Po błocie do PKP

 

Czytelnicy wielokrotnie zgłaszali problem z fatalnym dojazdem do dworca kolejowego w Biłgoraju. – Mamy XXI wiek, ale nie na naszym dworcu. Wstyd jest po kogoś wyjeżdżać i go odbierać – twierdzą mieszkańcy Biłgoraja. Sprawa funkcjonowania dworca PKP była jednym z tematów rozmów podczas zebrań Rad Osiedli. Mieszkańcy prosili burmistrza, aby interweniował w tej sprawie. Argumentowali, że dworzec, a szczególnie fatalna droga do peronu nie jest dobrą wizytówką miasta.

Jak się okazuje, poprawa stanu drogi nie jest sprawą prostą. Władze miasta prowadzą rozmowy ze spółką PKP, gdyż do nich należy ten teren. Jednak do wykonania drogi z prawdziwego zdarzenia długa droga. Miasto uzyskało wstępną zgodę spółki, aby wyrównać teren. – Z całą pewnością nie wolno nam przeznaczyć na to większej kwoty, bo to naruszenie środków publicznych – mówił burmistrz Janusz Rosłan. Miasto nie może inwestować w nie swoje zadania. A teren ten do miasta nie należy. – Są przesyłane monity. Rozmawiamy z PKP, aby wspólnie sprawę rozwiązać – mówi.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.