Garderoba Gentlemana

Jest jeszcze dużo do zrobienia

Z burmistrzem Biłgoraja Januszem Rosłanem rozmawiamy o bieżących inwestycjach i o planach na nadchodzący czas.

NOWa Gazeta Biłgorajska: – Biłgoraj jest miastem rond – tak przyjezdni mówią o naszym mieście. Faktem jest, że w ostatnich latach pod względem infrastruktury drogowej Biłgoraj zmienił się nie do poznania. Zniknęły problemowe i zablokowane skrzyżowania. Powstały zmodernizowane lub nowe drogi, ścieżki rowerowe, chodniki. Które z tych inwestycji drogowych uważa Pan za najważniejsze i najbardziej potrzebne mieszkańcom?

Janusz Rosłan: – Trudno powiedzieć, która inwestycja jest ważniejsza, a która mniej ważna. Ulica Księcia J. Poniatowskiego dała kierowcom alternatywę przejazdu przez miasto, skomunikowała tereny zabudowane i przeznaczone pod zabudowę z resztą miasta.
Obwodnice północna i południowa wyeliminowały ruch tranzytowy z centrum. Aby uniknąć korków, korzystają z nich również mieszkańcy Biłgoraja. Przebudowane ulice Kościuszki i Zamojska usprawniły ruch w środkowej części miasta, dzięki zastosowanym rozwiązaniom zwiększyło się bezpieczeństwo pieszych, znacznie poprawił się standard tych dróg, które po ponad 40 latach użytkowania wymagały pilnego remontu.
Ścieżki rowerowe zapewniają bezpieczeństwo rowerzystów i usprawniają ruch na drogach.

– Pomimo wielomilionowych inwestycji w drogi wciąż są jeszcze potrzeby na tym polu. Co Pana zdaniem należy zrobić w pierwszej kolejności? Czy w najbliższych latach będzie szansa na realizację tych planów?

– Ze względu na prowadzenie dużych i kosztownych inwestycji współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej, takich jak wspomniane obwodnice, inne drogi, hala widowiskowo- sportowa czy budynek Biłgorajskiego Centrum Kultury, nie były wykonywane drobniejsze zadania zgłaszane przez Rady Osiedlowe, radnych  i mieszkańców. Priorytetem było dla nas wykorzystanie środków zewnętrznych na realizację inwestycji, których sami nie bylibyśmy w stanie sfinansować. Warto przypomnieć, że od roku 2005 wykonaliśmy inwestycje o wartości ponad 257 mln złotych, otrzymując dofinansowanie zewnętrzne w wysokości ponad 169 mln zł.
Najbliższe lata powinny być poświęcone drobnym inwestycjom, na które do tej pory nie było pieniędzy, a które są od dawna oczekiwane przez mieszkańców.

– Jakie konkretnie będą to inwestycje?

