Karczma na Woli

„Narodowe Siły Zbrojne Wobec Kwestii Ukraińskiej”

To temat spotkania z Leszkiem Żebrowskim, które odbyło 27 kwietnia br. w Biłgorajskim Centrum Kultury.

Organizatorami spotkania byli: Obóz Narodowo-Radykalny w Biłgoraju i Fundacja im. Kazimierza Wielkiego. Udało się je zorganizować dzięki mieszkańcom Biłgoraja. Zostało ono sfinansowane w ramach zbiórki „Przywracamy Pamięć o Żołnierzach Wyklętych”, która była przeprowadzona na terenie Biłgoraj.

Leszek Żebrowski to polski ekonomista, działacz społeczno-polityczny, publicysta historyczny. Specjalista w zakresie polskiego powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego.

– Powinniśmy o tych sprawach rozmawiać od bardzo dawna na różnych poziomach – mówił na wstępie Leszek Żebrowski. Zaznaczył, że wiedza ta powinna być przekazywana w podręcznikach szkolnych. – Kolejne pokolenia Polaków powinny wiedzieć, jak wyglądało polskie podziemie niepodległościowe, jak wyglądali zdrajcy i co się działo na ziemiach polskich po wojnie. Czy żołnierze wykleci to bohaterowie czy bandyci, jak niektórzy ich nazywają i szkalują? – mówił. Pytał, czy patrząc na politykę naszego państwa wobec Ukrainy, mamy prawo mówić, co się działo podczas wojny na polskich kresach. – Czy możemy używać terminu ludobójstwo? Czy w imię przyjaźni i poprawnych stosunków mamy ten temat całkowicie pomijać i nie ruszać, bo droga strona sobie tego nie życzy? – pytał Leszek Żebrowski. Zaznaczył, że na tego typu spotkaniach można szczerze do bólu rozmawiać o wielu kwestiach.

Publicysta mówił, że obecnie żyją jeszcze świadkowie historii, którzy mogą mówić o tym, jaka jest prawda. Podkreślał, że pewne kwestie powinniśmy otwarcie potępiać, ponieważ jeśli tego nie zrobimy, wówczas za kilka lat obie strony będą tak samo winne wielu sprawom.

Zaznaczał, że aby badać przeszłość, należy sięgać nie do opracowań, ale dokumentów i wydawnictw źródłowych. – Wówczas sami będziemy mogli ocenić i wyrobić sobie zdanie – dodał.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.