- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Przed epidemią nawet zdrowieliśmy

Aż się nie chce wierzyć, że to prawda, że szliśmy niedawno dobrą drogą w kierunku lepszego zdrowia, skoro dziś jest aż tak źle z naszym bezpieczeństwem zdrowotnym, szczególnie na Lubelszczyźnie i – mało tego – nie wiadomo, co będzie dalej. Wypada tylko westchnąć i pogodzić się z losem, ale nie pasując, tylko z bojowym nastawieniem na zwycięstwo, że w końcu wygramy z tą zarazą, tylko szczepmy się i rozsądnie chrońmy się.

A optymistyczniej było niedawno, w latach 2016-2020, kiedy pod względem epidemiologicznym mieszkańcy Biłgorajszczyzny coraz mniej chorowali. Warto to zauważyć, biorąc pod uwagę to, co nastąpiło – światowa epidemia, czyli – kiedyś znana tylko nazwa książkowa – pandemia. To światowy atak koronawirusa SARS-Cov-2 i nadal szalejący.

A w tytule chodzi o wycinkową naszą zdrowotność, a więc nie pełną, ale ważną i tylko w zakresie epidemiologicznym dla mieszkańców Ziemi Biłgorajskiej. To ujęcie statystyczne dokonane przez Sanepid w Biłgoraju. Chodzi o dokument autoryzowany przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Biłgoraju z datą 21 marca 2021 r. Ten dokument to Informacja o stanie bezpieczeństwa sanitarnego powiatu biłgorajskiego do roku 2020. Zdobyłem ten dokument legalnie, fatygując się nieco, oraz dzięki życzliwości wymienionego urzędu i samego Dyrektora, któremu składam tą drogą wyrazy szacunku i podziękowania. Konkretnie, wykorzystuję tylko informacje dot. sytuacji epidemiologicznej wybranych chorób zakaźnych grasujących w naszym rejonie jeszcze gdzieniegdzie, jako że obecnie tymi „maleństwami” nie żyjemy, bo żyjemy pod przysłowiowym strachem choroby globalnej, jakże zakaźnej COVID-19, występującej w naszym regionie jeszcze z rozmachem, a zaszczepień jest ciągle mniej od średniej krajowej. O zgrozo, dlaczego tak duża część naszych mieszkańców nie wierzy w szczepionkę, dlaczego bagatelizuje śmiertelne żniwo tej choroby? Może oni – nieszczepieni – chcą szybciej pójść do nieba drogą samobójcy i wbrew piątemu przykazaniu Dekalogu?

Proszę wybaczyć ten mój patos, ale nie mogę być obojętny wobec tego szczególnego grzechu jako katolik, a jednocześnie też jako zwykły śmiertelnik. Korzystajmy z rozumu i bierzmy przykład od Papieża Franciszka. On apeluje do nas… Nie żyjmy przeszłością, że było lepiej. A było lepiej, odnotowałem kilka przykładów z naszego biłgorajskiego podwórka, zestawiając dwie daty: – rok 2016 i 2020. Liczba zachorowań na salmonelliozę spadła z 44 na 13, zakażenia jelitowe bakteryjne z 74 na 24, zakażenia jelitowe wirusowe ze 150 na 96, biegunka i zapalenie żołądkowo-jelitowe z 69 na 43, krztusiec z 6 na 2, płonica z 20 na 19, borelioza z 119 na 16 (!), styczność na wściekliznę z 30 na 10, ospa wietrzna z 294 na 191, WZW B z 5 na 0, WZW C z 7 na 0, Streptococcus pneumoniale z 2 na 0, ale SARS-Cov-2 z 0 (zero) na 1966 (!). A dur brzuszny, kiedyś mocno inwazyjny, nie pojawił się u nas od 2005 r. podobnie jak zapalenie wirusowe wątroby. Ciekawa jest też sezonowość zachorowań na salmonelliozę, najmniej zachorowań było w miesiącach zimowych, a zauważalne apogeum występowało w miesiącach letnich. Było też widoczne zróżnicowanie zachorowań z uwagi na płeć. Kobiety stanowiły ok. 2/3 chorych, a z uwagi na wiek najbardziej narażona była grupa wiekowa 20-75 lat.

- Reklama -

Oddzielne informacje dotyczą grypy. W 2016 r. było 4189 zachorowań zarejestrowanych, rok później 4762, a najmniej w 2020 r. – 2892. Natomiast z uwagi na sezonowość, najmniej było w drugim kwartale, a najwięcej w pierwszym 10 270 zachorowań. Ciekawa jest też liczba szczepień na grypę. W 2016 r. było 2195, a w 2020 r. niewiele więcej, bo 2737, ale z tendencją wzrostową. To korzystny trend i można się spodziewać jeszcze korzystniejszego wyniku w 2021 r., choćby z uwagi na korelację z Covidem.

Pozostaje jeszcze do zestawienia gruźlica i Covid. Gruźlica odnotowała olbrzymi skok do tyłu. W 2015 r. było 31, a w 2020 tylko 3 (!) zachorowania. I byłoby jeszcze lepiej, biorąc pod uwagę zarysowaną tendencję, gdyby nie coronawirus, który zapewne zakłócił całą statystykę i wybił się zdecydowanie na pierwsze miejsce. Rozpoznany w marcu 2020 r. z liczbą zakażeń 5, pod koniec roku, w grudniu 2020 r. spowodował już 1966 przypadków. Wypada tylko spodziewać się dalszej ekspansji tego wirusa, o ile tylko nie postawimy jako społeczeństwo tamy w postaci masowych szczepień i zachowania wszelkich możliwych zabezpieczeń i to nie pod przymusem, ale z własnej woli. Przymus zawsze rodzi chęć obejścia zakazu i nakazu, ot, choćby dla podkreślenia swej pyszałkowatości.

Kończąc felieton, mam nadzieję, że dla wnikliwego czytelnika podałem wystarczającą ilość i liczbę informacji dla udowodnienia założonej w tytule tezy „przed epidemią nawet zdrowieliśmy”, a co będzie – czas pokaże.

Biłgorajczyk

- Reklama -

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.