielskiego w liceum ZSZiO w Biłgoraju angażowała swoich uczniów do pomocy w organizacji zbiórek pieniędzy oraz akcji społecznych na rzecz zwierząt. Cieszyła się ogromną sympatią i zaufaniem młodzieży szkolnej. 

Wraz ze swoją przyjaciółką Dorotą Paszko, BCK oraz Biłgorajskim Stowarzyszeniem Opieki nad Zwierzetami "Podaj Łapę" zorganizowała pierwszy festiwal Animal Party, który od 2009 r. prowadzony jest cyklicznie każdego roku, a jego 9. edycja będzie mieć miejsce 4 czerwca 2017 r. Animal Party już w swojej pierwszej edycji przyciągnął setki osób i zawierał bardzo atrakcyjny program, szereg konkursów z nagrodami ufundowanymi przez sponsorów, pokaz mody zwierzęcej, wybieg dla czworonożnych modeli, stoiska ekspertów i wiele innych. Jego celem było zebranie funduszy na karmę, legowiska i środki medyczne dla zwierząt oraz znalezienie domów dla kilkunastu psów i kotów, jakie Magdalena i Dorota miały wówczas pod swoją opieką. Wszystkim z nich udało się znaleźć nowe domy, a o akcji pisały lokalne media i został o tym zrobiony reportaż w lokalnej telewizji. 

Zapytana o to, po kim odziedziczyła swoje zdolności przywódcze i prospołeczne odpowiedziała: "Tego chyba podświadomie nauczył mnie mój tato Stefan Mielech, który również ma naturę działacza i organizatora. To on, czego nikt już pewnie nie pamięta, wypromował kolarstwo na Ziemi Biłgorajskiej. Był organizatorem, uczestnikiem i sponsorem pierwszych ogólnopolskich wyścigów kolarskich po Ziemi Biłgorajskiej w latach 80. i 90. które również przerodziły się w imprezę cykliczną i są organizowane do dziś. Jako pierwszy trener młodych talentów takich jak późniejszy mistrz Polski Radosław Wasilewski czy Michał Małysza (mistrz Polski wśród lekarzy) tato organizował zbiórki przed treningami pod swoim serwisem rowerowym, więc nasze podwórko było zawsze pełne ludzi. Jeździłam również z nim i kolarzami, których trenował na wyścigi kolarskie w całej Polsce. Większość takich wyścigów tato przez wiele lat wygrywał w swojej kategorii wiekowej, stawał na podium, zdobywał puchary, udzielał wywiadów i zawsze był otoczony ludźmi, więc siłą rzeczy ja również w takim środowisku wyrastałam. To nauczyło mnie kontaktu z nimi i wykształciło we mnie wręcz potrzebę przebywania wśród ludzi." 

A jak rozpoczęła się droga Magdaleny do językowego sukcesu? Magdalena Turner urodziła się w 1980 r. w Biłgoraju. Uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie uczyła się jedynie języka rosyjskiego. Emitowany w telewizyjnej jedynce program Sesame Street w oryginalnej wersji językowej sprawił, że zafascynowała się językiem angielskim. Dzięki temu jak pilnie uczyła się rosyjskiego, tak z wielką pasją powtarzała wyłapane z Ulicy Sezamkowej wyrażenia. Jej mama wysłała ją na prywatne lekcje angielskiego. Gdy dostała się do Liceum Ogólnokształcącego im. ONZ, była jedyną osobą, która w szkole nie uczyła się wcześniej angielskiego. Dzięki swojej pierwszej nauczycielce, pani Barbarze Bedzie, szybko nadrobiła wszystkie zaległości i nabrała jeszcze większej sympatii do tego przedmiotu. 

Magdalena mówi: "Pani Beda była genialna – dzięki niej 1/3 naszej byłej klasy pracuje dziś w zawodzie anglisty". Poza angielskim nie lubiła jednak żadnych innych przedmiotów: "Wiem, że wypadałoby powiedzieć, że byłam pilną uczennicą, ale było odwrotnie. Na moim świadectwie widniały same dwóje, kilka trój i piątka z angielskiego. Zawsze miałam ciekawsze rzeczy do zrobienia niż nauka. W trzeciej klasie liceum przejął nas native speaker, Amerykanin. Byłam nim zachwycona, uczyłam się pilnie i za wszelką cenę chciałam, żeby był ze mnie dumny. Nie był, wydaje mi się, że nawet mnie nie lubił (śmiech), więc z czasem i do angielskiego straciłam zapał". 

