Karczma na Woli

Krew – lek czy towar

Do naszej Redakcji zgłosił się jeden z krwiodawców, który miał wątpliwości dotyczące komercyjnego obrotu tym lekiem. Jak się okazało, handel krwią i osoczem jest dozwolony w ramach obowiązujących przepisów prawnych.

Oddawanie krwi jest czynem dobrowolnym i honorowym. Gest ten liczy się szczególnie wtedy, kiedy w bankach krwi brakuje tego surowca. Dlatego w okresie wakacji, kiedy zapotrzebowanie na krew zwiększa się, w wielu miejscowościach organizowane są akcje poboru krwi. Niektórzy krwiodawcy zastanawiają się jednak, dlaczego muszą podpisywać zgodę na sprzedaż tego niezbędnego w procesie leczenia surowca.

– Od dawna chciałem zostać krwiodawcą. Kiedy zgłosiłem się podczas akcji krwiodawczej, musiałem przejść gruntowny wywiad i wypełnić dużo dokumentów. Jednym z nich była zgoda na komercyjną sprzedaż krwi i osocza – opisuje jeden z naszych Czytelników (nazwisko do wiadomości redakcji). – Słyszałem, że krew, oddawana dobrowolnie przez krwiodawców, później może być sprzedawana. Dlaczego tak się dzieję, skoro ciągle słyszymy apele o braku krwi? – pyta mieszkaniec naszego powiatu. Krwiodawca chciał przejrzystej odpowiedzi na pytanie, co się dzieje z oddawaną przez nich krwią. Czy faktycznie trafia ona do potrzebujących, czy też za pieniądze jest przekazywana do koncernów farmaceutycznych? A jeśli jest sprzedawana, to w jakich ilościach i na jakich zasadach.

O wyjaśnienie jego wątpliwości poprosiliśmy specjalistów z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

– Krwiodawstwo jest oparte na zasadzie dobrowolnego i bezpłatnego oddawania krwi i jej składników. Minister zdrowia corocznie, w drodze osobnego rozporządzenia, określa wysokość opłat za krew i jej składniki, które zobowiązane są uiszczać podmioty lecznicze, tj. szpitale, które otrzymują krew z uprawnionych jednostek służby krwi. Opłaty te nie są opłatami za krew, a jedynie mają za zadanie pokryć koszty ponoszone w związku z jej pobieraniem, preparatyką, przechowywaniem i wydawaniem – wyjaśnia lek. med. Małgorzata Orzeł, p.o. zastępcy dyrektora ds. Medycznych Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lubinie. – Ponadto zgodnie z art. 2 ustawy o publicznej służbie krwi, krew i jej składniki pobierane są w celach leczniczych, tj. do przetoczenia biorcy lub przetworzenia w produkty krwiopochodne np. koncentraty czynników krzepnięcia przeznaczone do nieodpłatnego leczenia pacjentów chorych na hemofilię i inne skazy krwotoczne. Do produkcji tych leków firmom farmaceutycznym odsprzedawane są jedynie nadwyżki osocza, które z powodu braku zapotrzebowania ze strony szpitali nie zostały wykorzystane do przetoczenia pacjentom – dodaje.

Zaznacza, że gdyby w przypadku braku zgody dawców uprawnione jednostki służby krwi nie miały możliwości  odsprzedania nadwyżek osocza, nie tylko nie zostałyby pokryte koszty poniesione w związku z ich pozyskiwaniem i przechowywaniem, ale pojawiłyby się dodatkowe koszty związane z koniecznością utylizacji niewykorzystanych jednostek osocza po upływie ich terminu ważności. – Zatem, aby ustrzec się przed potencjalnym marnotrawstwem krwi i jej składników oraz zapewnić surowiec do wytwarzania leków osoczopochodnych, niezbędnych do leczenia i ratowania życia pacjentów, wymaga się od dawców krwi i jej składników wyrażenia zgody na ich komercyjną sprzedaż w ramach obowiązującego porządku prawnego –podsumowuje.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.