- Reklama -

Piotrek w finale Ninja Warriors (Film)

Jeden z mieszkańców powiatu biłgorajskiego wziął udział w programie Ninja Warrior. Został jednym z finalistów tego programu. Marzenie o wpadaniu do wody towarzyszyło mu już od dzieciństwa.

30 marca o godzinie 20.05 na kanale Polsat został wyemitowany odcinek, w którym wystąpi mieszkaniec powiatu biłgorajskiego Piotr Lisiczka – Ninja. Podczas niego wszedł do wielkiego finału.

– Z tego miejsca chciałem podziękować mojemu koledze Łukaszowi Chodowskiemu, finaliście programu z tego samego odcinka i na chwilę obecną koledze z drużyny OSPRO Ninja Team za wsparcie podczas programu. Bez jego analiz prawdopodobnie bym spadł gdzieś po drodze. Widać było w TV, że dużo rozmawialiśmy, a w zasadzie dużo go pytałem. Byliśmy rywalami, ale nie byliśmy wrogami – to kocham w tym sporcie. Oraz nie mogę nie wspomnieć o lokalnej firmie Quick Wheels, która udostępniła mi elektryczną hulajnogę na czas rehabilitacji i wspiera mnie do dziś. Ułatwiło mi to m.in poruszanie się po mieście – to kocham w tym sporcie – mówi Piotr Lisiczka, finalista Ninja Warriors.

- Reklama -

Jak opowiada o sobie, podjęcie decyzji nie było łatwe.

– Bałem się pierwszej edycji programu, kiedy widziałem casting, ponieważ myślałem, że się zbłaźnię, ale kiedy była emisja programu, to bardzo było mi szkoda, że nie podjąłem wtedy tego wyzwania, i postanowiłem, że w następnej muszę wziąć udział – wyznaje uczestnik programu.

Piotrek ma 24 lata i pochodzi z Biłgoraja. To “maniak sportu”. W 2015 r. startował w Mistrzostwach Polski Street Workout w naszym mieście, teraz próbuje swoich sił w nowej dyscyplinie. Jest jednym z członków drużyny OSPRO, a udział w programie dał mu bardzo dużo.

– Ten program to nie tylko świetna okazja, aby się sprawdzić, ale również dzięki niemu można poznać wiele fantastycznych osób, a emocje, które mi towarzyszyły podczas programu, będę pamiętał do końca życia – dodaje Piotrek.

~Kuliński Michał

- Reklama -

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.