- Reklama -

Mieszkańcy będą walczyć

Mieszkańcy Długiego Kąta w gminie Józefów robią wszystko, aby uchylić decyzję dotyczącą budowy w ich miejscowości wieży telefonii komórkowej. Nie są przeciwni samej inwestycji, jednak jej lokalizacji - nieopodal zabudowań.

Mieszkańcy Długiego Kąta w gminie Józefów robią wszystko, aby uchylić decyzję dotyczącą budowy w ich miejscowości wieży telefonii komórkowej. Nie są przeciwni samej inwestycji, jednak jej lokalizacji – nieopodal zabudowań.

O sprawie pisaliśmy już tutaj: MIESZKAŃCY CZUJĄ SIĘ OSZUKANI

Zaniepokojeni mieszkańcy do władz gminy Józefów, a także Starostwa Powiatowego wystosowali petycję, w której sprzeciwiają się budowie wieży. Osobiście odwiedzili również burmistrza prosząc o wyjaśnienia. Obecni byli również na grudniowej sesji Rady Miejskiej w Józefowie. Wspólnie podkreślają, że boli ich to iż inwestycja już powstaje, a oni dowiedzieli się o niej, dopiero gdy wydane zostało pozwolenie na budowę.

MIESZKAŃCY CZUJĄ SIĘ POMINIĘCI

Na sesji kilkanaście osób reprezentowało mieszkańców wioski Długi Kąt. Ich wizyta dotyczyła wybudowanego masztu telefonii komórkowej. – My mieszkańcy jesteśmy pominięcie, nieważni, nie decydujemy o inwestycjach w naszej wsi. Maszt oddziałuje szkodliwie. Inwestycja jest na ukończeniu. Czemu byliśmy pominięcie przybudowie masztu? Jesteśmy ludźmi gorszego sortu? Jesteśmy przerażani odgórnie wydaną decyzją – mówiła podczas sesji sołtys miejscowości Anna Kula. Podkreślała, że w obrębie wsi jest dużo działek, na których mógłby powstać taki maszt w odległości bezpiecznej dla ludzi i środowiska. – Będziemy żyli w ciągłym smogu elektromagnetycznym. Dla nas to wyrok, a dla inwestora to tylko pole elektromagnetyczne, które na nas oddziałuje. Dlaczego budowa masztu nie jest podparta badania, która wykluczyłyby niepokój ludzi, rozwija się turystyka, promujemy zdrową żywnościowy, rolnicy ekologicznie uprawiają pola – mówiła. Zaznaczyła, że maszt w środku wsi spowoduje obniżenie wartości nieruchomości, działek i budynków, jak i obniży atrakcyjność wioski, co wiąże się z brakiem rozwoju turystyki na Roztoczu. Podkreślała, że metalowy maszt nie wpisuje się w wygląd wioski. Dodała, że mieszkańcy nie chcą żyć w ciągłym strachu.

Obecni na sali mieszkańcy podkreślali, że wieża zlokalizowana jest zaledwie 50 metrów od zabudowań. – Czy burmistrz nie wiedział, że tam mieszkają ludzie. Mógł zareagować. Teraz będą nas truć. Nikt tu nie przyjdzie mieszkać ani dzieci, ani wnuki – twierdziła rozczarowana mieszkanka.

Obecni na sali wprost podkreślali, że mają żal do burmistrza Józefowa. – Mamy żal do władz gminy, że nas nie poinformowali. Jeśli ktoś dostał decyzję na budowę tej wieży, to było jego obowiązkiem dać informację do publicznej wiadomości. Może taka informacja była, tylko w jaki sposób przekazana. Może analiza uspokoiłaby mieszkańców – twierdzili. Dodawali, że boli ich, że nie było konsultacji. Mieszkańcy dowiedzieli się o całej sytuacji, gdy była już wydana decyzja pozwolenia na budowę, a pracownicy rozpoczęli prace.

