Karczma na Woli

Mamy Mistrza Europy

Sporty siłowe są bardzo popularne w Polsce. Przedstawiciel naszego regionu także może pochwalić się sukcesami. Łukasz Lipka z Obszy, który do tej pory trenował podnoszenie ciężarów, teraz odnosi sukcesy w trójboju. W zawodach w Kołobrzegu zdobył III miejsce, a w Mistrzostwach Polski w Zalesiu wywalczył najlepszy wynik. Miał także bardzo udany start podczas Mistrzostw Europy.

Federacja WPA od lat współpracuje z Polską Unią Trójboju Siłowego. Mistrzostwa Europy federacji WPA, które odbyły się w ukraińskiej miejscowości Lutsk, zostały rozegrane w trójboju siłowym, wyciskaniu leżąc i martwym ciągu.

W zawodach rywalizowali zawodnicy z Ukrainy, Polski, Rumunii, Armenii, Włoch, Rosji i Gruzji. Łukasz Lipka z wynikiem: przysiad 270 kg, wyciskanie na klatkę 160 kg i martwy ciąg 300 kg okazał się najlepszy w swojej kategorii. – Zacząłem swoje starty w tym roku. Pierwsze moje zawody odbyły się w Kołobrzegu w dniach 24-26.03.2017 r.,  gdzie organizowane były międzynarodowe mistrzostwa Polski w trójboju siłowym. Tam zająłem III miejsce, uzyskując wynik 700 kg w trzech bojach (przysiady 260 kg, wyciskanie na klatkę 170 kg, martwy ciąg 270 kg – opowiada Łukasz Lipka.  Tydzień później, a dokładnie 1-2.04.2017 r., odbyły się kolejne zawody, gdzie konkurencje były dzielone. Wybrałem te boje, w których jestem najlepszy (martwy ciąg 300 kg i przysiad 280 kg) tam wskoczyłem już na I miejsce tak w jednym jak i w drugim boju. To dało mi kolejną motywację do działania i kolejny cel, jakim były Mistrzostwa Europy WPA na Ukrainie – kontynuuje. 

Łukasz stanął tam na najwyższym podium. Osoby z jego kategorii wagowej miały bardzo podobne wyniki, więc jeden błąd, źle obliczone podejście mogłoby go przesunąć na gorszą pozycję. – Kolejnymi zawodami będą także mistrzostwa Europy ale już w innej federacji jaka jest GPC w Białej Podlaskiej 24.06-01.07.2017 r. Mój start wypada 28 czerwca, więc mam miesiąc na przygotowanie, obecnie robię mniej obciążające ćwiczenia, aby organizm się zregenerował po ostatnich zawodach – opowiada dalej. – Co do nadchodzących zawodów to liczę na jak najlepsze miejsce, a jak będzie, to zobaczymy. Mam problem z klatką, która w porównaniu do wyników, które robię w innych bojach, nie jest taka mocna i to właśnie nad nią muszę bardziej popracować, ale nie we wszystkim można być dobrym, staram się nadrabiać martwym ciągiem i przysiadami. Trenuję sam dla siebie, duże wsparcie mam od rodziny, od mojej narzeczonej Ewy, która w przygotowaniach jak również na zawodach bardzo mi pomaga, jeszcze bardziej mnie motywuje do działania, no i warto też wspomnieć o kolegach z siłowni, którzy śmiechem, żartem też mają w tym małą cegiełkę motywacji – podsumowuje.

Życzymy kolejnych udanych startów i trzymamy kciuki za mocarza z Obszy!

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.