- Reklama -

Od 8 lat walczą o chodnik dla dzieci (film)

Mieszkańcy ulicy gorajskiej we Frampolu od ośmiu lat walczą o wybudowanie 70-metrowej części chodnika po to, aby ich dzieci mogły bezpiecznie chodzić do szkoły. Jak do tej pory ich zmagania nie przyniosły rezultatów.

 

Od 2012 roku, mieszkańcy ulicy gorajskiej we Frampolu walczą o wybudowanie siedemdziesięciometrowego odcinka chodnika, który miałby połączyć jego dwie części w jedną, oraz o przejście dla pieszych, aby każdy mógł bezpiecznie przekroczyć jezdnię w okolicy ronda. Jest to droga wojewódzka numer 835, którą w tym miejscu każdego dnia przemierzają tysiące samochodów ciężarowych oraz osobowych.

– Obwodnica została wybudowana w 2012 roku a oddana do użytku w 2013. W czasie budowy ani do tej pory nie został podłączony chodnik dla ulicy gorajskiej, czyli ostatnich domów zamieszkałych przez nas. Została ona wybudowana za prawie 49 mln i nikt nie przewidział tego, że nie ma tutaj wybudowanego chodnika. Nasze dzieci przechodzą poboczem o szerokości metra każdego dnia do szkoły. Nie ma również zrobionego przejścia dla pieszych na drugą stronę ulicy, która jest bardzo ruchliwa – opowiada o całej sytuacji Rafał Kwapisz, mieszkaniec walczący o chodnik.

– W domach przy tej drodze mieszka pięć rodzin z dziećmi w tym moja. My nie mamy możliwości przechodzenia w bezpieczny sposób do miasta. Walczę o ten chodnik właśnie dla nich, ich dobro jest dla mnie najważniejsze. Ta droga to może błaha sprawa dla osób, które mieszkają w innej części miasta, ale dla nas to jest bardzo poważny problem – dodaje.

Mieszkańcy opowiadają, że przejście przez drogę w tym miejscu nie jest trudne dla zwykłego, zdrowego człowieka, natomiast już dla osoby starszej lub matki z dziećmi jest to bardzo trudne a wręcz niemożliwe.

- Reklama -

– Jest bardzo niebezpiecznie w tym miejscu. Barierki, które znajdują się obok jezdni, bardzo zwężają pobocze. Każdego dnia boję się jak właśnie tędy, chodzi moja żona do pracy oraz dzieci do szkoły – informuje Piotr Zdunek, mieszkaniec Frampola.

– Pisaliśmy już pisma do burmistrza oraz zarządu dróg wojewódzkich. Zbierałem osobiście podpisy pod petycją oraz dwa razy pisałem podania w tej sprawie. Był tutaj obecny wicemarszałek Michał Mulawa oraz Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip, którzy obiecywali pomoc, ale lata lecą i chodnika jak nie było, tak nie ma – dodaje mieszkaniec.

Upór mieszkańców się opłacił, jak opowiada burmistrz Frampola, już niedługo może powstać ta inwestycja zrealizowana w 50% z pieniędzy gminy Frampol.

– Ja odkąd jestem burmistrzem, monitowałem do władz województwa; pisałem do pana marszałka, jeździłem do dyrektora zarządu dróg wojewódzkich w tym przedmiocie, licząc na rozwiązanie problemu i budowę brakującego odcinka chodnika. Sytuacja aktualnie wygląda następująco, generalnie jestem po rozmowach z dyrektorem zarządu i stosowane ostatnie pismo które otrzymałem w tym przedmiocie obliguje mnie oraz samorząd gminy Frampol, żeby partycypować w kosztach tej, że inwestycji. W dniu dzisiejszym będę wnioskował do rady, aby znaleźć odpowiednie środki w budżecie oraz potencjalne 50-procentowe uczestnictwo w tym przedmiocie – opowiada Józef Rudy, burmistrz Frampola. – Ufam, że mieszkańcy będą mogli korzystać z tego chodnika i wszystko zakończy się dobrze – dodaje.

M.

- Reklama -

1 komentarz
  1. luciusz mówi

    Oj cos sie słabo starja bardzo slabo. Tyle lat a wyników jak ni bylo tak nie ma. Ale no coz. Moze znalazl by sie pomysł. proponuje zwrócic sie do kogos wiekszego. moze jeszcze nie wielkiego ale juz sporo wiekszego który urusl w ostatnim czasie. Wprawdzie ten przyszły wód okolicy jeszcze mało znany jest ale ma ambicie wielkie i chwali sie znajomosciami na lewo i prawo. Co to on nie moze. no skoro moze tyle ile sie chwali to niech pomoze. Dodam dla ułatwienia ze w smojej macierzy usilnie forsuje budowe hali widowiskowej na 350 osób ponoc az. I twierci z cała stanowczoscia i bezwzglednoscia dyktatora, ze taka hala mieszkancom potrzebna jest gdyz wiezje miał swietlanej przyszłosci tej najbiedniejszej gminy a w tej wizji hala była. wiec on ja da mieszkancom. I ze ta hala to bedzie cud natury gdyz sama sie bedzie i sprzatała i ogrzewała a nawet utrzymywała. Takiz to ci wódz. Tyle ze jak to w kazdej bajce jest takie małe ziarenko które uwiera. Noi wyszło ze z tej hali beda nicci gdyz za mało pieniedzy. I nie bedzie hali. Mieszkancy sa zszokowani raczej. Ale nic to wódz ten nowy pomysl poddał. Droga asfaltowa przez pola. By połaczyc dwie czesci wiochy. Wprawdzie juz te czesci sa połaczone ale droga asfaltowa kreta i zawiła a on by chciał prosta droga asfaltowa jak z bata strzelił. czemu tak ? bo moze tak . po co ta droga. tego nie wie nikt. Wychodzi na to ze on patronem rzeczy niemozliwych moze byc. Takze zwrocenie sie do niego moze byc strzałem wdziesiatke lub strzałem w stope. to zalezy. ale zawsze warto poczytac popatrzec i sie posmiac. humoru ci u nas brakuje.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.