Rosłan 2

Przeżyli lata okupacji

Lata okupacji przyniosły terror, reżim policyjny, zagrożenia, represje itd. Już w grudniu 1939 r. powstała organizacja charytatywna Komitet Polskiej Samopomocy. Prezesem był Mieczysław Kucharski, sekretarzem Aleksander Skakuj, skarbnikiem Jan Malawski, aktywnymi członkami Ignacy Czarnecki i Wincenty Słomski. Ich działalność to pomoc w postaci darów żywnościowych, odzieżowych i pieniężnych najbardziej potrzebującym: rodzinom aresztowanych przez gestapo, poległych lub przebywających w niewoli. W czerwcu 1940 r. powstała Rada Opiekuńcza Powiatowa z prezesem ordynatem Janem Zamoyskim na czele. Wspierali go Hieronim Wąsek, Mieczysław Kucharski, Bronisław Bentkowski i Jan Snacki. W latach 1941-1942 nasiliły się wysiedlenia i pogromy Żydów. Ogółem Niemcy wymordowali ok. 4 tys. biłgorajskich Żydów. Według danych niemieckich miasto liczyło 4547 mieszkańców w marcu 1943. W dniu zakończenia okupacji liczba ludności wynosiła około 3600 osób. Już na przełomie XI i XII 1939 r. utworzono w mieście komendę powiatową Związku Walki Zbrojnej. Dowódcą był por. rez. Wacław Spalony ps. "Słoma", który zginął w Oświęcimiu w 1941 r. Członkowie ZWZ – późniejszej Armii Krajowej – przeżyli okupację, a po wyzwoleniu reżim stalinowski. Na początku wymienię członków wywiadu AK, dzięki którym ocalono życie wielu biłgorajanom, likwidowali oni gestapowców, konfidentów. Dwukrotnie uwolnili więźniów itd. Kierownikiem Ośrodka Wywiadu był Michał Kochmański ps. "Żbik", "Gryf". Współpracowali z nim oficerowie – ojciec Jan Kochmański "Kruk", Adolf Kalczyński "Negus", Edward Buczek – fotograf, Jan Sagan, Stanisław Parnicki. Łączność sprawowali gońcy obwodowi: Adam Laszko "Lech", jego syn Zbigniew Laszko "Leszek", Stanisław Mazur "Wrzos", Wacław Kosmala "Okrzeja", Jan Myszak "Żuraw", Ryszard Radej "Gryf". Przewozem broni i prasy konspiracyjnej zajmowała się firma Auto-eksped Wiktora Wojtaszczyka. Dyrektorem szpitala, który ocalił wiele istnień ludzkich, był lekarz – żołnierz AK – por. Stanisław Pojasek ps. "Adam". Jego łącznikiem z oddziałami leśnymi był Tadeusz Iwanowski ps. "Ney". W Powiatowej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej magazynierem był ppor. rez. Józef Lewański ps. "Lech". Przesyłał on żywność i artykuły odzieżowe do oddziałów partyzanckich. W elektrowni miejskiej działała dobrze zorganizowana komórka AK z Edwardem Jednaczem i Janem Mazurkiem na czele.

Pełna poświęcenia była działalność kobiet – żołnierzy AK, wśród których były: Władysława Mańkowska, Eugenia Rosłan, Irena Sarzyńska, Michalina Reither-Szmidt i Maria Tyzenhaus. Plutonem w kompani AK Józefa Steglińskiego ps. "Cord" dowodził st. sierż. Eugeniusz Rosłan ps. "Sokół", który szkolił młodych partyzantów przed bitwą osuchowską. Wywiadem AK kierował Edward Bielecki ps. "Wyżeł", późniejszy więzień sowieckich łagrów. Ranni po osuchowskiej bitwie zostali Ryszard Radej ps. "Gryf", Józef Szpinda ps. "Teczka", Franciszek Blicharz ps. "Szpada" i inni.

Bitwę pod Osuchami przeżyli m.in.: Konrad "Wir" Bartoszewski, Jan Baczewski ps. "Głaz", Bronisław Kukiełka ps. "Birut", Czesław Ludwik ps. "Opal" oraz Henryk Łazarewicz, Jan Młynarczyk, Ryszard Proskurnicki, Adam Sarzyński, Bogusław Wolanin i Edward Zusman. Delegaturę powiatową nowego rządu RP (26 lipca 1944 r.) stanowili m.in.: Antoni Bryła, Julian Czaporowski, Bronisław Mazurek, Józef Sokołowski i Leon Jasielski.

W pierwszych latach na oswobodzonych terenach Biłgorajszczyzny powstał Komitet Wyzwolenia Narodowego, którego ramy ustrojowe określił manifest PKWN z 22 lipca 1944 r. Spośród pierwszych działaczy należy przypomnieć nazwiska: Józef Dechnik, Emil Lipianin, Józef Szcząchor, Aleksander Bełżek, Stanisław Bielakowski, Marian Zawadzki, Dominik Brzyski, Wacław Kwieciński, Andrzej Siek, Bronisław Bentkowski, Wawrzyniec Dyrka, Jan Markiewicz, Marian Ledwójcik, ks. prałat Bronisław Kiełbasa, ks. prałat Czesław Koziołkiewicz, Czesław Morawski, Czesław Witkowski, Gustaw Różycki, por. Stanisław Bieniek, por. Teodor Łobacz i inni.

 

 

Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.