Noclegi – Bździuch

Otwórzmy boiska w wakacje

 

Boisko wielofunkcyjne przy Zespole Szkół Ogólnokształcących w lipcu otwarte jest od poniedziałku do piątku w godzinach 17.00-21.00. Natomiast w soboty i niedziele w godzinach 16.00-21.00. Z boiska mogą korzystać uczniowie i dorośli oraz dzieci w wieku do 7 lat pod opieką osoby dorosłej. W godzinach tych zatrudniony jest pracownik, który nadzoruje obiekt. W pozostałych godzinach obiekt jest zamknięty.

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Biłgoraj wywiązała się długa dyskusja na temat funkcjonowania boiska. Radny Andrzej Łęcki apelował, aby obiekt był otwarty od rana do wieczora, a nie tylko przez kilka godzin dziennie. Dzięki temu dzieci miałyby gdzie spędzać czas. Radny apelował do Mariana Klechy, dyrektora Zespołu Szkół Ogólnokształcących, aby obiekt otworzyć i dać do dyspozycji amatorów sportu. – Niech pan otworzy boisko przy swojej szkole. Otwarte jest 2 godziny dziennie. To wstyd, że tak krótko – mówił. Dodał, że wokoło znajdują się bloki, gdzie mieszka dużo dzieci. Boisko otwarte jest dopiero od godziny 17.00. – Jak się dziecko obudzi rano i weźmie piłkę, to gdzie ma pójść. Pracownicy administracji mogliby o godzinie 8.00 otworzyć boisko. Niech służy ono mieszkańcom, dzieciom i młodzieży – komentował. Zauważył, że boiska są placami zabaw i miejscem spotkań na osiedlu. Podał jako przykład boisko w Dąbrowicy (gm. Biłgoraj) czy przy Szkole Podstawowej nr 1 w Biłgoraju. Tam obiekty są ogólnodostępne. 

Dyrektor szkoły Marian Klecha zarzuty radnego tłumaczy kwestiami bezpieczeństwa. – Jeśli ktoś przyjedzie i zechce wziąć opiekę nad dziećmi i podpisze mi to, wówczas ja mogę otworzyć obiekt. Dodatkowo w okresie letnim zatrudniam osobę na te godziny i muszę jej zapłacić – wyjaśniał. Przekonywał, że nie można zostawić dzieci bez opieki. Przepisy BHP mówią wyraźnie, że za wszystko, co się wydarzy na terenie boiska, odpowiedzialność bierze dyrektor szkoły. Dodał, że kosztami letniego funkcjonowania boiska po połowie dzielą się samorządy miasta i powiatu. W lipcu osobę do opieki zatrudnia ZSO, podległe pod samorząd powiatu. Natomiast w sierpniu Gimnazjum im. św. Królowej Jadwigi, podległe pod samorząd miasta. – Jeśli miasto chciałoby zatrudnić tam osobę na większą ilość godzin, to nie ma problemu. My boisko dajemy. Chodzi o zapewnienie opieki – mówił.

 Te wyjaśnienia nie usatysfakcjonowały radnego. Twierdził, że w innych szkołach nikt nie zatrudnia dodatkowej osoby do opieki. – Boisko jest otwarte i każdy przychodzi z piłką i gra.  Jedni w koszykówkę, inni w piłkę nożną. Oni po prostu grają. Tak jest na każdym boisku w mieście. Na wsi również nie widać, aby ktoś pilnował dzieci – mówił. Po raz kolejny podał przykład Dąbrowicy, gdzie dostęp do boiska mają dzieci i dorośli. Jego zdaniem, to nie wymaga dodatkowych kosztów w postaci zatrudniania kogokolwiek. – Tak jest wszędzie. Każdy przychodzi i gra. Trzeba otworzyć rano i cieszyć się, że dzieci grają. Na pewno nikt nie będzie miał pretensji, że sobie palec złamie na boisku, bo przyjdzie tam na własną rękę – skomentował.

 Zdania radnego nie podzielił również burmistrz Janusz Rosłan. Przypomniał, że samorząd miasta od kilkunastu lat wypłaca odszkodowanie pewnej osobie, która doznała uszczerbku na zdrowiu. – To odszkodowanie będziemy płacić do końca życia. Jest dobrze, dopóki się nic nie stanie, ale jeśli się coś stanie, to zawsze znajdzie się odpowiedzialny za taki stan. W tym przypadku dyrektor obiektu – mówił.

 Również i to radnego nie przekonało. Nawiązał do placów zabaw, które są otwarte cały czas. – Otwórzmy boiska. To place zabaw również mamy zamknąć, aby mieć święty spokój – komentował. Burmistrz Rosłan stwierdził, że łatwo się wypowiada takie słowa, gdy nie musi się brać na siebie odpowiedzialności. Dodał, że jeśli będzie duże zainteresowanie i potrzeby, aby boisko było otwarte dłużej, wówczas samorząd miasta zabezpieczy potrzeby w tym zakresie.

Marian Klecha stwierdził definitywnie, że zdania nie zmieni. – Jeśli ktoś chce brać odpowiedzialność, nie widzę problemu. Ja też płaciłem pieniądze, odszkodowanie, bo młodzież,   bawiąc się wokół sali gimnastycznej, potknęła się o pokrywę włazu. Odszkodowanie trzeba było płacić – mówił. Dodał, że należy również dbać o porządek na obiekcie, ponieważ są pozostawiane np. butelki po piwie. W czasie roku szkolnego są tam zajęcia. Młodzież wchodzi na boisko i musi ono spełniać warunki bezpieczeństwa.

Radny Łęcki zwrócił również uwagę na funkcjonowanie biłgorajskiego basenu podczas wakacji. Okazało się, że będzie on zamknięty. Dopiero od 21 sierpnia będzie funkcjonowało. – Z uwagi na pilną konieczność wykonania prac konserwatorskich instalacji uzdatniania wody z dniem 15 czerwca kryta pływalnia będzie nieczynna. Planowany rozruch pływalni nastąpi 21 sierpnia – czytamy w komunikacie na stronie internetowej krytej pływalni. – W Biłgoraju nie ma zbyt wielu atrakcji. I jeszcze basen jest zamknięty przez 2,5 miesiąca. Rodzice z dziećmi chętnie tam chodzili szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy nie ma tam zajęć – mówił. Podkreślił, że dostał radę, aby jechać na basen do Janowa Lubelskiego. – Jak obiekt ma nie przynosić strat, jak tak długo jest zamknięty – dodał.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.