Moto Tech

- Reklama -

Niespożyty drużynowy biłgorajski – Edward Janiuk

Dokładnie miesiąc temu, tj. 6 grudnia 2020 roku, obchodziliśmy 28. rocznicę śmierci wielkiego biłgorajanina, który swoim ofiarnym życiem, pełnym trudów i poświęcenia, wypełnionym przy tym sumienną pracą zawodową, udowodnił, iż należał do ludzi niewyczerpanych. A był nie tylko… prawdziwym harcerzem, lecz także dzielnym obrońcą ukochanej ojczyzny oraz oddanym nauczycielem i wychowawcą, zawsze gotowym służyć młodzieży.

Przyszły drużynowy phm. Edward Janiuk urodził się w 1910 roku w Piaskach koło Lublina przy ul. Strażackiej. Był synem Józefa Janiuka oraz Sabiny z Gorajskich. Oprócz braci – Stanisława i Stefana, miał jeszcze trzy siostry: Czesławę, Felicję, a także Wiktorię. Swego ojca stracił stosunkowo szybko, bo już w 1920 roku, kiedy to zaginął bez wieści podczas wojny z bolszewikami.
Ofiara z życia jego taty, złożona na rzecz zagrożonego państwa, wpłynęła z pewnością na wychowanie patriotyczne młodego Edwarda, bowiem jego dalsze życie cechowało się odtąd nieustannie równie podobnym oddaniem. Jako półsierota ukończył najpierw Szkołę Powszechną w Piaskach. Następnie, dzięki nieprzeciętnym zdolnościom, wspartym fundacją miejscowej gminy, przystąpił do realizacji swojego największego marzenia, rozpoczynając naukę w… Seminarium Nauczycielskim w Lublinie.
Pedagogiem został ok. 1930 i co ciekawe, już zaledwie rok później, kontynuował tę pracę wychowawczą w Biłgoraju. Niemal od razu stał się także, wraz z takimi znanymi nauczycielami, jak Edward Margiela czy Antoni Łagowski lub Katarzyna Krzyśków, inicjatorem powstania w naszym mieście pierwszych drużyn harcerskich przy szkołach podstawowych.
Warto wspomnieć w tym miejscu, że w setną rocznicę powstania listopadowego przeniesiono na tutejsze skwery miejskie zabytkowe obeliski i pewien pomnik, poświęcone najwybitniejszym Polakom, zakopane tuż przed I wojną światową w parku dworskim w Rożnówce. Albowiem właśnie one, odnalezione wcześniej przez… biłgorajską drużynę skautingową (już w 1916), zostały za czasów Edwarda Janiuka zakopane z powrotem, tym razem przed Niemcami, dokładnie w 1939 roku.
Jako podharcmistrz objął on zasłużenie już w 1932 komendę nad tutejszym hufcem męskim, którym kierował aż do czerwca 1940 włącznie, a więc do przemianowania ZHP w Szare Szeregi. Ponadto został podczas okupacji oficerem do spraw młodzieży w Komendzie Obwodu AK Biłgoraj, przyjmując pseudonim „Edek”.
Wcześniej zaangażował się w rozwój miejscowego Związku Nauczycielstwa Polskiego, a na krótko przed wybuchem II wojny, założył jeszcze… własną rodzinę, żeniąc się z przyszłą nauczycielką – Ireną Radej z ulicy Ogrodowej 32. Nie przypadkiem wybrał ją sobie za żonę, ponieważ była zarówno jedną z córek harcerza pierwszej drużyny biłgorajskiej (od 1918), czyli Czesława Radeja, jak i siostrą przyszłego łącznika Komendy Obwodu Biłgoraj AK – Ryszarda Radeja ps. „Waligóra”, ciężko rannego na początku niemieckiej operacji przeciwpartyzanckiej „Sturmwind II”, a także najbliższą krewną młodszego od niego Bolesława Wiśniewskiego ps. „Ster”, poległego w 1944 roku w bitwie pod Osuchami.
Ich drewniany dom przy ul. Ogrodowej cudem przetrwał pierwsze bombardowanie miasta, a także jego podpalenie przez dywersantów niemieckich. Dlatego po utracie sklepu i restauracji Radejowie otworzyli go wkrótce we własnym domu rodzinnym. Tuż przed wybuchem II wojny światowej przybył im zresztą niespodziewanie jeszcze jeden członek rodziny – Krzysztof, syn Ireny i bohatera obecnego artykułu.
Jak na gorącego patriotę przystało, Edward Janiuk wstąpił do podziemia już na początku okupacji, gdyż w szeregach konspiracyjnych znalazł się na przełomie listopada oraz grudnia 1939 roku, tj. zaraz po utworzeniu w Biłgoraju Komendy Powiatowej Służby Zwycięstwu Polski, przemianowanej potem na Związek Walki Zbrojnej, a następnie na Armię Krajową.
