Nadchodzi czas na urny

Na Twoją, Drogi Czytelniku, być może też. Jeśli więc urna Cię interesuje to poczytaj dalej, wszak będę pisać i o urnach wyborczych, ale i o tych ciekawszych – cmentarnych – w biłgorajskim kolumbarium, a o tych jeszcze mało kto wie.

 

To być może dla Ciebie pierwsza wiadomość. Więc namawiam i zachęcam do urn i mam nadzieję, że wzbudzi ten apel Twoje zainteresowanie. Postaram się, by Cię nie zawieść, a może nawet uda mi się przykuć Twoją uwagę do tytułowego tematu. Wtedy jest to mój sukces. Bo to temat aktualny w pewnym sensie dla każdego z nas; cmentarza nikt nie ominie, a w wyborach do władz, co drugi – średnio – omija urnę, więc taka urna wyborcza może być mniej ciekawa, bo ponadto ona jest powtarzalna, w odróżnieniu od tej pierwszej i jedynej, czyli pogrzebowej…

Urna wyborcza też zasługuje obecnie na uwagę, wszak urny te będą w tym roku dwa razy stawiane w lokalach wyborczych, raz w maju, a drugi raz w październiku. Będzie też gorąca agitacja do urn, a w zasadzie już jest, gdy obydwie główne opcje obrzucają się inwektywami, a nam zwykłym wyborcom, seniorom, obiecując tzw. trzynastkę, by – w domyśle – poprawnie głosować. Przy urnach wyborczych wszystko się rozstrzygnie, a na straży poprawności znowu mają być dwie komisje, jakby jedna, z góry zakładając, była „zepsuta”.

Ewidentna sytuacja jest za to z urnami cmentarnymi; tradycyjne cmentarze pękają w szwach z braku wolnych miejsc i aż się proszą o urny pogrzebowe. Tu wystarcza tylko jedna urna dla każdego i to bez żadnej komisji, bo sprawiedliwość i skuteczność są tu pewne. Wszyscy doczekają się tego samego końca i to bez względu na wcześniejsze opcje polityczne, o czym niektórzy politycy zapominają i kłamią albo wręcz łgają, nie bojąc się ziemskiej i boskiej kary. Urny na ludzkie prochy będą się więc coraz częściej zdarzać na cmentarzach, staną się symbolem nowoczesnego pochówku skremowanych wcześniej ludzkich szczątków, choć słyszy się już o kremacji, na tzw. Zachodzie ukochanych zwierzątek, co uważam już za fanaberie i niegodne naśladowania. Zauważam też, że zmienia się postawa Kościoła do tego rodzaju pochówku. Okazuje się, że jest tu możliwy tu kompromis między pochówkiem zwłok, a pochówkiem prochów. Umożliwiła to – moim zdaniem – bardzo szybka kremacja, dzięki czemu pierwsza część ceremonii pogrzebowej z ciałem może być kościelna, a w międzyczasie dokonana kremacja nie powoduje już sprzeciwu księży, by zakończyć uroczyście pogrzeb też w rytuale kościelnym. A pamiętam, że prawie dziesięć lat temu sprzeciwiano się kremacji i nawet o tym kiedyś pisałem w NGB.

Wróćmy jednak do właściwego tematu i pochwalmy się; my mieszkańcy Biłgoraja mamy już specjalne miejsca na urny na starym cmentarzu przy ul. Lubelskiej. Jest ich aż 567. To biłgorajskie kolumbarium, miejsce spoczynku prochów ludzkich w urnach złożonych do specjalnych nisz wbudowanych w solidny mur ogrodzeniowy lub pod płyty nadziemne w północno-zachodniej części cmentarza. Jest też obok zachęcające do rozmyślań lapidarium, miejsce zabytkowych, często artystycznych fragmentów nagrobków stanowiących obecnie pamiątki po starych i zasobnych cmentarzach lub pojedynczych grobach, przeniesionych z miejsca, na którym jest teraz nowy cmentarz. Jest też przy ul. Lubelskiej wspólny grób – solidny pojemnik na odnalezione tu i ówdzie ludzkich kości, czyli ossuarium, tzw. kościec. A dodać należy, że jeszcze jest możliwość grzebania urn w typowych nagrobkach, byle tylko były spełnione określone przepisy, znane firmom pogrzebowym. Dla ciekawych podaję, że jest to Rozp. Min. Infrastr. z dn. 7.03.2008 r. w sprawie m.in. wymagań dla grobów ze zwłokami i szczątkami.

Te wszystkie możliwości pochówku mamy w zasięgu przysłowiowej ręki. Można pogrzeb w jakiejś mierze wybierać już za życia, żeby rodzinie lub najbliższym łatwiej było podjąć decyzję i wybawić ich ze smutnych kłopotów. Moim zdaniem, warto w starszym wieku rozważyć te możliwości, wszak licho nie śpi i nie wiadomo kiedy przyjdzie zderzyć się z takim problemem. Skąd się wziął u mnie ten temat? Otóż niedawno byłem na pogrzebie zasłużonego dla Biłgoraja znanego działacza LOK, Związku Piłsudczyków, Automobilklubu i innych organizacji Ryszarda Łuczyna. Urna z jego prochami po Mszy św. pogrzebowej złożona została w nowym kolumbarium z udziałem księdza i to ks. dziekana. Dla mnie to dowód na to, że każdy po śmierci może być teraz na życzenie najbliższych skremowany i godnie po chrześcijańsku pochowany. Ten wspomniany pogrzeb był godny i zgodny z wolą rodziny. Takich pogrzebów może być teraz coraz więcej.

Biłgorajczyk, e-mail: naj-lawok@wp.pl

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.