- Reklama -

Nie mogą się dogadać. Czy decyzję podejmie wojewoda?

Koniec sierpnia to ostateczny termin dla naszych samorządów do podjęcia uchwał dotyczących zmian ulic. Związane jest to z ustawą, która weszła w życie 1 września 2016 roku i mówi o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Ustawa zobowiązuje samorządy do zmiany obowiązujących nazw, które upamiętniają lub propagują komunizm lub inny ustrój totalitarny, w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie nowych regulacji. W przypadku niewykonania obowiązku ustawowego przez samorządy, wojewoda wydaje zarządzenie zastępcze, w którym sam nadaje nazwę.

Zadanie z pozoru wydaje się proste. Przecież nikt nie chce już mieszkać na ulicy 40-lecia PRL czy Manifestu PKWN. I w tym miejscu zgodność mieszkańców i włodarzy Tarnogrodu się kończy. Mimo wielu spotkań, dyskusji, petycji decyzja nie została jeszcze podjęta, a nastroje mieszkańców i władz Tarnogrodu sięgają momentami zenitu.

11 sierpnia została zwołana sesja Rady Miejskiej w Tarnogrodzie. To właśnie wtedy miała zapaść ostateczna decyzja dotycząca nowych nazw ulic. Radni mieli podjąć odpowiednie uchwały. Przypomnijmy, że zmienione muszą być ulice: Manifestu PKWN, 40-lecia PRL, I Armii Wojska Polskiego, Józefa Dechnika i 22 lipca. W tym miejscu warto zauważyć, że w ostatnich miesięcach padło kilka nowych propozycji. Wiosną padły pierwsze propozycje. Postanowiono, że ulica 22 lipca zostanie zmieniona na ulicę Zachodnią lub Złotą, 40-lecia PRL na Reja, a ulica Manifestu PKWN zmieni się na ulicę Klonową, 1 Armii WP nazywałaby się ulicą Wojska Polskiego. Ulicę Józefa Dechnika mieszkańcy chcieli pozostawić bez zmian.  W czerwcu na ręce przewodniczącego tarnogrodzkiej Rady Miejskiej złożone zostało pismo Społecznego Komitetu Dziedzictwa Historycznego i Patriotycznego Ziemi Tarnogrodzkiej. Ul. 40-lecia PRL komitet proponował nazwać ul. 3 Maja, ul. 1 Maja byłaby ul. św. Jana Pawła II, ul. 22 lipca nosiłaby nazwę ul. Aleksandra Waszkowskiego, ul. Józefa Dechnika nazywałaby się ul. Grodzką, ul. I Armii Wojska Polskiego komitet proponował nazwać ul. ks. Wincentego Depczyńskiego, ul. Manifestu PKWN byłaby ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Podczas pracy połączonych komisji Rady Miejskiej radni zdecydowali o nowych nazwach. Ustalili oni, że nie będzie zmieniona nazwa ul. 1 Maja (nie jest wymieniona przez IPN jako nazwa do zmiany, więc zmiana mogłaby się wiązać z kosztami ponoszonymi przez mieszkańców). W kwestii pozostałych nazw ulic radni w głosowaniu podczas komisji wybrali następujące nazwy do dalszej pracy i głosowania na sesji Rady Miejskiej: ul. 40-lecia PRL na ul. 3 Maja, ul. 22 lipca na ul. Jana Pawła II, ul. Józefa Dechnika na ul. Stawową, ul. I Armii Wojska Polskiego na ul. Wojska Polskiego, ul. Manifestu PKWN na ul. Juliusza Słowackiego.

Niestety, sierpniowa sesja nie przyniosła klarownych rozwiązań. Zaskoczeniem był fakt, że radni większością głosów znieśli z obrad punkt z dotyczący właśnie zmiany nazw ulic. Padły nawet głosy, żeby decyzję za samorządowców podjął wojewoda lubelski. Na spotkanie przyszli mieszkańcy Tarnogrodu. Przekonywali samorządowców, że w swojej decyzji muszą wziąć pod uwagę przede wszystkim zdanie mieszkańców. Sporo emocji wzbudziła zmiana nazwy ulicy 22 lipca. Propozycja radnych była taka, aby nosiła ona nazwę Jana Pawła II. Takiej nazwie sprzeciwiają się mieszkańcy tej ulicy. – Na spotkaniu z panem burmistrzem jednogłośnie wybraliśmy nazwę ul. Zachodnia. Wydaje mi się, że jest to dobra nazwa, bo jakby ktoś od ronda jechał i kierował się na zachód, więc było proste tłumaczenie. Do tej pory żyliśmy z tym, że to przejdzie, bo myśmy to wybrali. Co się okazuje? Że teraz państwo wybieracie za nas! – skarżyła się jedna z mieszkanek ulicy 22 lipca. Radni argumentowali swoją decyzję tym, że z tej ulicy korzystają mieszkańcy całej gminy a prawo jest takie, że decyzja należy do radnych. – Wy chcecie ulicę brudną nazwać imieniem świętości? Nazwijcie ją ulicą brudną. Jan Paweł II zasłużył sobie na nazwę takiej ulicy brudnej? To jest poniżenie świętości naszej! – mówiła kobieta. – Jest to jedna z najgorszych, najbrudniejszych ulic! Tam płynie rzeka po deszczu. My już mamy dość nazwy tych ulic. Dajcie nam nazwę neutralną, niezależną, niech już do starości będzie nazwa tej ulicy – grzmiała mieszkanka. Ze spotkania można wywnioskować, że mieszkańcy Tarnogrodu czują się oszukani przez swoich włodarzy. Uzgodnili oni swoje nazwy ulic, które potem z niewiadomych przyczyn zostały zmienione. Przez to w lokalnym środowisku powstało wiele nieporozumień i pomówień.

Dyskusję zakończyła decyzja, aby temat został jeszcze raz przedyskutowany, a pod koniec sierpnia będzie zwołana sesja, na której podjęte zostaną uchwały mówiące o nowych nazwach tarnogrodzkich ulic. Czy zdanie mieszkańców zostanie wzięte pod uwagę? Okaże się to wkrótce.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.