- Reklama -

BURMISTRZ O INWESTYCJI NIE DECYDOWAŁ

Głos w sprawie zabrał również burmistrz Roman Dziura. – Nie ukrywam, że jest mi bardzo przykro, bo z kontekstu tych wszystkich wypowiedzi wynika, że burmistrz Józefowa, który jest po to, aby ludziom pomagać, obrał sobie jakiś cel, aby ludziom dokuczyć. Nigdy tak nie robiłam i robić nie będę. Jestem po to, aby ludziom służyć, a nie po to, aby ludziom szkodzić. Przykro mi, że podejrzenia są w takim kontekście. Padają słowa mówiące o tym, ile to burmistrz nie dopełnił swoich obowiązków, aby mieszkańcom Długiego Kątu dokuczyć – odniósł się do zarzutów Roman Dziura. Podkreślił, że burmistrz w tej sprawie nie miał nic do powiedzenia i nikt się go o zdanie nie pytał. Kompetentny do wydania pozwolenia na budowę jest Starosta Biłgorajski. – To on wydał pozwolenie, to od niego macie prawo żądać wszystkich informacji. Jego obowiązkiem jest, aby wam powiedzieć, jaka jest szkodliwość inwestycji, dlaczego nie żądał od inwestora decyzji środowiskowej. Gdyby żądał tej decyzji to sprawa mogłaby przybrać inny obrót – mówił.

Burmistrz przytoczył, że mieszkańcy byli obecni u niego na rozmowie w tej sprawie. Wówczas wyjaśnił, że nie ma większych kompetencji. – Mam żal do państwa o to, że nie pojechaliście do starosty po naszym spotkaniu. Skoro kompetycję do wydawania pozwoleń na budowę ma starosta to on nie ma obowiązku mnie pytać o to, czy ma wydać pozwolenie na budowę, czy nie – dodał. Roman Dziura podkreślał wielokrotnie, że nikt go nie pytał o zdanie w sprawie tej inwestycji, ponieważ nie miał takiego obowiązku. Zaznaczył, że o dokumenty dotyczące inwestycji trzeba prosić w Starostwie Powiatowym. Nie mam ich w Urzędzie Miejskim w Józefowie.

Włodarz gminy przytoczył, że Rada Miejska wprowadziła zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego, aby taką wierzę móc zlokalizować na terenie wspólnoty gruntowej. – Wówczas wszyscy czulibyśmy się komfortowo – mówił. Inwestor jednak obrał inną lokalizację. Wydzierżawił grunty od Spółdzielczego Zakładu Gospodarczego. Posiadają oni dzierżawę wieczystą na ten teren. Wyjaśnił również czym jest ta forma własności. – Jest to zbliżone do własności. Mają prawo zachowywać się tak samo, jak właściciel nieruchomości. Nie muszą nas o nic pytać co na tej działce mogą zrobić. Wam się wydawało, że oni nic bez naszej wiedzy i zgody nie mogą nic zrobić. Oni nie mają obowiązku informowania nas – mówił.

– Proszę, abyśmy się nie konfliktowali. Ja nie czuje się państwa wrogiem i nie czuje, że źle zrobiłem w tej kwestii. Jeśli zrobiłby źle, to bym się do tego przyznał. Trzeba odwiedzić starostę i prosić o wyjaśnienie sprawy. Ja od was się dowiedziałem, że elektrycy zaczynają pracę. Mnie nikt nie informował, że coś będzie robione. Nie oskarżajmy się wzajemnie. Nie mam złych intencji do mieszkańców Długiego Kąta – mówił Roman Dziura. Podkreślił, że informacja o wydaniu pozwalania na budowę została dostarczona do wszystkich sąsiadów inwestycji. Każdy mógł próbować je zakwestionować. – Nie może być tak, że pozwolenie wydaje starosta, a mnie rozliczacie z tego, dlaczego on to zrobił – dodał. – Nie traktujcie mnie jako wroga albo osobę, która chce pomóc operatorowi. Ja zawsze jestem po stronie mieszkańców – twierdził.

