Płacą i płaczą

Jeśli samorządy wydadzą w ciągu roku na wynagrodzenia nauczycieli mniej, niż wynika to ze średniego wynagrodzenia gwarantowanego Kartą nauczyciela, muszą wypłacać jednorazowy dodatek uzupełniający.

Na podstawie art. 30a ustawy Karta nauczyciela organ prowadzący szkoły przeprowadza analizę wynagrodzeń nauczycieli w odniesieniu do średnich wynagrodzeń ustalonych dla nauczycieli w Karcie. Analizy dokonuje się w odniesieniu do poszczególnych stopni awansu zawodowego. Wysokość wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela uzależniona jest od stopnia awansu zawodowego, posiadanych kwalifikacji oraz wymiaru zajęć obowiązkowych, a wysokość dodatków odpowiednio od okresu zatrudnienia, jakości świadczonej pracy i wykonywania dodatkowych zadań lub zajęć, powierzonego stanowiska lub sprawowanej funkcji oraz trudnych lub uciążliwych warunków pracy.

Zasada jest prosta – jeżeli na terenie danej jednostki samorządowej nie osiągnie się średniej, należy wypłacić dodatkowe wynagrodzenia uzupełniające. – Dopłaty do nauczycieli dla wyrównania z pensji z racji Karty nauczyciela wyniosą nas 107 tys. zł. Zawsze mnie to boli. Nie mam żalu do nauczycieli, ale do ustawodawcy, że przewidział takie przepisy. Dopłata do tego, czy pracuje, czy nie to musi zarobić określoną kwotę, jest dziwna – mówi wójt Antoni Łukasik. Przypomina, że w ubiegłym roku była to kwota 150 tys. zł. – Jest to nasza bolączka. Za tę kwotę dałoby się zrobić kolejne zadanie – podkreśla.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.