Jedni blokują, drudzy głosują

W ubiegłym tygodniu radni PO i PSL złożyli wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji poświęconej samorządności. Tematem miały być plany zmiany przez PiS ordynacji wyborczej i ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do maksymalnie dwóch. 

Nadzwyczajna sesja sejmiku województwa rozpoczęła się w poniedziałek, 20 lutego. Gościem specjalnym posiedzenia był Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Przybyli na nią także samorządowcy z powiatu biłgorajskiego. W obradach udział wzięła też posłanka Genowefa Tokarska. Publiczność przyniosła ze sobą transparenty z hasłami: „Samorządy są gminne”, „Ręce precz” i „Nie dla upartyjnienia samorządów”. Radni koalicji rządzącej przyjęli stanowisko w sprawie obrony polskiej samorządności. 

Sesję zbojkotowali radni PiS. Nazywają ją „wiecem partyjnym za publiczne pieniądze” i „jatką polityczną”. Odnieśli się do sprawy wydając oświadczenie:

 

„Kilka dni temu po „wezwaniach do zwołania sesji nadzwyczajnej” w wykonaniu radnych PSL i PO Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego postanowił zwołać „sesję” Sejmiku z porządkiem obrad niezawierającym żadnej kwestii merytorycznej, żadnej sprawy odnoszącej się do istotnych potrzeb mieszkańców naszego regionu, za których zaspokajanie odpowiada samorząd województwa. Jak wynika z nader skromnego porządku obrad, jedynym przedmiotem tego spotkania ma stać się wyłącznie atak na Prawo i Sprawiedliwość realizujące swój program reformowania Polski. 

 Ponieważ demonstracje organizowane przez KOD nie cieszą się w naszym województwie większym zainteresowaniem, postanowiono sięgnąć po środki publiczne dla sfinansowania politycznego wiecu realizowanego pod pretekstem „Nadzwyczajnej sesji Sejmiku”. W tym celu zwoływani są politycy lokalni i regionalni: radni, wójtowie, burmistrzowie, starostowie i prezydenci miast naszego regionu, którzy w godzinach swej pracy, zamiast pracować na rzecz swych społeczności lokalnych wezmą udział w międzypartyjnej rozgrywce nie mającej nic wspólnego z realnymi potrzebami jednego z najbiedniejszych regionów Rzeczypospolitej. Nie zaplanowano debaty o stopniu i efektach wykorzystania środków z UE, o młodzieży opuszczającej nasz region, o stanie dróg wojewódzkich, o regionalnej służbie zdrowia czy kondycji naszych instytucji kultury. 

Tego typu sprawy uczestników tego spotkania nie interesują tak bardzo jak zapowiedziane próby zmodyfikowania kodeksu wyborczego tak, by wyniki wyborów pełniej odzwierciedlały rzeczywiste preferencje wyborców. Rozumiemy niepokój działaczy partii tracących społeczne poparcie i realny wpływ na funkcjonowanie szeregu instytucji życia publicznego (szczególnie na politykę kadrową). Nie usprawiedliwia to jednak sięgania po środki publiczne dla wyrażenia bólu związanego z zagrożeniem utraty wpływów. 

 Dlatego zwracamy się do wszystkich samorządowców o właściwe potraktowanie tej ściśle partyjnej inicjatywy i pójście za przykładem radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie wezmą udziału w tej „Nadzwyczajnej sesji”. Tym bardziej, że jest ona zwołana nie po to, aby rozwiązywać problemy Mieszkańców regionu, ale w obronie interesów działaczy partyjnych zagrożonych utratą władzy”. 

Przypomnijmy. Nasz powiat w sejmiku reprezentują Jan Kowalik z Różańca (PSL), Zofia Woźnica z Biłgoraja (PO) oraz pochodzący z Tarnogrodu Michał Mulawa (PiS). Ogółem w sejmiku jest 33 radnych. Klub radnych PiS liczy 13 osób, PSL – 12, PO – 7, a jeden radny jest niezrzeszony. 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.