To był okres buntu. Przez jakiś czas przestała w ogóle chodzić do szkoły. Miała 18 lat, imprezowała, jeździła na koncerty, ubierała się na czarno, nosiła martensy i nie w głowie jej była nauka. "I tu w odpowiednim momencie znów wkroczyła mama, która powiedziała: "We wrześniu będziesz w klasie maturalnej. Chcesz coś zrobić ze swoim życiem, czy zamierzasz je przesiedzieć w tym parku?". Zapytała ją: "Z takimi ocenami uważasz, że zdam maturę i dostanę się na jakieś studia?", a ona odparła: "Na anglistykę się dostaniesz jeśli TERAZ się weźmiesz za polski i historię." Znów wysłała mnie na korepetycje do najdroższych nauczycieli w mieście i na bardzo dobry kurs przygotowawczy prowadzony przez college językowy w Zamościu dla kandydatów na studia językowe i w 1999 dostałam się na anglistykę!" 

Najpierw ukończyła licencjat w college`u, a później dostała się na trzyletnie studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim. Zrobiła tam dwie specjalizacje – nauczycielską i tłumaczeniową. Pracę dostała od razu po studiach – w technikum i liceum profilowanym ZSZiO w Biłgoraju oraz w szkole językowej Leader School, gdzie nabrała doświadczenia w nauczaniu metodami SITA, Callan i Leonardo. Zawsze jednak czuła, że coś ją blokowało w Polsce i czuła, że może więcej. W 2009 r. wyjechała do Anglii i rok po przyjeździe otworzyła własną szkołę. 

Szkoła Pro-Language Project pierwotnie prowadziła kursy angielskiego dla Polaków w UK i przygotowywała studentów do egzaminów Cambridge (FCE, CAE, CPE) oraz IELTS. Następnie uruchomiona została usługa "Get that job!", czyli kompleksowe przygotowanie do otrzymania pracy w Anglii – rozmowy kwalifikacyjne, opracowanie listów motywacyjnych, tłumaczenie CV, itd. Później zakres tłumaczonych dokumentów zaczął się poszerzać, co sprawiło, że uruchomiona została również agencja tłumaczeniowa. Wraz z napływem coraz większej ilości Rumunów do Anglii Magdalena obserwowała, jak zaczynają oblegać lokalne fabryki i jak podstawowy był ich angielski. Zaświeciła jej się biznesowa lampka, zatrudniła rumuńską anglistkę, przeszkoliła ją w metodach nauczania, przetłumaczyła wszystkie szkolne dokumenty na rumuński i… ruszył z sukcesem kolejny projekt. 

We wrześniu 2016 r. uruchomiony został również projekt nauczania języka polskiego dla polskich dzieci w UK. "Projekt ten był wynikiem słuchania moich aktualnych, dorosłych kursantów uczących się angielskiego w mojej szkole. Mówili nam oni często, że ich dzieci nadal mówią w domu w języku polskim, ale z rówieśnikami bawią się już i rozmawiają po angielsku i nie potrafią pisać ani czytać po polsku. Rzeczywiście, pomyślałam, chodząc do angielskich szkół dzieci uczą się jedynie zasad czytania i literowania angielskich słów. Nikt nie uczy ich, że "s" + "z" daje nam dźwięk "sz". Dla anglojęzycznych dzieci taki dźwięk to "sh" (jak w słowie "shop"), natomiast poproszone o zapisanie literki "ł", zapisują ją jako "w" (jak w słowie "wow"). W tym również zaczęłam upatrywać zarówno biznes jak i misję podtrzymywania polskości wśród najmłodszego pokolenia w UK. "Projekt okazał się kolejnym sukcesem i Pro-Language KIDS ma za sobą pierwszy rok, pierwszych zadowolonych uczniów, szczęśliwych nauczycieli języka polskiego kochających pracę z dziećmi, i plany na jeszcze większy zasięg. 

Zapytana o dalsze plany na rozwój Magdalena odpowiedziała: "Moje długoterminowe plany skupiają się na zmianie formy biznesu ze stacjonarnej placówki w szkołę internetową (z możliwością oferowania również polskim maturzystom przygotowania do matury). Krótkoterminowym planem natomiast jest zmiana nazwy mojej szkoły z Pro-Language Project na Pro-Learning Project, ponieważ chcę stać się ośrodkiem szkoleniowym na większą skalę niż tylko języki. Moją najnowszą pasją są kryptowaluty i chcę z pomocą ekspertów w tej dziedzinie edukować w tym kierunku innych, którzy są chętni inwestować w walutę przyszłości, a także stworzyć platformę do oferowania szeregu innych szkoleń i organizowania większych eventów w UK."

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.