Karczma na Woli

Kibice nie padli na kolana

W niedzielę (3 kwietnia) na stadionie w Zwierzyńcu spotkały się dwa zespoły z czołówki tabeli zamojskiej klasy okręgowej, pretendujące do mistrzostwa ligi: Sokół Zwierzyniec i Victoria Łukowa Chmielek. Gdyby nie nieudolność obu drużyn w wykańczaniu akcji, to około 300 widzów, zgromadzonych na zwierzynieckim stadionie, miałoby wszystko, czego kibice piłkarscy potrzebują do zadowolenia. Zobaczyli bowiem zaciętą, ambitną walkę, niesamowite emocje aż do ostatniej minuty spotkania i mnóstwo sytuacji podbramkowych. Wynik 1:0 dla Sokoła nie odzwierciedlał tego, co działo się na boisku. Po prostu goli powinno paść więcej. – Sam Łukasz Robak mógł wygrać ten mecz – stwierdził Marek Hyz, trener Victorii.

Lewoskrzydłowy zespołu z Łukowej i Chmielka nie miał jednak tylu okazji do zmiany wyniku, co środkowy napastnik Sokoła Tomasz Malesza, zwłaszcza na samym początku i pod koniec spotkania. – Te sytuacje, które Sokół miał w ostatnich minutach meczu, wynikały z tego, że po czerwonej kartce dla naszego obrońcy, grając w dziesięciu, odkryliśmy tyły, żeby uratować chociaż jeden punkt. Sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Każdy by się z niego cieszył – przekonywał Marek Hyz.

Gdyby Victorii udało się wyrównać, a miała ku temu kilka okazji, to jednak przedstawiciele Sokoła mieliby prawo odczuwać niezadowolenie, bo chociaż obie drużyny prezentowały podobne umiejętności, to jednak więcej sytuacji strzeleckich stworzyli gospodarze. Nawet gdyby uwzględnić tylko te, które piłkarze wypracowali do 81. minuty, gdy z boiska za faul usunięty został Zbigniew Adamowicz.

W niedzielne popołudnie na stadionie w Zwierzyńcu pojawiło się około 300 kibiców, w tym spora grupa sympatyków z Łukowej. Nie brakowało także pasjonatów piłki nożnej z Zamościa i Szczebrzeszyna. Kto przybył, ten z pewnością miło spędził popołudnie. Dopisali nie tylko piłkarze, ale także pogoda. – Na stadionie panowała sympatyczna, piknikowa atmosfera. Nikt z publiczności nie mógł narzekać, że miał nieudane popołudnie. Mecz był bardzo zacięty i emocjonujący, mógł się podobać, piłkarze rywalizowali ze sobą z ogromnym zaangażowaniem, ale też z poszanowaniem przeciwnika. Jednakże od zespołów z czołówki tabeli należało wymagać znacznie więcej. Poziom gry nie powalał na kolana. Obie drużyny nie ustrzegły się wielu błędów indywidualnych w obronie, jednakże kłopoty z opanowaniem piłki podczas prób wykończenia akcji sprawiły, że kibice ujrzeli tylko jednego gola. Kłaniało się piłkarskie abecadło. Biorąc pod uwagę liczbę sytuacji podbramkowych, zasłużyliśmy na trzy punkty. Zwycięstwo nie przyszło nam jednak łatwo – komentował mecz Marcin Łyś, szkoleniowiec Sokoła.

Zwycięską bramkę dla gospodarzy strzelił w 48. minucie środkowy obrońca Marcin Sirko po rozegraniu akcji z rzutu rożnego. Po ostatnim gwizdku sędziego telefony poszły w ruch. Piłkarze ze Zwierzyńca z uwagą nasłuchiwali wieści z innych boisk. Okazało się, że punkty straciły wszystkie drużyny, które przed tą kolejką wyprzedzały Sokoła w ligowej tabeli. Victoria właśnie opuszczała zwierzyniecki stadion bez jakiejkolwiek zdobyczy. Z kolei Grom Różaniec i Roztocze Szczebrzeszyn w wyjazdowych potyczkach uzyskały po remisie 1:1 odpowiednio w Krasnobrodzie i Łaszczowie. Sokół mógł więc cieszyć się z powrotu na drugie miejsce.

 

Sokół Zwierzyniec – Victoria Łukowa Chmielek 1:0 (0:0)

Niedziela, 3 kwietnia 2016, stadion w Zwierzyńcu

Sokół: Grzegorz Paczos – Rafał Sułkowicz (65 Mateusz Szczerba), Marcin Sirko, Maciej Świerczyński – Emil Kniaziowski, Michał Rajtar, Patryk Niemczuk (59 Dominik Lachowicz), Michał Kosiński – Piotr Kapłon, Tomasz Malesza, Marek Szozda (90 Patryk Kniaziowski).

Trener Marcin Łyś.

Victoria: Miłosz Monastyrski – Karol Misiarz, Zbigniew Adamowicz (81 czerwona kartka), Artur Kukiełka, Adrian Dziura – Mateusz Staroń, Mateusz Późniak, Tomasz Stelmach, Patryk Dorosz, Łukasz Robak – Jakub Kołodziej.

Trener Marek Hyz.

Gol: 1:0 Marcin Sirko 48.

Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).

Żółte kartki: Marek Szozda, Mateusz Szczerba (Sokół), Łukasz Robak (Victoria).

Czerwona kartka: Zbigniew Adamowicz (Victoria) – w 81. minucie za faul.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.