Pracował w niej pod dowództwem ppor. rez. Wacława Spalonego ps. „Słoma”. W styczniu 1940, po spotkaniu w Lublinie z komendantem Chorągwi hm. Tadeuszem Kozłowskim ps. „Jan”, otrzymał polecenie utworzenia podziemnego hufca w naszym mieście.
Niestety kilka miesięcy później, dokładnie w czerwcu tego roku, został aresztowany podczas akcji likwidacyjnej inteligencji polskiej. Wywieziono go wtedy m.in. z ks. Józefem Chmielewskim, ks. Janem Samolejem oraz ks. Czesławem Koziołkiewiczem, a także z dr. Leopoldem Góranowskim, nauczycielem Antonim Łagowskim, burmistrzem Kazimierzem Kryńskim, leśniczym Marianem Spisackim, adwokatem Franciszkiem Mroczkiem i dawnym komisarzem powiatu, a przy tym działaczem społecznym Wacławem Matrasiem, na Rotundę Zamojską oraz Zamek Lubelski, stamtąd zaś 28 maja 1941 roku do obozu koncentracyjnego w Dachau, następnie w Oranienburgu i Sachsenhausen.
Nawet w tej przerażającej sytuacji nie uległ załamaniu, co więcej stał się nawet podporą dla innych. Z inicjatywy więźniów powstała bowiem szybko obozowa konspiracja, która w latach 1940-1942 organizowała zakazane odczyty, uzupełniane… poezją lub śpiewem pieśni patriotycznych. Nasz nauczyciel i działacz ZHP prowadził wówczas, rzecz jasna wbrew esesmanom, nielegalny chór.
Aleksander Kulisiewicz w swej książce zatytułowanej ,,Sachsenhausen” tak napisał o nim po latach: ,Pamiętam te konspiracyjne wieczorki autorskie, które organizował niespożyty Edward Janiuk (blok 65). Było to niesamowicie wielkie ryzyko. Podobnie zapamiętał go również Włodzimierz Wnuk, czemu dał wyraz w kolejnej księdze – „Byłem z Wami”.
Podharcmistrz Edward Janiuk wrócił szczęśliwie do Biłgoraja dopiero w 1945 roku. Ale nie pozostał w zniszczonym przez wojnę mieście. Wyjechał stąd zaraz z żoną i synem do Hrubieszowa, gdzie zaczął działać aktywnie, jako… inspektor szkolny. W latach 1946-1948 zorganizował ponad 50 szkół w terenie.
Następnie kierował Wydziałem Oświaty w nowo utworzonym województwie koszalińskim (od 1950 do 1952 roku). Na ziemie rodzinne, a w zasadzie do Lublina, przybył dopiero w 1953. Tu kierował Wydziałem Rent i Pomocy Społecznej przy WRN, po czym objął w 1957 prestiżowe stanowisko przewodniczącego MRN, równe obecnemu prezydentowi tego miasta, które piastował do 1961 roku włącznie.
W tym czasie dokonał otwarcia wielu miejscowych szkół, a przed odejściem na zasłużony odpoczynek, został jeszcze kierownikiem Wydziału Zatrudnienia przy WRN (do 1975), pełniąc w międzyczasie także funkcję wiceprezesa Towarzystwa Opieki nad Majdankiem, niedawnym obozem zagłady, dzięki czemu przyczynił się do ocalenia baraków załogi SS, wykorzystywanych już od zakończenia wojny jako zastępcze lokale mieszkalne.
Jakby tego było mało, w trakcie pobytu w Lublinie ukończył jeszcze… prawo i otrzymał upragniony dyplom magistra na jednej z miejscowych uczelni. Jego żona, Irena z Radejów, przez wiele lat pracowała również jako nauczycielka w szkołach lubelskich, aż do przejścia na emeryturę. (Zmarła jesienią 2003 roku). Dochowali się piątki dzieci, piastujących także odpowiedzialne urzędy: Krzysztofa (inżynier), Doroty (prawniczka), Macieja (chemik), Jacka (pracownik kolei) i Gabrieli (nauczycielka oraz dyrektor).
Kończąc ten artykuł proponuję wsłuchać się w przepiękne słowa pieśni harcerskiej, tak bardzo oddającej treść całego życia Edwarda Janiuka: Płonie ognisko i szumią knieje, drużynowy jest wśród nas. Opowiada starodawne dzieje, bohaterski wskrzesza czas. O rycerstwie spod kresowych stanic, o obrońcach naszych polskich granic… Ów podharcmistrz biłgorajski odszedł na Wieczną Wartę 6 grudnia 1992 roku, ale dzięki swym dokonaniom na zawsze będzie pośród nas. Cześć jego pamięci!

- Reklama -

Piotr Flor, prezes BTR 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.