Noclegi – Bździuch

Lublin szykuje się na przyjęcie uchodźców?

30 czerwca prezydent Lublina wspólnie z prezydentami dziesięciu innych miast podpisał deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Poinformował o tym na swoim profilu społecznościowym: "Prezydenci największych polskich miast podpisali deklarację na temat działań dotyczących migracji. To wyrażenie intencji gotowości współpracy samorządów z rządem w tym obszarze, bo to rząd decyduje o polityce ws. uchodźców w zakresie migracji. Deklaracja służy przede wszystkim wymianie doświadczeń i dobrych praktyk miast, które od lat doświadczają procesów migracyjnych i różnorodności mieszkańców". 

Dodał, że powołany został zespół roboczy ds. migracji i integracji, który ma być wspierany wiedzą specjalistyczną dwóch kluczowych organizacji: Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców.

Prezydent Żuk nadmieniał, że polityka ds. uchodźców jest zadaniem rządu. Przyjęcie uchodźców (lub nie) nie leży w gestii samorządu lokalnego, jest decyzją podejmowaną na poziomie centralnym, zaś o ulokowaniu ośrodków dla cudzoziemców decyduje Urząd ds. Cudzoziemców. Dopisał także "szkoda, że politycy PiS, w tym posłowie z Lublina, nie chcą budować współpracy w tworzeniu rozwiązań w dziedzinie migracji w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia i współczucia. Zamiast tego wolą straszyć mieszkańców Lublina i siać nienawiść wobec cudzoziemców". Dokument podpisali prezydenci Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia. Na deklaracji jest też miejsce na podpis prezydenta Katowic, który jednak podpisu nie złożył.

Jego słowa wywołały burzliwą dyskusję. Kilka dni po umieszczeniu wpisu konferencję prasową zwołali działacze Kukiz`15. Chcieli, aby Rada Miasta podjęła uchwałę, która będzie zakazywała przyjmowania i osiedlania imigrantów, uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. Zapowiadali złożenie obywatelskiego projektu uchwały w tej sprawie. 

Także miejscy radni PiS wypowiedzieli się w tej sprawie. Stwierdzili oni, że prezydent miasta nie otrzymał upoważnienia od Rady do podpisania tej deklaracji. 4 lipca Żuk sam odniósł się do toczącej się dyskusji: "Jestem zaskoczony skalą manipulacji i kłamstw ze strony polityków PiS. Nigdy z moich ust nie padło stwierdzenie, że Lublin przyjmie uchodźców. Takie decyzje należą wyłącznie do rządu polskiego. Posłowie PiS doskonale o tym wiedzą. Trzymajmy się zatem faktów. Podpisana przez prezydentów (w tym bezpartyjnych, jak np. prezydent Krakowa, Wrocławia czy Rzeszowa) deklaracja miast jest propozycją wsparcia rządu w przypadku sformułowania przez niego polityki migracyjnej. Deklaracja ta jest też wyrazem otwartości w stosunku do studentów zagranicznych, którzy chętnie wybierają Lublin do studiowania i późniejszego zamieszkania. Posłowie PiS, przez swoje wystąpienia i budowanie wrogości do obcokrajowców działają na szkodę Lublina i jego dobrej opinii, którą jako miasto akademickie cieszy się w Polsce i na świecie. Ta mowa nienawiści w efekcie kierowana jest w szczególności przeciwko studentom zagranicznym z Uniwersytetu Medycznego, KUL czy UMCS. Już dziś uniwersytety w Budapeszcie i Pradze przyjmują więcej studentów zagranicznych, którzy nie chcą studiować Polsce, bo boją się kampanii nienawiści do obcych. Czy naprawdę na tym zależy politykom PiS?".

Do odpowiedzi został wywołany także wojewoda lubelski, któremu radni PO zarzucili "ciche" przyjmowanie uchodźców. Podczas swojej konferencji prasowej stwierdzili, że lubelski Urząd ds. Cudzoziemców tylko w ubiegłym roku przyjął 500 osób z krajów muzułmańskich.

"Wojewoda podkreśla, że przyjmowanie na wschodniej granicy kraju małych grup uchodźców, głównie z Czeczenii, to trwająca od wielu lat codzienność służb państwowych, m.in. na terenie województwa lubelskiego. Będzie ona zapewne miała kontynuację w latach kolejnych. To zwykła realizacja prawa międzynarodowego i krajowego" – odpowiedział na to Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody. Wojewoda stwierdził także, że manipulacją ze strony radnych Platformy jest prezentowanie tych faktów w formie wielkiego odkrycia oraz łączenie z nimi sugestii, że to jest to samo, co przyjmowanie imigrantów z Afryki i krajów arabskich.

Spór w Lublinie trwa, a nam przypominają się pogłoski o możliwości przyjęcia uchodźców w Biłgoraju, które od pewnego czasu krążą po mieście. Miał tu nawet powstać specjalny ośrodek. Jedna z regionalnych gazet podała nawet, że odbyło się "tajemnicze" spotkanie, na którym omawiano szczegóły tego planu.

Już same wzmianki o tym wywołują burzliwą reakcję mieszkańców Biłgoraja. – Każde miasto, które ich przygarnie, jest spalone. Pójdzie pomału na dno. Sieją strach, gwałty, odpala im nawet w biały dzień, kobieta jest niczym. Wieczorem strach wyjść. Już nigdy nie będzie jak kiedyś. Nie przyjmijcie tego. Wiem, co mówię, bo mieszkałam koło nich w innym kraju. Cieszyłam się, że Polska ich nie ma, a tu takie wiadomości. Bardzo smutne – komentują czytelnicy. 

Burmistrz Janusz Rosłan twierdzi, że Biłgoraj nie ma możliwości przyjęcia uchodźców ze względu na brak miejsc lokalowych. Przypomina, że w 2015 roku ówczesny wojewoda lubelski zgodnie z poleceniem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji skierował do wszystkich gmin i powiatów prośbę o wskazanie miejsc, w których tymczasowo mogliby przebywać cudzoziemcy. Powiat biłgorajski nie był zainteresowany przyjęciem uchodźców. Na liście gmin, które wskazały posiadanie na swoim terenie miejsca mogące potencjalnie służyć jako miejsca zakwaterowania dla cudzoziemców, nie było gminy z terenu powiatu biłgorajskiego.

Na terenie województwa lubelskiego znajdują się 4 ośrodki dla cudzoziemców, w tym jeden należy do Skarbu Państwa – Biała Podlaska. Pozostałe są wyłonione w ramach przetargu (wynajmowane): Bezwola, Kolonia Horbów oraz Łuków. Każdy z ośrodków jest przewidziany maksymalnie na 150 osób.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.