Jarosław Piskorski

„Piaski” dyskutowały

30 marca odbyło się zebranie Rady Osiedla "Piaski". Podczas spotkania podsumowano miniony rok oraz przedstawiono plany inwestycyjne na przyszłość.

Na spotkaniu z mieszkańcami obecni byli burmistrz Janusz Rosłan, przewodniczący Rady Miasta Marian Klecha, wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosław Bondyra oraz Jerzy Sosnowski, kierownik ds. inwestycji w Urzędzie Miasta. Był również radny Antoni Kucharski.

Mieszkańców przybyłych na spotkanie powitał Janusz Mazurek, przewodniczący Rady Osiedla Piaski. Podsumował on prace Rady w minionym roku. Rada Osiedla Piaski odbyła cztery zebrania, na których omawiano bieżące sprawy osiedla. Dodał, że na terenie osiedla  wykonano następujące inwestycje: budowa placu zabaw przy ul. Gen. Okulickiego, odwodnienia ul. Słowackiego, oczyszczenie rzeki Próchnicy, czyszczenie studzienek kanalizacyjnych na osiedlu, zamontowanie pasów zwalniających na ul. Maczka i ul. Cichej. Rada Osiedla zgłaszała również szereg wniosków do budżetu miasta. Były to: budowa chodnika przy ul. Batalionów Chłopskich i ul. Różnówka-Stawy, wykonanie projektu dokumentacji technicznej ulic Kresowej, Piskora i Różnówka-Stawy, zainstalowanie słupów oświetleniowych przy ul. Różnówka-Stawy, remont ulic Wańkowicza, Piskora, Kresowej i Różnówka-Stawy, remont mostu na rzece Próchnica. – Bardzo ucieszyła nas budowa placu zabaw. Mamy jeden z ładniejszych obiektów w mieście – podkreślał.

Podczas spotkania aktywni byli również mieszkańcy osiedla. – Jest to najstarsze osiedle w mieście i najbardziej zaniedbane. Robi się, ale z zastrzeżeniami – mówił jeden z mieszkańców. Jako przykład podał nieodpowiednie łuki jezdni ul. Komorowskiego, która była w minionym roku przebudowywana. Zwrócił również uwagę m.in. na potrzebę gruntowanego czyszczenia rzeki Próchnica czy budowę zalewu na rzecze Czarna Łada. – Nie zgodzę się, że jest to najbardziej zaniedbane osiedle. Ktoś, kto był tutaj już dawno, zgubiłby się. Najbardziej zaniedbane jest osiedle Śródmieście – twierdził burmistrz Rosłan. Do zdania tego przyłączył się radny Antoni Kucharski. – Czy my mieszkamy na jednym osiedlu? To osiedle bardzo się zmieniło – mówił.

Były również pytania dotyczące całego miasta. Mieszkaniec pytał m.in. o monitoring w mieście czy plany związane z rewitalizacją. Burmistrz odpowiedział, że w obu przypadkach należy czekać na możliwość dofinansowania inwestycji. Najpierw planowany jest monitoring w centrum miasta.

Podczas spotkania mieszkańcy podnosili również temat złej nawierzchni ul. Piskora, Wańkowicza czy przebudowę ul. Batalionów Chłopskich i Różnówka Stawy. W drugiej inwestycji środki są zaplanowane w budżecie miasta. Być może uda się pozyskać fundusze na przebudowę z tzw. "funduszu leśnego". Do inwestycji dołoży się również samorząd powiatu. Całość ma kosztować 3,5 mln zł.

Burmistrz mówił również o możliwości przyłączenia domów do systemu miejskiej sieci ciepłowniczej. Zdecydowanie ograniczyłoby to w okresie zimowym smog w mieście. Problemem są jednak koszty. Budowa kanału ciepłowniczego jest nieopłacalna dla pojedynczych mieszkańców. Chęć przyłączenia "ciepła miejskiego" musiałaby wyrazić większość z danej ulicy.

Natomiast jeśli chodzi o oczyszczenie rzeki Próchnica wypowiedział się kierownik Sosnowski. Wykonany jest kosztorys na kwotę blisko 100 tys. zł. Problem jest z pozyskaniem tych funduszy od Wojewódzkiego Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.