- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Pamiętacie mistrza z Biłgoraja?

- Byłem wicemistrzem Polski w podnoszeniu ciężarów i to cztery razy, trochę tej pary w łapach było, ale ja jestem skromnym człowiekiem. Jakbym wiedział, co poprawić, to bym może został mistrzem świata - mówi Tadeusz Niemiec, były ciężarowiec Znicza i mieszkaniec Biłgoraja.

- Reklama -

Swego czasu był pan jednym z najsilniejszych ludzi w Polsce.

A tam, nie przesadzajmy. Fakt, byłem wicemistrzem Polski w podnoszeniu ciężarów i to cztery razy i trochę tej pary w łapach było, ale ja jestem skromnym człowiekiem. Mistrzem Polski byłem z kolei aż dziesięć razy, ale to w rywalizacji zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych. Oczywiście wszystko w barwach Znicza Biłgoraj.

Ile pan potrafił podnieść w szczytowej formie?

Powiem szczerze, że ja trochę nie miałem szczęścia. Na treningach wyrywałem 110 kg, a podrzucałem 140 kilogramów. To już był całkiem niezły wynik. Tylko że jak pojechałem na zawody, to wyrwałem 102 kg, a 132 podrzuciłem. No różnica spora, bo jednak stać mnie było na znacznie lepsze wyniki.

Kiedy ostatnio, nawet tak rekreacyjnie pan coś dźwigał?

O kurde. Przed pandemią poszedłem na stadion trochę się poruszać. Ale nie po to, żeby pobić rekord świata, tylko tak dla siebie. Podrzuciłem chyba ze 70 kg i wystarczy. Trzeba jeszcze trochę pożyć.

Na hasło Tadeusz Niemiec, wielu kibicom szeroko otwierają się oczy. Poznają pana na ulicy?

Ja tam nie jestem żaden celebryta. Może ci starsi trochę pamiętają? Przecież to już minęło 40 lat, jak ja startowałem. Jak ktoś powie: dzień dobry, to zawsze z wielką przyjemnością i ochotą odpowiem.

Co u pana? Czym pan się dzisiaj zajmuje?

- Reklama -

Jestem szczęśliwym emerytem! Czym się zajmuje? Śnieg odrzucam aktualnie na ulicy, bo mnie zasypało. A tak to takie przyziemne roboty. A, bo bym zapomniał. Sędziuję przecież w zawodach podnoszenia ciężarów. Także całkowicie nie zerwałem z tym sportem, bo mam klasę sędziowską międzynarodową pierwszą. Wyżej już nie można, także cieszę się z tego.

Jest pan wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski w podnoszeniu ciężarów. Ile tych medali było?

A skąd ja mogę wiedzieć. Nie liczyłem tego, ale na pewno trochę się nazbierało. Myślę, że ze 25 medali to spokojnie bym znalazł.

Ja wiem, że to tylko kawałek metalu, ale te medale gdzieś zostały?

A co pan myśli?! Pewnie, że zostały. W domu są i to na specjalnym miejscu. Mam taką gablotę z tymi pucharami i medalami i to tak zapchaną, że miejsca brakuje. Mało tego, mam taką dużą piwniczkę, bo ponad 50 metrów kwadratowych i tam wiszą wszystkie dyplomy,

Ćwiczy pan trochę w tej piwniczce?

Pewnie, że tak. Mam sztangielkę w domu i zawsze próbuję się ruszać. Nie tak jak kiedyś, ale też nie siedzę bezczynnie.

Brakuje na tej liście sukcesów, tych międzynarodowych. Nie dało się przywieźć jakiegoś medalu z Mistrzostw Europy, czy świata?

(…)

Cała rozmowa z Tadeuszem Niemcem, tylko w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej. Zachęcamy do lektury!

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.