– Osiedlem, w którym jest najwięcej do zrobienia, jest moim zdaniem Różnówka. Szybko powstają tam nowe domy jednorodzinne i wielorodzinne, do których nie ma przyzwoitego dojazdu. Mieszkańcy niektórych ulic chcą przekazać za darmo grunty pod drogę, aby tylko miasto wybudowało im ulicę, inni chcą nawet pokryć część kosztów budowy. Są takie miejsca, gdzie mieszkańcy od ponad 40 lat dojeżdżają do swoich domów drogą gruntową, a wiadomo, że w okresie wiosny i jesieni jest to szczególnie uciążliwe. Należy wykonać ulice Korczaka, Parkową i Sokołowskiego, ulice po północnej i południowej stronie ulicy Polnej. Swojego niezadowolenia nie kryją mieszkańcy ul. Nowakowskiego – tzw. starego odcinka, którzy od ponad 30 lat korzystają z drogi gruntowej. Wiele potrzeb w zakresie budowy dróg jest w osiedlach Puszcza Solska, Piaski i Ogrody. Dotyczy to między innymi ulic: Partyzantów, Steglińskiego Corda, Narutowicza, Piskora, Sienkiewicza, Spokojnej  czy Mickiewicza. Nowej nakładki asfaltowej wymagają już ulice osiedla Sitarska-Kępy, takie jak: Modrzewiowa, Sosnowa, Jodłowa, Wrzosowa, Myśliwska, Harcerska, Sitarska, nie mówiąc już o budowie ul. Kolberga. W osiedlu Batorego mieszkańcy słusznie domagają się budowy ulic Królowej Bony, Dąbrówki i Królowej Jadwigi. W osiedlach Bojary i Roztocze czekają na remont lub budowę ulice: Bojarska, Konwaliowa, Nadrzeczna, Krótka, Wierzbowa, Pękalskiego, nowa nakładka asfaltowa przydałaby się na drogach w osiedlu Bagienna. To jeszcze nie wszystkie zadania w zakresie budowy dróg, ale trzeba w najbliższych latach przygotować taki plan ich budowy, aby w miarę możliwości budżetowych w każdej części miasta rozwiązywać najważniejsze problemy mieszkańców.
Obecnie, po zakończeniu zebrań rad osiedlowych robimy zestawienie wszystkich zgłaszanych potrzeb, a następnie spróbujemy je wstępnie skosztorysować, aby wiedzieć jak planować kolejne wydatki.
Warto też wskazać na problem, który dotyka nas wszystkich, mianowicie fatalna jakość powietrza w okresie grzewczym. Wyliczyłem, że chcąc wesprzeć mieszkańców środkami z budżetu miasta w wymianie pieców centralnego ogrzewania w wysokości 50% kosztów i przeznaczając rocznie na ten cel kwotę 1 mln złotych, to proces wymiany kotłów potrwałby 30 lat. Niezbędna będzie zatem w tym zakresie albo pomoc budżetu państwa albo dobre programy  unijne.

– A co z Placem Wolności? Czy jest szansa na gruntowną modernizację centrum miasta?

– Rozstrzygnięcie konkursu i podpisywanie umów z samorządami w zakresie rewitalizacji zaplanowane jest przez marszałka województwa lubelskiego w trzecim kwartale tego roku. Mamy nadzieję, że nasz wniosek otrzyma dofinansowanie i prace rozpoczną się jesienią tego roku lub na wiosnę przyszłego. Dla niemal wszystkich radnych jest to absolutny priorytet i wszelkie decyzje w sprawie wprowadzania nowych zadań inwestycyjnych podporządkowane są rewitalizacji śródmieścia. Oczekujemy dofinansowania z UE na poziomie 10 mln złotych i musimy być w stanie sfinansować wkład własny oraz realizację całego projektu. Przypomnę, że oprócz Placu Wolności chcemy wykonać termomodernizację budynku Urzędu Miasta oraz wybudować w miejscu „starej szkoły muzycznej” budynek dla potrzeb Środowiskowego Domu Samopomocy, Domu Opieki Dziennej dla Seniora oraz organizacji pozarządowych.

– Jakie plany władze miasta mają na bieżący rok? Proszę wymienić najważniejsze zadania.

Wśród zadań inwestycyjnych przewidzianych w tegorocznym budżecie są: przebudowa ul. Różnówka Stawy i Batalionów Chłopskich (dofinansowanie ze środków Lasów Państwowych otrzymane dzięki zaangażowaniu poseł A. Borowiec i nadleśniczego P. Mroza), budowa parkingu przy ul. Pocztowej, przebudowa ul. 3 Maja, nadbudowa budynku przy Placu Wolności, w którym powstanie 6 mieszkań komunalnych, budowa targowiska przy ul. Jagiełły, wykonanie placów zabaw przy ulicach Łąkowej i Gorajskiego, rozpoczęliśmy montaż pieców na biomasę,  a wkrótce rozpocznie się montaż instalacji solarnych, wykonywany jest chodnik i ścieżka rowerowa przy ul. Cegielnianej, zmodernizowane zostanie oświetlenie ulic: Nadstawnej, Wacek Wasilewskiej, Ogrodowej, Paderewskiego, Aptecznej, Knappa, Strażackiej, Kazimierza Wielkiego, Partyzantów, zakończymy realizację projektu „Łączymy pokolenia” (siłownia zewnętrzna przy ul. Nadstawnej), dofinansowujemy zadania powiatowe w zakresie budowy odcinków ulic Sitarskiej i 400-lecia, opracowania dokumentacji ronda przy ul. Nadstawnej i Lubelskiej, opracujemy dokumentację ul. Mickiewicza, Sienkiewicza, Piaskowej oraz drogi równoległej do ul. Krzeszowskiej, rozpoczniemy budowę monitoringu miasta, modernizowany jest budynek Urzędu Miasta przy ul. Kościuszki 13.

