- Reklama -

- Reklama -

Kto strzelał do zwierząt? (zdjęcia)

Ktoś strzela do zwierząt domowych w Babicach (gm.Biszcza). . O szczegółach poinformowała nas mieszkanka. Efekt jest taki, że ranne zwierzę, trzeba było przewieźć do weterynarza. Sprawca dalej nie jest znany.

- Reklama -

Dzień dobry,

Chciałabym opisać sytuację mająca miejsce w tym tygodniu i zwrócić się z zapytaniem czy istnieje możliwość nagłośnienia tej sprawy.

Dzień (28.09.2022) zapowiadał się jak każdy inny, ale okazał się niezwykle trudny i pełen cierpienia. Moi rodzice przebierali grzyby po czym usłyszeli dość bliskie dwa wystrzały. Sami byli zaskoczeni, że ktoś z tak bliska strzelał i że w ogóle tutaj strzelano. Było to około godziny 18, czyli dość wcześnie bo „za dnia”. Po godzinie 20 albo delikatnie przed dziadek przyniósł do domu kotkę z otwartą raną w  łapce, która naprawdę wyglądała okropnie. Jak sam mówił po wystrzałach, zobaczył pędzącą kotkę która uciekła pod podłogę w stodole, ale pomyślał że być może tylko wystraszyła się dźwięków wystrzału. Kotka po dłuższym czasie przyczołgała się do niego a sam dziadek szybko przyniósł ją do domu. Nie wydaje nam się to przypadkiem, że nagle po postrzale z dość bliska kotka ledwo co sunie z taką potworną raną, łapka tylko wisiała na skórze…

Do weterynarza udaliśmy się najszybciej jak się da, z rana ponieważ było późno żeby ktoś wcześniej mógł zareagować i pomóc.

Niestety rana była na tyle poważna że nie obyło się bez amputacji przedniej łapki. Była to nasza kochana kotka domowa, zawsze kręciła się wokół nas gdy byliśmy na dworze.

- Reklama -

Na chwile obecna kotka leży w szpitalu zwierzęcym i nie jest w stanie pić i jeść z powodu ogromnego bólu, dostaje środki przeciwbólowe, antybiotyk i kroplówkę.

Jesteśmy bardzo zdenerwowani tą sytuacją, ponieważ za stodołami nie tylko chodzą zwierzątka, ale także bawią się dzieci, nawet sama chodziłam na spacery bo nie sądziłam że takie zdarzenie może zajść aż tak blisko budynków mieszkalnych. Przecież dosłownie mógł oberwać człowiek.

Po dwóch dniach (30.09.2022) moja mama będąc w polu ponownie usłyszała strzały ale dochodzące już z dalszej odległości. Strzały powtórzyły się także jeszcze później w porze nocnej. Mimo to nie zmienia tego faktu, że ktoś chodzi całkiem nie myśląc o konsekwencjach i strzela do zwierząt. Co by było gdyby trafił przypadkowo w człowieka bądź dziecko?

Z poważaniem,

Wiktoria

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.