- Reklama -

- Reklama -

Największy sukces w historii klubu. Ale co dalej? (rozmowa)

To nie jest Ekstraklasa, nie płacimy jakichś wielkich pieniędzy, ale zawodnicy nie mogą też grać za darmo - mówi nam Robert Kupczak, prezes Gromu Różaniec. Klubu, który odniósł największy sukces w swojej historii, kończąc sezon IV ligi piłkarskiej na 10 miejscu.

- Reklama -

Wyglądało, że to będzie zderzenie z czołgiem. Kluby z Lublina, Łęcznej, Kraśnika czy Świdnika. A tymczasem…

Zgadza się. Oczywiście były mecze, że dostawaliśmy po „piątce”, jak od Lublinianki, czy z Motorem, ale równie dobrze te mecze mogły się kończyć inaczej. Przy odrobinie szczęścia i może większego zaangażowania, choć tego akurat trudno zawodnikom Gromu odmówić. Rzeczywiście, patrząc na potencjał Różańca i potencjał Lublina, czy nawet Międzyrzeca Podlaskiego, to chyba jednak jest różnica. To są wszystko miasta wojewódzkie, czy miasta powiatowe, a my nie jesteśmy nawet siedzibą gminy. Myślę, że na boisku nie było tego specjalnie widać.

Zaraz mi pan dyplomatycznie odpowie, że cały zespół trzeba wyróżnić. Taka odpowiedź odpada. Kto z piłkarzy Gromu grał najlepiej w tym sezonie.

Bo cały zespół trzeba wyróżnić za taki wynik i inna odpowiedź odpada. Na pewno nie można zapomnieć o Jakubie Stefanie, który miał kontuzję, złamał na treningu rękę i nie grał w pięciu meczach. Ale i tak zdobył dla Gromu aż 17 bramek i to jest naprawdę rewelacyjny wynik naszego napastnika. Jakub Paćkowski strzelił 12 bramek, Kamil Kaproń dołożył z kolei 10 goli. Jacek Podolak przyjeżdżał po 100 kilometrów na treningi i robił to regularnie. Do tego Dawid Pigan, a wszyscy mówią, że z tak dobrym technicznie zawodnikiem jeszcze nie grali. Tych kilku zawodników mogę wymienić, ale wielki szacunek dla całego zespołu. Nikt nie odstawał, nie było wyraźnie słabszego ogniwa. Frekwencja na treningach była rewelacyjna, a chłopcy dojeżdżali i nie patrzyli na nic innego. Przecież na środowe mecze wyjazdowe moi chłopcy musieli brać urlopy w pracy. Do Łęcznej ponad 120 kilometrów, czy do Końskowoli 160 kilometrów. Niby daleko nie jest, ale ludzie normalnie pracują, bo to były mecze rozgrywane w środku tygodnia.

- Reklama -

Sukces jest, ale trzeba już myśleć o nowym sezonie. Jakie zmiany personalne w zespole?

(…)

Cała rozmowa z prezesem Gromu Różaniec w papierowym wydaniu „Nowej Gazety Biłgorajskiej”. Już od wtorku w kioskach, sklepach i punktach kolportażu. Piszemy m.in. o zmianach w zespole Gromu, o planach na okres przygotowawczy, oraz o pieniądzach. Do tego dużo wyników, tabel i rozmów ze sportowcami z powiatu biłgorajskiego.

Najwięcej aktualnych informacji z powiatu biłgorajskiego na: WWW.GAZETABILGORAJ.PL

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.