– Panie Burmistrzu, podstawą sukcesu w samorządzie jest wzajemne zrozumienie. Jak układa się współpraca z radnymi? Czy we wszystkich sporach można wypracować kompromis?

– Współpraca z radnymi obecnej kadencji układa się wzorowo. Jest grupa radnych, która uzyskała mandat z mojego komitetu wyborczego, jest kilku kolegów z Fundacji XXI, którzy wyrazili chęć współpracy i w tym składzie podejmujemy wspólnie wypracowane decyzje. Są radni opozycyjni, którzy nie wyrazili chęci współpracy i w niektórych sprawach mają inne zdanie, są też nieliczni, którzy zawsze są przeciwni stanowiskom wypracowanym przez „koalicję”. Często radni z innych ugrupowań zgłaszają indywidualnie swoje pomysły i ich inicjatywy również są wdrażane. Wzorem dla mnie byłaby rada całkowicie apolityczna, dla której jedynym kryterium przy podejmowaniu decyzji byłoby dobro mieszkańców osiągane poprzez racjonalne gospodarowanie budżetem. Obawiam się jednak, że ostatnio wprowadzone zmiany, w tym w ordynacji wyborczej, spowodują znacznie większe „upolitycznienie” samorządów, a to z całą pewnością nie będzie dobrze służyło mieszkańcom. Koledzy samorządowcy z Crailsheim, partnerskiego miasta w Niemczech, powiedzieli kiedyś, że ulica nie jest ani „czerwona” ani „czarna”. Ważne jest, żeby została wybudowana i służyła wszystkim.
Wracając do pytania, to mogę stwierdzić, że we wszystkich najważniejszych dla miasta sprawach udawało się wypracować kompromis.

– Jak Pan widzi nasze miasto za kilka, kilkadziesiąt lat? Czy będzie to miasto przyjazne mieszkańcom? Takie, w którym będzie chciało się mieszkać i pracować?

– Bardzo bym chciał, żeby tak było i, mając swój czas dany mi przez mieszkańców, staram się zrobić wszystko, aby mieszkańcom żyło się coraz lepiej. Natomiast, nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi, zdaję sobie sprawę, jak dużo jest jeszcze do zrobienia. Nie wiemy dzisiaj, czy w następnych latach będzie również możliwość korzystania z funduszy unijnych, czy będą one porównywalne z dotychczas otrzymanymi, a zatem trudno przewidzieć tempo rozwoju miasta w najbliższych latach. Mam nadzieję, że inwestorom uda się zagospodarować tereny przeznaczone w przyjętym w ubiegłym roku planie zagospodarowania przestrzennego pod przemysł. Chciałbym, aby piękno przyrody i atrakcje takich miejsc jak „miasteczko na szlaku kultur”, Zagroda Sitarska, zalew, infrastruktura sportowa oraz bogata oferta kulturalna zachęcały turystów do odwiedzenia Biłgoraja, miasta ludzi otwartych, życzliwych i niezwykle gościnnych.

– Dziękuję za rozmowę i życzę, aby wszystkie plany zostały zrealizowane.
Rozmawiała Natalia Kyc

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.