- Reklama -

Partyzanckie małżeństwo

Konrad i Janina Bartoszewscy zasłużyli się swoją odwagą i rozsądkiem w bitwie pod Osuchami.

„Wir” Bartoszewski to jeden z najbardziej zasłużonych dowódców Armii Krajowej. Opracowany przez niego plan wydostania się z okrążonej przez Niemców Puszczy Solskiej uratował życie kilkuset żołnierzom AK. Warto dodać, że bitwa pod Osuchami uważana jest przez historyków za największą bitwę partyzancką w Polsce. W czerwcu br. obchodziliśmy 74. rocznicę tej bitwy.

W tym artykule przybliżę Czytelnikom postać tego wspaniałego, skromnego człowieka związanego z ziemią józefowską i biłgorajską.

Porucznik o pseudonimach „Wir”, „Zadura”, dr nauk humanistycznych, pedagog, badacz – leksykograf. Urodził się 5 lipca 1914 r. w Baranówce na Wołyniu. Syn lekarza weterynarii. Świadectwo dojrzałości otrzymał w gimnazjum im. Jana Zamoyskiego w Zamościu w 1933 r. Dyplom magistra filozofii (ob. filologii) otrzymał na Uniwersytecie Warszawskim w 1939 r. Uczestniczył w kampanii wrześniowej. 24 września 1939 r. zszedł z pola walki pod Tomaszowem. Niebawem osiedlił się wraz z rodzicami w Józefowie. Tu rozpoczął działalność konspiracyjną. Początkowo w szeregach Służby Zwycięstwu Polski następnie w Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. Najpierw pełnił funkcję komendanta placówki józefowskiej. Od listopada 1941 r. powiększył rejon dowodzenia o gminy Aleksandrów i Łukowa oraz część powiatu zamojskiego.

Od 1942 r., kiedy Niemcy podjęli akcję wysiedlenia ludności polskiej, porucznik Bartoszewski przeprowadzał ze swoim oddziałem działania dywersyjne. 25 lutego 1943 r. policja granatowa aresztowała „Wira” i jego zastępcę. Po brawurowej akcji miejscowych partyzantów obaj więźniowie zostali odbici.

Aktem zemsty było rozstrzelanie rodziców i siostry „Wira” na oczach mieszkańców Józefowa. Zdekonspirowani żołnierze pod dowództwem Bartoszewskiego utworzyli pierwszy oddział partyzancki na terenie działania biłgorajskiego AK.

7 marca 1943 r. został ciężko ranny w potyczce z Niemcami we wsi Budzyń. Dr Pojasek leczył wiele miesięcy „Wira” jako robotnika leśnego Jana Szostaka, ratując mu nogę przed amputacją.

Jesienią 1943 r. w okolicach Józefowa zorganizował kurs młodych dowódców piechoty i podejmował z nimi akcje dywersyjne. Wiosną 1944 r. organizował ochronę zrzutów lotniczych i ich magazynowanie. Jego oddział ubezpieczał szpital obwodu biłgorajskiego w lesie pod Aleksandrowem. Bronił linii rzeki Tanew przed oddziałami kałmuków szykującymi się do akcji „Sturmwind” (Wicher II).

Kiedy zmasowane siły niemieckie otoczyły kordonem Puszczę Solską, „Wir” dowodził kompanią. Przyjęty przez majora „Kalinę” plan przetrwania wśród bagien zawiódł, a „Kalina” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

„Wir” objął dowództwo i zasłynął jako jedyny dowódca, który z oddziałem wyszedł z okrążenia w bitwie pod Osuchami. Od lipca 1944 r. „Wir” Bartoszewski pełnił obowiązki dowódcy III batalionu 9 pp Ziemi Zamojskiej. W sierpniu na rozkaz „z góry” oddział został rozwiązany, a „Wir” działał w podziemiu. Ujawnił się w 1947 r. i został aresztowany. W wyniku amnestii odsiedział 2 lata. Został zwolniony w związku ze złym stanem zdrowia. Napisał książkę „Sąd polowy”, którą wydał Roman Sokal w 2007 r. (Ośrodek „Karta”).

 

Janina Roguska-Bartoszewska „Nina”, żona „Wira” była wierną towarzyszką niezwykłego człowieka, nazywanego powszechnie przez żołnierzy komendantem. Ona, jak „Wir”, była człowiekiem – legendą. Skierowana na Zamojszczyznę przez Komendę Główną AK była współorganizatorką szpitala leśnego 665 w Trzepietniaku k. Aleksandrowa. „Nina” – mgr psychologii była szefową sanitariuszek jedynego w Polsce szpitala partyzanckiego. Uratowała życie wielu rannym partyzantom po bitwie pod Osuchami, odznaczała się odwagą i brawurą. Nadzwyczaj inteligentna, ciepła, życzliwa i serdeczna. W latach 60. pracowała jako neuropsycholog w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Lublinie – Abramowicach.

„Wir” i „Nina” spoczęli na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie, „Wir” zmarł w 1987 r., „Nina” w 1999 r. Uroczystości pogrzebowe były prawdziwą manifestacją nie tylko kombatantów z wielu miast Polski, również mieszkańców Józefowa, Biłgoraja i innych.

Biblioteka KUL zorganizowała wystawę poświęconą życiu i twórczości Konrada Bartoszewskiego.

Jego imieniem nazwano ulice w Józefowie i w Biłgoraju (między ZUS-em a kirkutem) oraz Szkole Podstawowej w Górecku Starym. „Wir” został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem AK, dwukrotnie Krzyżem Walecznych oraz orderami papieskimi. „Nina” – Janina Roguska-Bartoszewska (1921-1999) oraz „Wir” – Konrad Bartoszewski (1914-1987) w ostatnich latach życia odpoczywali na posesji Romana Sokala w Sierakowie, prowadząc „długie Polaków rozmowy”.

Zostaną w trwałej pamięci tych, którzy się z nimi zetknęli w czasach wojny i trudnych czasach powojennych. Byli zawsze przyjmowani serdecznie i czule. Kochali ludzi i Puszczę Solską.

 

Kazimierz Szubiak

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.