- Reklama -

Patriotyzm oczami uczniów

Uroczysta akademia patriotyczna odbyła się w niedzielę, 18 lutego, w miejscowej remizie strażackiej. Poświęcona była powstaniu styczniowemu, a wpisuje się ona w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Przybyłych na uroczystość witała Danuta Mazur, dyrektor szkoły, oraz Jacek Pawluk, wójt gm. Tereszpol.

  Uczniowie zarówno klas młodszych, jak i starszych w montażu słowno-muzycznym w przejmujący sposób przedstawili historię dziejów naszego kraju. Wspomnieli przy tym największych bohaterów, którzy walczyli za naszą wolność. "Nie wstydźmy się kochać Polski, nie mówmy o niej tylko od święta. Ginęli za wolność ludzie. Musimy o tym zawsze pamiętać" – śpiewali dumnie najmłodsi.

 Artyści i ich nauczyciele zostali nagrodzeni gromkimi brawami. Wójt Jacek Pawluk podziękował im za przedstawienie naszej historii. – My jako gmina powinniśmy szczycić się historią, która wydarzyła się przy Wzgórzu Polak w trakcie trwania powstaniu styczniowym. Bitwa, która rozegrała się pod Panasówką, była jedną z nielicznych wygranych bitew – mówił.  Zachęcał  mieszkańców do włączania się w uroczystości patriotyczne.

 Wzruszenia nie krył również obecny ks. prof. Tadeusz Guz. – Polska pochodzi bezpośrednio od Boga i to też wybrzmiało w waszym wystąpieniu. Uświadomiliście nam, jaką cenę nasi rodacy zapłacili za to, żebyśmy tutaj w Tereszpolu mogli dzisiaj się spotkać, być zdrowym narodem, mówić po polsku. Pokazaliście piękno Polski. Polska nikogo w przeszłości nie atakowała, tylko walczyła o to, do czego miała prawo – mówił. Podziękował społeczności szkoły za to, że podjęła się trudu przygotowania akademii na tak wysokim poziomie. Podkreślał, że należy krzewić ducha patriotyzmu.

Spotkanie zakończyło się wspólną modlitwą. Ks. prof. Guz dla społeczności szkolnej miał szczególny prezent przywieziony z Fatimy – figurkę Matki Bożej Fatimskiej.

Bitwa pod Panasówką uznawana jest za jedną z największych potyczek powstania styczniowego. Na podstawie pamiętników i zachowanych opisów można stwierdzić, że 3 września 1863 r. około 700-800-osobowy oddział dowodzony przez pułkownika Marcina "Lelewela" Borelowskiego, do którego dołączył 400-osobowy oddział Kajetana "Ćwieka" Cieszkowskiego, starł się z wojskami rosyjskimi pod dowództwem majora Sternberga. Według różnych źródeł siły wroga liczyły od 3000 do 4000 żołnierzy. Oddziały rosyjskie składały się z 5 rot piechoty, szwadronu dragonów oraz dwóch sotni Kozaków. Rosjanie posiadali też cztery działa. Po polskiej stronie oddziałem jazdy dowodził węgierski arystokrata major Edward Nyáry, który w czasie bitwy został ranny, a następnego dnia zmarł w zwierzynieckim lazarecie.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.