Noclegi – Bździuch

Odpowie za śmierć dwóch braci

Był poniedziałek, 2 stycznia. Pogoda drastycznie zaczęła się zmieniać. Śnieg zaczął padać już w południe. Warunki na drodze nie były dobre. Było około godz. 17.00. Audi A4 jechało trzech młodych mężczyzn, mieszkańców Biszczy. Za kierownicą siedział 21-letni Przemysław D., który wiózł swoich sąsiadów, dwóch braci. Byli to Mateusz i Kamil. Wszyscy znali się od dziecka. Mieszkali kilka domów od siebie. Na granicy miejscowości Biszcza i Wólka Biska w terenie zabudowanym kierowca najprawdopodobniej zbyt szybko wszedł w zakręt, wypadł z drogi i uderzył w oponę przymocowaną do wjazdu na jedną z posesji. Samochód dachował, a następnie uderzył w drzewo. – W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosły dwie osoby, 16 i 20-letni mężczyźni. Obaj byli mieszkańcami gminy Biszcza. Trzeci uczestnik zdarzenia, 21-letni mężczyzna, także mieszkaniec gminy Biszcza, został przetransportowany do szpitala w Biłgoraju – opisywała wówczas rzecznik prasowy biłgorajskiej policji. Kierujący pojazdem doznał ogólnych potłuczeń. Jak się okazało, 21-latek był nietrzeźwy, miał w organizmie 0,74 promila alkoholu.

Pod nadzorem prokuratury prowadzone były czynności zmierzające do ustalenia okoliczności i przyczyn tego nieszczęśliwego zdarzenia. Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju wszczęła wówczas śledztwo, które później przejęła do prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Zamościu. 

Jest już zarzut w tej sprawie. Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do biłgorajskiego sądu akt oskarżenia przeciwko Przemysławowi D., który cały czas przebywa w areszcie. Jak informowała nas sędzia Anetta Wlezień z Sądu Rejonowego w Biłgoraju, Przemysławowi D. został postawiony zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.  – Przemysław D. nie dostosował prędkości i techniki jazdy do trudnych warunków atmosferyczno-drogowych, w wyniku czego, pokonując ostry zakręt w lewo, stracił kontrolę nad prowadzonym pojazdem, który zjechał z jezdni i uderzył w przydrożne drzewa, powodując u pasażerów kierowanego samochodu ciężkie obrażenia ciała, skutkujące ich zgonem na miejscu zdarzenia – przekazywała sędzia. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Termin rozprawy nie został jeszcze ustalony.

Kierowca nie odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu pod pływem alkoholu. Mimo że policyjny alkomat wskazał niemal promil alkoholu w wydychanym powietrzu, to wynik badania z krwi wykazał dużo mniej. Jak tłumaczyli śledczy w takich przypadkach wiążące jest badanie krwi. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.