- Reklama -

Szczęście w nieszczęściu

Niestety, co jakiś czas słyszymy o porzuceniach zwierząt. Tym razem bezbronna suczka była przywiązana sznurkiem do metalowej barierki. Na szczęście ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Można śmiało powiedzieć o szczęściu w nieszczęściu.

 

10 września w godzinach wieczornych przed blokiem przy ul. Nadstawnej 12 ktoś porzucił małą suczkę. Przywiązał ją sznurkiem za czerwoną obrożę do metalowej barierki. Biały sznurek z tworzywa sztucznego jest używany w rolnictwie i ogrodnictwie. Czerwona obroża jest nowa, była za duża dla suczki, więc ktoś dorobił w niej dziurkę, by dopasować do obwodu szyi suczki. Suczka była przerażona, drżała, kuliła ogon pod siebie.

Biłgorajskie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Podaj Łapę” poszukiwało właścicieli pieska. Ten odnalazł się tego samego dnia. Okazało się, że piesek był poszukiwany przez swych opiekunów już kilka miesięcy. Historia Tosi, bo tak ma na imię suczka zakończyła się szczęśliwie.

– Sunia ma 6,5 roku, ma na imię Tosia i była poszukiwana przez opiekunów od kwietnia 2019 r. Rodzina mieszka pod Biłgorajem na wsi. Tosia była domowym pieskiem, na podwórko wychodziła pobiegać lub za potrzebą. Zniknęła w kwietniu z podwórka bez wieści. Mimo poszukiwań, także w sąsiednich wioskach, nie została odnaleziona. Aż do dnia dzisiejszego, gdy pani Monika rozpoznała na zdjęciach, że to jest Tosia! Nikt nie wie, co działo się z suczką przez 5 miesięcy, gdzie była, kto się nią opiekował, jak przeżyła ten czas – relacjonują członkowie Stowarzyszenia.

Po Tosię przyjechała dziś cała rodzina, a przytulaniom i całusom nie było końca

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.