- Reklama -

Lipka zdobył kolejny tytuł!

357 zawodników w 7 kategoriach stanęło do walki o tytuł najlepszego zawodnika tegorocznych Mistrzostw Europy federacji GPC, które odbywały się w dniach 24 czerwca – 1 lipca w Białej Podlaskiej.  Rywalizacja odbywała się w wyciskaniu, trójboju, martwym ciągu i przysiadzie. Start w tej imprezie był niepowtarzalną okazją do zmierzenia się z zawodnikami starego kontynentu.

– To kolejne mistrzostwa Europy, tym razem federacji GPC. Federacja GPC jest bardziej wymagająca w porównaniu do WPA. W WPA wystarczyło mi tylko 730 kg, aby zdobyć tytuł mistrza Europy, a tutaj zrobiłem 760 kg, zliczając wszystkie boje i zabrakło jeszcze 20 kg do pierwszego miejsca, tym samym zdobyłem tytuł wicemistrza Europy federacji GPC w trójboju siłowym – opowiada Łukasz Lipka o swoim starcie w mistrzostwach. – W mojej kategorii było sześciu zawodników. Pierwsza trójka miała bardzo zbliżone wyniki, dlatego wystarczył jeden błąd i mogło być całkiem inaczej. Bułgar, który zajął I miejsce, podchodził do ciężaru w martwym ciągu 302,5 kg i pierwszej próby nie zaliczył. Dlatego miałem szansę na zajęcie pierwszego miejsca – dodaje zawodnik z Obszy. 

Łukasz zdradza, że jest zadowolony z osiągniętego wyniku. – W przysiadzie zaliczyłem wszystkie trzy podejścia, ostatnia próba była zakończona wynikiem 290 kg. Jest to aktualny rekord Europy. Jestem pozytywnie nastawiony i czekam na kolejne zawody – dodaje.

Łukasz zdaje sobie sprawę, że przygotowanie do zawodów wymaga poświęceń, czasu i pracy. W przygotowaniach wspiera go rodzina i narzeczona. – Jeszcze dużo pracy przede mną, wiem, że są mocniejsi, więc nie można odpoczywać. Kolejne zawody to tym razem mistrzostwa świata federacji GPC, które odbędą się w sierpniu w czeskiej miejscowości Trutnov. Wiadomo, że takie przygotowania do zawodów, a także wyjazd są kosztowne, więc jeśli ktoś chciałby mnie wspomóc w zamian za reklamę czy to na koszulce, czy na stronach społecznościowych, czy nawet na samych zawodach, to byłbym bardzo wdzięczny. Do tej pory radziłem i radzę sobie sam – apeluje zawodnik. 

Gratulujemy osiągniętego wyniku i trzymamy kciuki za kolejne sukcesy Łukasza!

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.