Minkiewicz

Poznać przeszłość – mija już 440 lat od nadania praw miejskich naszemu miastu

W moich artykułach wielce pomocna mi jest lektura prof. Jerzego Markiewicza we współpracy z profesorami: R. Szczygłem i W. Śladkowskim "Dzieje Biłgoraja", wydana z okazji jubileuszu 400-lecia, który był obchodzony w 1978 r.

Biłgoraj został założony przez kalwińskiego wielmożę Adama Gorajskiego w 1578 r. i tego roku prawa miejskie nadał mu król Stefan Batory.

Pełny rozwój sitarstwa nastąpił w XVIII i XIX w. Spowodowało to, że nasze miasto stało się znanym w Europie ośrodkiem sitarstwa. Ludność i gospodarstwa były podporządkowane wytwarzaniu sit i włosianki. Obecnie warto zwiedzić utworzoną w 1976 r. Zagrodę Sitarską (skansen) składającą się z domu mieszkalnego zbudowanego w 1810 r., budynków gospodarczych: drewutni, spichlerza, wozowni, stodoły.

Od I wojny światowej następował stopniowy zanik sitarstwa spowodowany zmniejszeniem rynków zbytu. W okresie międzywojennym rozwinęło się włosiankarstwo.

Podczas II wojny światowej Biłgoraj był rejonem nasilonych działań partyzantów AK, BCh i AL. Spowodowało to wzmożenie represji ze strony okupanta hitlerowskiego. Miasto poniosło ogromne straty. Zniszczeniu uległo 80% zabudowy. Zginęło wielu obywateli Biłgoraja. Wydarzenia wojenne zostały opisane w pracach prof. Jerzego Markiewicza ze szczegółowym uwzględnieniem partyzanckiej bitwy pod Osuchami, której rocznica obchodzona jest każdego roku w czerwcu. Była to jedna z największych bitew partyzanckich. Tu polecam kolejne lektury prof. Markiewicza „Paprocie zakwitły krwią partyzantów” oraz „Partyzancki kraj” wydane w 1987 i 1980 r. Autor tych książek napisał wiele ciekawych i odważnych publikacji: „Obóz karny w Błudku” (1989 r.), „Kim był „Kalina” (wywiad z redaktorem „Tanwi” – Romanem Sokalem) (1997 r.), „Szarajówka” – najokrutniejsza pacyfikacja podbiłgorajskiej wsi (18 maja 1943 r.) – wydane w 2003 r., „Powstanie zamojskie – 1942-43” – artykuł w kwartalniku „Żywią i bronią” z 2003 r., „Zbrodnia wojenna na Rapach” – ekshumacja 2 sierpnia 1944 r. (artykuł w zeszycie osuchowskim nr 4 z 2006 r.).

Pomysł pożegnania i powitania sitarzy zrealizował pan Stefan Szmidt. Uczestniczyła w tej inscenizacji prócz ekipy aktorów – amatorów licznie zgromadzona publiczność. Spontanicznie przyjęto także inscenizację książki pani Anny Iskry „Biłgorajska ty ziemico”. Widowiska te potwierdzają ocenę biłgorajaków według Oskara Kolberga: „… Sposób bycia swobodny, łatwy, uprzejmy, a nawet kupiecko ugrzeczniony”. Fragment „Żałosnego” przytacza epizod biłgorajskiego rabina – dziadka I. B. Singera: „… Nasłuchałem się od matki wiele pochwał Biłgoraja, ale miasto było jeszcze ładniejsze. Otaczały je gęste, sosnowe lasy, między domkami były sady, ogrody i pola. Byłem w raju. Miałem tylko jedno pragnienie, żeby nikt mnie stąd nie wyrzucił”. Mniejszość prawosławna to parafia greckokatolicka od 1875 r. Kościół rektoralny, zwany przez mieszkańców Biłgoraja „kościółkiem”, był pod wezwaniem św. Jury (obecnie św. Jerzego). Obok stał budynek „popówka”, w którym mieszkał starosta Szałowski i rektor kościółka ks. Jan Samolej. Unici ukazem carskim zostali objęci kasatą i stali się automatycznie wyznawcami prawosławia. W 1905 r. było ich w Biłgoraju 737 osób.

Wspomnienie mojej cioci Stefanii (Kwiecińska z domu Ludwik): „Biłgoraj to miasto trzech kultur. Rynek otoczony był murowanymi, jednopiętrowymi domami. Na środku usytuowany był magistrat. Przy nim małe, ubogie sklepiki żydowskie. Można w nich było kupić naftę, świece, mydło itp. Na rynku niewybrukowanym, porośniętym trawą pasły się żydowskie kozy. W niedzielę, mimo nawoływań moralistów żydowskie sklepy otwierano, a chrześcijanie po mszy św. robili zakupy. W bocznych uliczkach stały chylące się ze starości domki, a raczej chatki”. Dodam, że przed wybuchem II wojny światowej na ogólną liczbę ponad 8 tysięcy mieszkańców ponad 5 tys. stanowiła ludność wyznania mojżeszowego. Warto dodać, że bankiem kierował Icek Wircer ojciec odwiedzającego często Biłgoraj aktora i reżysera w Tel Awiwie Atzmona Wircera. Biłgorajska Rada Narodowa powołała w latach 30. Miejską Komisję Centrum Okręgu Przemysłowego. W skład COP-u wchodzili: Kazimierz Kryński – burmistrz, Włodzimierz Michalski – inżynier powiatowy, Jan Kondysar – poseł na Sejm RP. Prezesem Kasy Stefczyka był Jan Ćwikła – właściciel stawów rybnych. Zawiadowcami stacji kolejowej (wąskotorowej) byli: Stanisław Olejko i Jan Strobel. Transport autobusowy był w rękach właściciela autobusu „Berliet” – Wiktora Węgrzyna. Produkty naftowe i broń należały do Karola Klimkiewicza, galanteria i instrumenty muzyczne do Michała Makarca, restauracje do Franciszka Szubiaka (obecnie Cafe u Dorosza) i Władysława Bielakowskiego. Franciszek Mroczkowski, Zygmunt Szalak Jan Świerszcz, Józef Rzęsa i bracia Tochmanowie trudnili się wyrobem i sprzedażą wędlin, natomiast Aleksander i Władysław Szozda, Jan Tryczyński i Jan Chrząstkowski wyrobów cukierniczych i pieczywa. Hurtownią spółdzielczą kierował Bohdan Hussar we współpracy z Wacławem Matrasiem.

W 1920 r. powstało Spółdzielcze Stowarzyszenie Spożywców (obecnie PSS). Zarząd stanowili: Antoni Markiewicz, Jan Malawski, Wincenty Buliński. Kierownikami działów byli: Czesław Radej i Gustaw Różycki. Folwarkiem Różnówka zarządzał Roman Wahl. Pierwsze zakłady przemysłowe – tartaki należały do Kazimierza Wolanina (1919 r.) i Judki Szarta (1925 r.) po wojnie do Maksymiliana Perkowskiego. Mieszczańskie rody sitarzy to: Buiłkowie, Iwańczykowie, Kłoskowie, Książkowie, Łońscy, Malawscy, Matrasiowie, Małysowie, Mazurowie, Skrobańscy, Szczurkowscy.

 

Kazimierz Szubiak

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.