Minkiewicz

Problem z dojazdem. Mieszkaniec skarży na burmistrza

 

Słup, płot i wąska droga

Mieszkaniec Komodzianki (gmina Frampol) Ryszard Zalewa skargę na działalność burmistrza Frampola złożył w styczniu. Jego zarzuty dotyczyły czterech kwestii. Pierwsza dotyczyła braku pomocy w utwardzeniu i doprowadzeniu drogi do jej lepszego stanu. Stwierdził on, iż od 1985 r. ma problem z przejazdem tą drogę, gdyż pewien jej odcinek znajduje się na działce sąsiada, który utrudnia przejazd. Zarzucał również, że sąsiad postawił betonowy płot, który utrudnia przejazd szerszym pojazdom. Do tego doliczyć należy zamianę drogi pomiędzy burmistrzem i sąsiadem. Skarżący nie zgadzał się na to. Twierdził, że jest to dla niego niekorzystne.

Jego zdaniem, droga ma teraz zbyt stromy i niebezpieczny przebieg, który jest wąski i niebezpieczny na zakręcie. Ponadto miał on zastrzeżenia do położenia słupa elektrycznego, który po dokonanej zmianie stoi w drodze.

Rada Miejska postanowiła, że skargę rozpatrzy komisja. 

 

Konflikt sięga ubiegłego wieku

Jak się okazało, sprawa ma swój początek pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wówczas pomiędzy mieszkańcami Komodzianki doszło do porozumienia i ustalono, że jeden z mieszkańców udostępni część swojej działki na drogę dojazdową do kilku posesji, w tym do Ryszarda Zalewy, w zamian za drogę, która biegła przez jego podwórko. Była ogólna zgoda na taką zamianę. Celem zamiany było umożliwienie bardziej dogodnego dojazdu do posesji, by uniknąć jazdy zaniżeniem terenu, prawie rowem biegnącym przez kilka działek.

Mieszkańcy Komodzianki i ówczesne władze gminy zaaprobowały tę sytuację, ale nie podjęto jakichkolwiek kroków formalnoprawnych, by sfinalizować zamianę. Taki stan funkcjonował przez okres około 30 lat. Nikt nie podnosił, że istnieją niedogodności związane z korzystaniem z tej drogi. Problem pojawił się kilka lat temu, gdy mieszkańcy zaczęli zgłaszać utrudnienia z przejazdem "nieformalną" drogą poprowadzoną przez prywatną posesję. Powstały bliżej nieokreślone spory i nieporozumienia. Z tego względu samorząd gminy podjął działania w celu uregulowania stanu prawnego drogi. Pierwszym działaniem było formalne nabycie własności nieruchomości stanowiącej drogę. Nieruchomość ta była własnością Skarbu Państwa.

Problemowa droga gminna

Uzyskując prawo własności drogi, gmina podjęła działania zmierzające do porozumienia z właścicielem nieruchomości, przez którą faktycznie biegnie "nieformalna" droga od prawie trzydziestu lat, a z której ludzie korzystali. Rokowania przyniosły porozumienie i w związku z tym w 2016 r. zlecone zostało geodecie wznowienie granic geodezyjnych skomunalizowanej drogi. Właściciel działki, przez którą przebiegała użytkowana droga, wyraził zgodę na podział swojej działki w celu wyodrębnienia pasa drogowego i podpisał stosowny protokół podziału. W wyniku tych podziałów zostały wydzielone działki, co pozwoliło na zamianę i zawarcie formalnej umowy.

W 2016 r. Rada Miejska wyraziła zgodę na zamianę nieruchomości gruntowych w Komodziance. Zdaniem Rady, zamiana nieruchomości mogła wreszcie rozwiązać problem dojazdu do posesji przez prywatną nieruchomość, po zamianie byłaby to już droga gminna. Ryszard Zalewa zaskarżył tę uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Sąd odrzucił skargę. Powodem było nieuiszczenie przez skarżącego wpisu od skargi w wysokości 300 zł.

Ze względu na zaskarżenie uchwały Rady Miejskiej w sprawie zamiany nieruchomości gmina formalnie dokonała zamiany nieruchomości dopiero 27 kwietnia 2017 r., podpisując umowę zamiany – akt notarialny. Od tego momentu odcinek drogi biegnący dotąd przez prywatną posesję stał się własnością gminy.

