- Reklama -

Katastrofy, które nas czekają

Wskutek wzrostu temperatury znikają m.in. rafy koralowe i plaże Tajlandii. Poszerzy się pustynia Sahara.

Dwumiesięczny pobyt w „czterech ścianach” nazwałem „aresztem domowym”. Nastraja to mnie – humorystę – do pesymistycznych myśli, skojarzeń czy prognoz. Stąd ten „czarny” artykuł. Aktualnie świat targany jest huraganami, powodziami, suszami. Wzrost temperatury powoduje szybkie topnienie lodowców, a tym samym wyższy poziom wody w morzach i oceanach. Polskim miastom (Gdańsk czy Szczecin) grożą sztormy i powodzie wywołujące kolosalne straty. Naukowcy przewidują cztery katastrofy naturalne:

1. Susze – wzrost średnich temperatur przyczynia się do wysychania zbiorników słodkiej wody. Zmniejsza się ilość opadów oraz zwiększa tempo parowania, co prowadzi do osuszania wielu terenów m.in. Hiszpanii i Australii. Susze najbardziej odczują rolnicy oraz mieszkańcy miast czerpiący wodę z ujęć gruntowych, których poziom stale się obniża.

 

2. Huragan – w ostatnich latach liczba i siła huraganów ulega niepokojącemu wzrostowi. Huragany – zjawisko charakterystyczne dla tropików, pustoszą (biedne) kraje, np. Kubę. Wichury coraz częściej nawiedzają tereny, które nigdy nie doświadczyły takich zjawisk.

3. Powodzie – najbardziej zagrożone są tereny nadbrzeżne, zwłaszcza te położone poniżej poziomu morza (np. Amsterdam, Haga w Holandii). Skutkiem podtopień jest też erozja gruntu, która powoduje, że morze pochłania coraz większe fragmenty wybrzeża. Z tego powodu mogą niebawem zniknąć z powierzchni ziemi niektóre tropikalne wyspy m.in. Malediwy, Fidżi. Niespodziewane powodzie spowodowane sztormami grożą Polsce, np. gdańskiej starówce.

4. Przeludnienie – coraz częściej przyczyną przymusowych wysiedleń jest zaniknięcie dotąd zamieszkiwanych gruntów. Migracja ludności powoduje jej koncentrację na małych obszarach, które szybko ulegają przeludnieniu (Indie, Indonezja, Bangladesz). Duże zagęszczenie ludności i ciepły klimat sprzyjają wybuchom epidemii.

A oto prognozy, które przestrzegają przed kataklizmem w niektórych częściach świata:

– Los Angeles zmieni się w pustynię, a głównym problemem jego mieszkańców będzie smog.

– Liczne pożary mogą sprawić, że przejdą do historii niektóre okazy przyrody, np. sekwoje.

– Poziom morza będzie wyższy o 15-50 cm. Powodzie zagrożą mieszkańcom dolnego Manhattanu.

– Wzrost poziomu morza może zmusić około 10% populacji do opuszczenia domostw (Kuba).

- Reklama -

– W Holandii wzrost poziomu wód o 1 metr może zatopić nawet połowę kraju.

– Chłodne zimy na zachodzie Europy praktycznie przestaną istnieć, a średnie temperatury w lecie będą wyższe o 10%.

– Wzrost poziomu morza o 1 metr spowoduje zatopienie lotniska i uniwersytetu w Rio de Janeiro.

– Podwojenie ilości CO2 w atmosferze spowoduje ocieplenie zim i topnienie lodów. 70% mniej śniegu na Arktyce.

– Powodzie w Wenecji zdarzają się 6-krotnie częściej niż w przeszłości.

– Podniesienie poziomu morza (Śródziemnego) spowoduje zatopienie pól uprawnych w delcie Nilu i nadmorskich kurortów.

– Wzrost temperatur (+2 stopnie Celsjusza) sprowadzi susze mogące zniszczyć uprawy kawy (Afryka).

– W Bangkoku 60% terenu zostanie zalane wodą, w tym 300 km plaż. Poziom morza podniesie się znacznie. Wyspy Malediwy za 15-20 lat mogą zniknąć pod wodą oceanu.

– W Australii temperatura może wzrosnąć o 5 stopni Celsjusza, a liczba gorących dni (powyżej 35 stopni) zwiększy się do 28 w roku.

Z mapy świata 2050 r. wynika, że przyczyną kataklizmów będzie globalne ocieplenie – odpowiedzialne za wszelkie anomalia pogodowe.

Czyżby nadchodziła apokalipsa? – Nie dajmy się zwariować! Poleca

Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.