- Reklama -

Kiedy dzieci z autyzmem dorosną?

Anna Maruszeczko w swoim cyklu „Zielone Drzwi” po raz kolejny poruszyła temat autyzmu. Tym razem do studia zaprosiła aktora Bartłomieja Topę i psycholog Joannę Grochowską, by porozmawiać o tym, jak wygląda życie dorosłych z tym zaburzeniem rozwojowym. Czy potrafią normalnie funkcjonować? Jak dotrzeć do osób z autyzmem?

Zanim jednak padły odpowiedzi na te pytania, została przedstawiona historia mieszkańca Tarnogrodu. – Kamil ma 26 lat i choruje na autyzm. Został zdiagnozowany w wieku 3 lat. Lekarz powiedział jego rodzicom, że nic się nie da się z tym zrobić. Polegali więc na własnej intuicji i dzięki ich ciężkiej pracy Kamil ukończył dzienne studia, znalazł pracę i wyprowadził się z domu. Jak widzi swoją przyszłość? – tak reportaż zapowiada Anna Maruszeczko.

W wieku 3 lat rodzice Kamila zaobserwowali, że nie mają z dzieckiem „takiego prawdziwego” kontaktu. Kamil jako dziecko nie lubił bawić się z innymi, nie lubił, gdy ktoś go dotykał, żył w swoim świecie. – W tamtym momencie hasło autyzm zabrzmiało bardzo groźnie, a dopełnieniem jakby tej diagnozy było stwierdzenie lekarza, że nic się nie da zrobić – mówiła mama Kamila Grażyna Koś. Wtedy rodzice stwierdzili, że będą walczyć, że się nie poddadzą chorobie. Intuicyjnie szukali sposobów, metod, żeby dotrzeć do swego dziecko. Zaraz po powrocie z przedszkola rodzice rozpoczynali wielogodzinne ćwiczenia. Nie odpuszczali. Próbowali komunikować się z synem powoli, delikatnie, nic na siłę. Było to trudne, ponieważ Kamil dopiero w wieku 6 lat zaczął mówić. – Nie wiedzieliśmy wtedy, czy to jest właściwy sposób postępowania, czy nie – przyznaje pani Grażyna. Zadanie było bardzo trudne, ponieważ w tamtych czasach w szkołach nie było taryfy ulgowej czy innego programu dla takich dzieci. – Dopiero jak skończył liceum i szedł na studia, można było z nim porozmawiać, że on jest inny – mówi tata Kamila, Bogusław Koś.

Teraz Kamil, mimo choroby, skończył dzienne studia magisterskie i pracuje. – To, co osiągnąłem, to osiągnąłem dzięki moim rodzicom – twierdzi dzisiaj Kamil Koś, podkreślając ich miłość, życzliwość i otwartość na drugiego człowieka. Kamil pracuje jako archiwista w jednym z rzeszowskich szpitali. Jego pracodawcy zgodnie mówią, że jest bardzo dobrym pracownikiem, odpowiedzialnym, uczynnym i punktualnym. Po pracy, w chwili wolnej od jego ukochanego czytania, Kamil podróżuje. W Rzeszowie mieszka samodzielnie. – Cieszę się, że mam pracę, że mam swój kąt, gdzie mogę sam mieszkać. Jeszcze chciałbym osiągnąć taką pełną samodzielność, żeby rodzice mogli zająć głowę moimi siostrzenicami – dodaje z uśmiechem.

Na temat autyzmu u dorosłych rozmawiali specjaliści. – Kamil jest przykładem takiej osoby, gdzie zaburzenia autystyczne były bardzo głębokie. To nie były takie subtelne objawy. Dzięki rodzicom, pewnej ich intuicji i ogromnemu ich zaangażowaniu, dzięki temu, że miał dobrą terapię (…) to udało się rzeczywiście, ale to jest połączenie bardzo wielu czynników – przyznaje psycholog Joanna Grochowska. Mimo że autyzm jest chorobą mało znaną społeczeństwu, to są ludzie, którzy próbują to zmienić. Należy do nich aktor Bartłomiej Topa, którego telewizyjni widzowie mogli nieraz oglądać w różnych kampaniach informacyjnych, dotyczących właśnie autyzmu. Bartłomiej Topa od wielu już lat pracuje i wspiera osoby z autyzmem. – To zaburzenie wymaga bardzo specjalistycznej pracy, profesjonalnego przygotowania osób, które pracują, terapeutów – podkreśla aktor i dodaje, że ludzie na pierwszy rzut oka osoby chore na autyzm często oceniają jako te źle wychowane, pod wpływem alkoholu czy narkotyków. A to jest właśnie ta choroba.

Materiał telewizyjny można obejrzeć pod adresem:

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.