Noclegi – Bździuch

„Radykalne” czy odważne?

 

Zdaniem Karola Stpiczyńskiego, niski poziom wynagrodzeń pracowników szpitala to poważny problem. – Tak się potoczyło, że pielęgniarki i położne dostały ekstra kasę od ministra. Co roku 400 zł i tak przez 4 lata. A gdzie ratownicy, technicy, fizjoterapeuci, laboratorium? – pytał. Stwierdził, że pielęgniarki to grupa zawodowa, która potrafi walczyć o swoje. Jeśli dostaniemy jakieś pieniądze, to moim zdaniem, skupimy się na tych najsłabszych grupach, które nie potrafią siłowo wywalczyć dla siebie podwyżek – mówił. Zauważył, że wówczas nastąpiłoby wyrównanie wynagrodzeń do poziomu pielęgniarek.

 Sporo czasu poświęcono regulaminowi wynagradzania. Radny Henryk Paska twierdzi, że prawo w Polsce obowiązuje wszystkich. Mówił, że władze szpitala muszą przestrzegać prawa. – W szpitalu są dwa regulaminy wynagradzania. Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła, że tak być nie może – twierdził radny.

Innego zdania jest dyrektor. Stwierdził, że w tym zakresie spółka nigdy nie złamała prawa. Sąd także uznał, że spółka nie złamała prawa. – Sąd uznał, że regulamin wynagradzania jest jeden i został wprowadzony prawidłowo, a Arion ma prawo wręczyć pracownikom wypowiedzenia zmieniające – mówił. Dodał, że dawna kadra pracuje na starym regulaminie, a nowi pracownicy są zatrudniani na nowych zasadach. – Nie może pan kwestionować prawa prywatnych przedsiębiorstw do swobodnego kreowania polityki wynagrodzeń w ramach obowiązującego prawa – dyrektor szpitala mówił do radnego Paski. Dodał, że umowy dawno zatrudnionych pracowników sięgają czasów SPZO-zu. Mówił, że nie chce zmieniać pracownikom umów. – Zgodnie z przepisami prawa jest jeden regulamin. Chcę, aby szpital się wyciszył. Jest to zły czas na próby wręczania zmieniających grupowych wypowiedzeń – dodał. Zaznaczył, że władze spółki od kilku lat płacą pracownikom 15 zł za godzinę pracy. Nikt nie zarabia poniżej minimalnego wynagrodzenia. – Jeśli ktoś liczy na gwałtowny wzrost wynagrodzeń, to nas na to nie stać. Niekontrolowany wzrost wynagrodzeń może zachwiać stabilnością firmy – skomentował.

Obecne na sali pielęgniarki nie zgadzały się ze zdaniem prezesa. Twierdziły, że osoby przychodzące do pracy obecnie zarabiają więcej niż one po 30 latach pracy. Zarzucały m.in. brak funduszu socjalnego. Mówiły, że kilka pielęgniarek podało sprawę do sądu. Komentowały, że w ich zarobkach a pań sprzątających jest 100-150 zł różnicy.

Zdaniem prezesa, nic nie szkodzi, aby pielęgniarki przeszły na nowy regulamin wynagrodzenia i zarabiały jak ich młodsze koleżanki. Wyjaśnił, że cztery pielęgniarki podały sprawę do sądu o nierówne traktowanie. Jego zdaniem jest to "radykalne skrzydło związkowców". – Te same cztery pielęgniarki pojechały do Sejmu i w obecności przedstawiciela Ministra Zdrowia i parlamentarzystów "jadą" po Arionie – stwierdził. Zauważył, że to wszystko dzieje się, gdy ważą się losy sieci szpitali powiatowych. – To nieważne czy Arion, czy kto inny będzie prowadził szpital. Nie warto "szmacić" szpitala publicznie. W imię chwilowego zaistnienia. Można stracić dużo i na lata – komentował ostro. 

 Wyjaśnił również, dlaczego pielęgniarki zarabiają tak mało. Zauważył, że na oddziale internistycznym jest 35 łóżek i do godz. 19.00 pracuje 6 pielęgniarek. – Dlatego macie małe pensje, bo w klinice na 80 łóżkach pracują 3 pielęgniarki. Pracujecie ciężko, ale proszę mi nie zarzucać, że ja nie spełniam norm – komentował.

 Wypowiedź Karola Stpiczyńskiego nie spodobała się radnej Ewie Maciosze. Wyjaśniła, że określenie "radykalne skrzydło związkowców" nie jest dobrym określeniem. – Osoby te są odzwierciedleniem tego, co myślą inni. Miałam wrażenie, że niektóre słowa brzmiały jak groźba. "Radykalne pielęgniarki" jest nieadekwatne. One reprezentują całą grupę. Są odważne – mówiła. Wyraziła nadzieję, że zwrot ten był tylko chwilą słabości lub przejęzyczeniem.

 

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.