Skarżący podnosił, że sąsiad wybudował płot betonowy w drodze gminnej za pozwoleniem gminy. Komisja ustaliła, że płot betonowy został wybudowany na podstawie zgłoszenia do Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. Starostwo nie wniosło sprzeciwu do wykonania tego płotu w granicy działki i drogi dojazdowej do pól. Należy przy tym przypomnieć, że w tym czasie droga ta nie była własnością gminy, lecz Skarbu Państwa. Legalność postawienia płotu była również przedmiotem skargi Ryszardy Zalewy do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Biłgoraju. Ostatecznie sprawa trafiła do Lubelskiego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

Ryszard Zalewa zarzucał również, że po zamianie drogi słup linii energetycznej stoi w drodze. Komisja ustaliła, że fragment drogi, przy której stoi betonowy słup linii energetycznej, nie podlegał zamianie, w tym miejscu był już pas drogowy. Gmina wystąpiła do Zakładu Energetycznego z wnioskiem o podjęcie działań w kierunku ewentualnego przesunięcia bądź wymiany tego słupa na pojedynczy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Zakład Energetyczny uruchomi procedurę przesunięcia tego słupa.

Komisja naruszeń nie widzi

Komisja badająca sprawę stwierdziła, że jest to droga dojazdowa do gospodarstw i do pól, a status takiej drogi wymaga szerokości 3 m. W drodze rokowań pomiędzy gminą a właścicielem działki udało się wyodrębnić pas drogowy o szer. 3,20 m. Wszystkie podjęte działania zmierzały do rozwiązania problemu z drogą, biorąc pod uwagę zarówno względy prawne jak i ekonomiczne. Odtworzenie czy utrzymywanie drogi zgodnie z dotychczasowym przebiegiem, biegnącej przez kilka posesji, ze względów ekonomicznych oraz ze względów możliwości faktycznego zagospodarowania nie było uzasadnione.

Podczas wizji lokalnej mieszkaniec podtrzymywał zarzuty, że droga dojazdowa jest w złym stanie, stroma i wąska, co nie daje możliwości dojechania samochodu straży pożarnej i ciężarowego z dłuższym ładunkiem. Płot betonowy jest zbyt blisko drogi, postawiony na zakręcie ogranicza dojazd większym pojazdom, postawiony nielegalnie w drodze gminnej. Skarżący podnosił, iż wszystkie działania związane z zamianą nieruchomości korzystne były dla sąsiada a nie użytkowników drogi. Wbite przez geodetę paliki wyznaczają przebieg drogi korzystny tylko dla sąsiada. To wszystko, jego zdaniem, było ułożone. Na zakręcie droga została przesunięta na korzyść sąsiada z zewnętrznej strony łuku drogi w stronę posesji położonej po przeciwnej stronie drogi. 

Komisja przeanalizowała wszystkie informacje dostępne w dokumentach oraz ustalenie dokonane podczas wizji lokalnej. Stwierdziła, że brak jest podstaw do uznania, że działania burmistrza Frampola są bezprawne.

W wyniku podjętych działań doprowadzono do formalnego wyznaczenia pasa drogowego i zamiany nieruchomości z prywatnym właścicielem po to, aby cała droga była własnością gminy, co jest korzystne dla użytkowników drogi i otwiera możliwości wykonywania jakichkolwiek prac na tej drodze związanych z jej utrzymaniem w stanie zdatnym do jej użytkowania. Zakres prac na drogach gminnych zależy od możliwości finansowych samorządu gminy lub możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Dróg dojazdowych do gospodarstw i pól w stanie technicznym podobnym do omawianej jest na terenie gminy bardzo wiele. Możliwości finansowe gminy są mniejsze niż oczekiwania mieszkańców.

Komisja nie może kwestionować geodezyjnych pomiarów dokonanych w terenie przez geodetów z uprawnieniami. Wskazania granic drogi w terenie przez skarżącego i osób zaangażowanych w konflikt sąsiedzki nie mogą być dla komisji wiążące. Tym samym komisja nie może podważać legalności posadowienia betonowego płotu ustawionego w granicy posesji sąsiadującej z drogą, niezależnie od odczuć, że to ogrodzenie może utrudniać przejazd tak samo jak i inne ogrodzenia posadowione w bliskim sąsiedztwie tej drogi.

Gmina ofiarą konfliktu sąsiedzkiego?

Zdaniem komisji, trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż w całej sprawie nie chodzi o wytyczenie najbardziej dogodnego przebiegu drogi, ale raczej o konflikt sąsiedzki pomiędzy skarżącym a sąsiadem, w którym to konflikcie gmina, w tym też burmistrz, bez swej woli, bierze udział od kilku lat.

Dodatkowo komisja będąca na miejscu zauważyła, że skarżący wykopał kręgi betonowe z pasa drogowego drogi gminnej i powiatowej bez zgody zarządcy drogi. Stwierdziła, że skarżący domaga się poprawy stanu drogi, a swoim działaniem powoduje, że woda deszczowa i z roztopów, z drogi powiatowej biegnącej w tym miejscu ze znacznym spadkiem, po usunięciu kręgów betonowych trafi na gruntową drogę gminną i pogorszy jej stan. Sprawę bada policja.

Rada Miejska we Frampolu skargą zajmowała się w połowie marca. Uznała ją za bezzasadną. 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.