tyche głowny

„Młodzieżowe Muzeum” to dziwoląg

Znowu będę niepokoić i znowu będę apelować do władz powiatu o szacunek dla rozsądku, a jest mi z tego powodu już przykro. Mało tego, już sam siebie zaczynam podejrzewać o myślenie kategoriami totalnej opozycji, co mijałoby się z prawdą, gdyż opozycję traktuję tylko po obywatelsku a nie politycznie. A jednak znowu mam poważne zastrzeżenia, tym razem do wniosku, jaki pojawił się po audycie przeprowadzonym w Biłgorajskim Starostwie, w którym jest zawarta, według mnie, karkołomna koncepcja, by Muzeum Ziemi Biłgorajskiej połączyć organizacyjnie i podmiotowo z miejscowym Młodzieżowym Domem Kultury, tworząc dziwoląg na miarę tytułu – drugie centrum kultury w Biłgoraju, jakby to istniejące Biłgorajskie Centrum Kultury nie nadawało się do samodzielnej egzystencji, albo drugie skojarzenie: jakby sam termin centrum w odniesieniu do kultury powiatu miał podnieść rangę obecnych władz powiatu i ich poczynań.

Dla mnie termin „centrum” jest to zwykły już objaw płytkiej megalomanii, co tym bardziej bulwersuje i dezawuuje wartość samej nazwy oraz i poziom i odpowiedzialność ekipy autorów tego audytu. Tak, taką niską notę należałoby im wystawić za ten dziwaczny pomysł, bo nie ma w nim zdrowego rozsądku takiego, jakiego przez wiele lat uczyli nas miejscowi chłopi. W tym „olśniewającym” pomyśle brak jest tego zdrowego, czyli chłopskiego rozumu. A to nie powinno obrazić adresatów, gdyż – a pamiętam to z autopsji – w matematyce stosuje się chłopski rozum. Jest on używany wtedy, kiedy łatwiej i dobitniej można przeprowadzić analizę problemu i tym samym udowodnić postawioną tezę i to stosunkowo prostym rozumowaniem. Tak ponoć bronili swych racji chłopskim rozumem przedwojenni posłowie Ziemi Biłgorajskiej, np. poseł (trzy pierwsze kadencje) Jan Dziduch z Soli (1893-1945), o mądrości którego po wojnie z przyczyn politycznych szeptano, a ja wtedy tylko podsłuchiwałem starszych, będąc często w Soli u swoich licznych krewnych, nie wiedząc do końca o co tak naprawdę chodzi w tych dyskusjach. Teraz też tak mogę powiedzieć; w tej planowanej fuzji wymienionych wyżej instytucji nie mogę znaleźć sensu, mimo że rozum mam też chłopski, po rodzicach…

Podejrzewam, że ten pomysł powstał u autorów audytu w warunkach zaburzonej jaźni, jakby działali przy braku grawitacji, jakby bujali gdzieś wysoko w obłokach, a może nawet w kosmosie. Jako publicysta nie mogę być w tej sprawie obojętny, więc proszę Zarząd Powiatu o odrzucenie takiego wniosku i to bez dyskusji, bo to nie jest jej godne. Ja nawet nie wymienię argumentów za sprzeciwem, tak to jest oczywiste i retoryczne dla dojrzałego obywatela. Tego nie da się pogodzić z rozsądkiem, tak jak wody z ogniem. Będąc kilka dni temu na Śląsku badałem tamtejszą sytuację i nigdzie takiego mezaliansu nie spotkałem, przy czym – co ciekawe – nie spotkałem tam górnolotnego terminu „centrum”w odniesieniu do agend kultury. Tam była tylko nazwa podstawowa agendy i nazwa miasta, a Biłgoraj dziesięciokrotnie mniejszy miałby mieć aż dwa centra kultury. Czy to nie przesada? Czy to nie megalomania? A może to też objaw kompleksów?

Są też wnioski z audytu godne poparcia. Np. placówka muzealna w Osuchach mogłaby być pod bezpośrednią opieką i podporządkowana organizacyjne Muzeum Ziemi Biłgorajskiej. Tu argumenty są oczywiste, bolesna historia wręcz domaga się tego. To miejsce, ta nazwa Osuchy, jak i zgromadzone eksponaty i przejmujący cmentarz, a także istniejące obiekty kubaturowe uzasadniają takie połączenie. Ja nawet podążę dalej w tym kierunku i zasugeruję objęcie opieką, ale tylko programową przez Muzeum w Biłgoraju wszystkich izb pamięci w szkołach powiatu, choć już bez zmian organizacyjnych. Wiem, że takie izby pamięci w szkołach mają też ciekawe zbiory historyczne i nie zawsze są one poprawnie zinwentaryzowane i eksponowane. Miałem okazję przekonać się o tym, np. w Majdanie Starym, gdzie jest taka izba pięknie zagospodarowana i wyposażona w pamiątki po zasłużonej kierowniczce szkoły Zofii Krawieckiej, a ponadto są zgromadzone, jako luźne pamiątki po przodkach, różne przedmioty użytkowe nadające się już do ekspozycji, a czekające na ich wyeksponowanie. Tym szkołom Muzeum Ziemi Biłgorajskiej mogłoby służyć pomocą, podnosząc rangę takiej placówki.

Na koniec felietonu zapytam jeszcze, czy obecna władza nie mogłaby poczynić starań, by połączyć dwa biłgorajskie ośrodki kultury, tj. Biłgorajskie Centrum Kultury i Młodzieżowy Dom Kultury, tworząc rzeczywiste centrum biłgorajskiej kultury. Wiem, że to temat trudny do „ugryzienia”, ale obecna władza ma wszystkie atuty, żeby podjąć się tego, zmieniając nawet potrzebne prawo. O tym w raporcie nie wspomniano, a można było.

Biłgorajczyk, e-mail: naj-lawok@wp.pl

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.