- Reklama -

- Reklama -

Prezes klubu z powiatu biłgorajskiego: Wcale nie jest to samo dno!

Czy piłkarze sami piorą sobie stroje? Co z meczami w weekendy, kiedy są przecież ... imprezy? I czy za granie dostają jakieś pieniądze? Sporo pytań zadaliśmy tym, którzy grają w najniższej lidze. Na Lubelszczyźnie to klasa B. Jak wygląda tam rzeczywistość? Odwiedzamy klub KS Wola Różaniecka. Już bez słowa Luchów, w nazwie. O prawdziwym życiu, Nowej Gazecie Biłgorajskiej mówi prezes klubu, Łukasz Krajewski.

- Reklama -

Proszę wybaczyć szczerość, ale piłkarska klasa B, to już samo dno tej futbolowej hierarchii.

– Wcale nie jest to samo dno! Przecież jest jeszcze piłkarska klasa C. Co prawda nie u nas, tylko w niektórych regionach Polski, ale jednak jest. Ale w naszym powiecie rzeczywiście nic już niżej nie ma. Tylko proszę pamiętać, że emocji nie brakuje także i na tym szczeblu.

Plusem jest to, że klub przynajmniej nie spadnie. Nie ma już gdzie.

– Ale my nie myślimy o żadnym spadku! Gdybym tak podchodził do sprawy to rozwiązujemy klub i  nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Po to się gra, po to się trenuje, po to się poświęca swój czas i pieniądze, żeby z kimś wygrać i patrzeć do góry. My akurat mamy gdzie i po co, się wspinać.

Ta klasa B wszystkim kojarzy się z jakąś totalną amatorką. Aż tak jest?

- Reklama -

– Mówią tak ci, którzy nic w życiu nie widzieli. Najłatwiej samemu nic nie robić, tylko oceniać i wyśmiewać innych. Klasa B, to jest przecież początek tej futbolowej szkoły. Każdy klub zaczynał kiedyś od najniższej klasy, żeby piąć się w górę. Nie gra się od razu w Lidze Mistrzów. Klasa B, to jest poligon doświadczalny dla nas wszystkich. Piłkarze uczą się podstaw, wchodzę w rytm treningowy i poznają jak funkcjonuje klub. Działacze uczą się organizacji i tego jak ten klub prowadzić. Tu się poznaje regulaminy, bo też są wymagania i przepisy i gdzieś trzeba poznać podstawy. Wszystkie kluby zaczynały od podstaw, tak jak szkołę zaczyna się od pierwszej klasy. Dla nas to jest nauka zdobywania sprzętu, pieniędzy i organizowania tych zawodów. Klasa B to jest początek szkoły piłkarskiej. Dla działaczy, piłkarzy i trenerów.

Skoro trenerzy z okręgówki mówią, że ich piłkarze nie chcą przychodzić na treningi, tylko najchętniej od razu na niedzielny mecz, to wyobrażam sobie jak musi być w klasie B.

(…)

Cała rozmowa, jak zwykle tylko w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej. Już czeka w kioskach, sklepach i punktach kolportażu w całym powiecie biłgorajskim.

O tym co dzieje się w powiecie biłgorajskim, przez 24 godziny przeczytacie w najlepszym lokalnym portalu:

WWW.GAZETABILGORAJ.PL

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.