BĘDĄ WALCZYĆ

Mieszkańcy podkreślili, że byli w tej sprawie u starosty. Złożyli stosowane pismo i czekają na odpowiedź. – My nikogo nie oskarżamy, my prosimy o pomoc. My będziemy walczyć – mówili mieszkańcy. Pytali również, czy burmistrz i rada poprą oficjalnie ich protest. Roman Dziura zaznaczył, że chce wspierać mieszkańców, ale nie może to dążyć do ośmieszania siebie i urzędu. Zaznaczył, że należy szukać mankamentów w przeprowadzonym postępowaniu i na tym się opierać. – Samo podpisanie się burmistrza i rady pod protestem nie pomoże, jeśli nie znajdziemy haczyka na to, że postępowanie zostało zrobione wadliwie. Mnie i radnych postawiłoby pod znakiem zapytania, że nie mamy pojęcia jak przepisy funkcjonują – dodał. Podkreślił, że każdy chce jak najlepszych relacji i nie warto poróżnić się ze starostą. – Trzeba dużej ostrożności. Musimy poruszać się w obrębie prawa. Musimy pomagać mądrze, wówczas nasza pomoc będzie skuteczna – stwierdził.

 

- Reklama -

5 Komentarze
  1. swój mówi

    Proszę państwa .To jest walka pani sołtys a nie obywateli .Obywatele chcą rozmawiać i mieć dobry zasięg a pani sołtys kasę.Jak by postawili wieże kilkanaście metrów dalej na działce pani sołtys nie było by tematu i ludzie dwa lata cieszyli by się dobrymi połączeniami telefonicznymi także po karetkę pogotowia.A te zagrożenia są urojone celem straszenia mieszkańców.Pan Burmistrz nie jest stroną w tym temacie.

    1. ANNA mówi

      Anna
      Zacznę od cytatu „A te zagrożenia są urojone celem straszenia mieszkańców”., czy ty świadomie to mówisz ?. Jestem pod wrażeniem takiej odpowiedzi, wystarczy poczytać o szkodliwości pola elektromagnetycznego na organizm ludzki, żeby to widzieć musiało by razić prądem, może iskrzyć to wtedy na pewno było by to szkodliwe, ale nie widoczne, bez zapachu jest ok. , zachęcam do posłuchania ludzi, którzy są ekspertami w tej dziedzinie. Jesteśmy społecznością wiejską, wszyscy się znamy, tyle nas łączy, a nie umiemy stanąć w obronie nawet jednej poszkodowanej osoby. Co do działki pani sołtys nie wypowiadaj głupstw na ten temat, jest tyle działek w obrębie Długiego Kąta z bliskim dostępem do prądu, z bezpieczną odległością od zabudowy mieszkaniowej, że wszyscy bylibyśmy zadowoleni. Działki nie odstąpiłabym pod taką inwestycję, żeby ktokolwiek z ludzi narzekał.

  2. Piotr mówi

    Piotr
    Panie Burmistrzu czegoś nie rozumiem.
    Jestem właścicielem działki w gminie Józefów, to bez pytania, bez zezwolenia, pozwolenia Urzędu Gminy mogę wybudować np. spalarnię śmieci w środku wsi? Ciekawe.
    Pan jako Gospodarz dowiaduje się od mieszkańców, że na terenie Panu podległym, bo to działka gminy , panoszy się jakiś inwestor, przepraszam Orange to nie jakiś tylko duży.I Orange tak sobie zaczął budowę wieży? Ciekawe.
    A kto wydał zgodę na LOKALIZACJĘ inwestycji? Na Budowę już wiemy kto.Ciekawe co Starostwo na to?
    To Pan jako Gospodarz sąsiedniej działki gdzie znajduje się świetlica, miejsce spotkań i zabawy dzieci nie otrzymał żadnego pisma, powiadomienia?.Ciekawe .
    Pytam kto ma dbać o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców?
    Coś Pan wspomniał o ośmieszaniu siebie i urzędu.
    Lepszego Nowego Roku. na

  3. Ryszard mówi

    Wg starych przepisów za bezpieczną dla organizmów żywych uznawano odległość 300 m od masztu telefonii komórkowej. Te przepisy formalnie nie obowiązują , ale czy słusznie ?

  4. TAK mówi

    Tak to już jest: róbcie wszystko, popieram, jestem za.
    Ale nie koło mnie, najlepiej u sąsiada niech on ma gorzej.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.