- Reklama -

Jakie są objawy choroby bostońskiej? Sprawdź sposoby leczenia!

Właściwie nie ma czegoś takiego, jak choroba bostońska. To błędne określenie choroby dłoni, stóp i jamy ustnej, w nomenklaturze medycznej nazywanej syndromem HFMS. Choroby bostońskiej nie ma, ale jest za to choroba bornholmska, którą podobnie jak HFMS wywołują enterowirusy. Zapewne z tej analogii wzięła się słynna ,,bostonka”.

Jak rozpoznać chorobę bostońską?

- Reklama -

Choroba bostońska to tylko nazwa potoczna, dotycząca syndromu HFMS (Hand, Foot, and Mouth Syndrome), określanego przez polskich lekarzy, jako zespół stopa-dłoń-usta. HFMS to choroba wirusowa, na którą zapadają dzieci poniżej 10. roku życia, ze szczytem zachorowań u 3-latków. Czynnikiem etiologicznym są wirusy z rodziny Coxsackie, będące przedstawicielami enterowirusów.

Typowym objawem HFMS jest wysypka. Na błonie śluzowej jamy ustnej pojawiają się bolesne pęcherzyki, wyglądem przypominające afty – to z ich powodu dzieci z bostonką odmawiają jedzenia. Na skórze dłoni i stóp, ale także nóg, pośladków, nawet narządów płciowych, wyskakuje osutka wirusowa. To pęcherzyki surowicze otoczone pierścieniem stanu zapalnego – pojedyncze krostki mogą być całkiem spore, jednak z reguły nie powodują żadnych dolegliwości, jak świąd czy pieczenie.

Poza wysypką objawy choroby bostońskiej to zazwyczaj gorączka poniżej 38 stopni C, powiększone węzły chłonne i ogólne osłabienie. Dzieci zarażone wirusem Coxsackie bywają rozdrażnione, apatyczne, niechętne do jedzenia, wyraźnie osłabione. Dodatkowo może im doskwierać kaszel i katar oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego.

Choroba bostońska… czy aby na pewno?

Chorobą bostońską zwykło się nazywać dwie różne infekcje wirusowe. Jedną jest już wspomniany syndrom HFMS, za który odpowiadają wirusy Coxsackie, drugą zakażenie wirusem ECHO, również należącym do rodzaju enterowirusów, jednak przynoszącym nieco inne objawy. Zakażenie echowirusem to tzw. trzydniówka, która rozpoczyna się podobnie jak przeziębienie, ale kończy charakterystyczną ,,schodzącą w dół” wysypką. Krostki najpierw obejmują skórę twarzy, aby następnie obsypać szyję, klatkę piersiową, plecy i ręce. Z reguły zmiany skórne nie pojawiają się w niższych partiach ciała, na brzuchu ani na nogach.

Choroba bostońska, czyli dla przypomnienia zespół stopa-dłoń-usta, bywa mylona nie tylko z trzydniówką, lecz także przeziębieniem, a niekiedy i anginą. Początek infekcji spowodowanej przez wirusy Coxsackie przypomina ,,zwykłą wirusówkę”. Pierwsze objawy mają charakter ogólnoustrojowy. To złe samopoczucie, utrata apetytu, stan podgorączkowy lub niewysoka gorączka. Wysypka pojawia się dopiero po upływie 48 godzin, niekiedy nawet później. Pęcherzykowe lub grudkowate białe krostki na błonie śluzowej jamy ustnej mogą kojarzyć się ze zmianami ropnymi towarzyszącymi anginie paciorkowcowej. Kiedy dodatkowo (co się zdarza) wystąpi wysoka gorączka, przekraczająca 38 stopni C, łatwo o błędne rozpoznanie i niepotrzebnie przepisany antybiotyk.

Choroba bostońska – leczenie

Na chorobę bostońską nie przepisuje się antybiotyków, ponieważ na wirusy one po prostu nie działają. Jedynym sposobem, aby pokonać bostonkę, jest leczenie objawowe. Chociaż gorączka przy infekcjach wirusowych przeważnie jest niewysoka, warto mieć pod ręką paracetamol lub ibuprofen. To dobre miejsce, aby podkreślić, że o ile temperatura ciała dziecka może być niebezpieczna, o tyle stanowi przecież jeden z mechanizmów systemu immunologicznego, więc kurczowe pilnowanie, aby termometr nie pokazał więcej niż 37 stopni C, jest zupełnie niewłaściwe. Według standardowych zaleceń gorączkę u dzieci zaczyna się zbijać przy 38 stopniach C. Wówczas trzeba działać od razu (także w nocy), bo temperatura ciała dziecka może wzrastać bardzo szybko i w mgnieniu oka przekroczyć 39 stopni C. Przy 40 stopniach mówi się o wysokiej gorączce, przy 41,5 stopnia pojawia się hiperpireksja, stan zagrożenia życia. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się naprawdę rzadko i raczej nie wynikają z powodu zakażenia wirusowego.

Poza środkami przeciwgorączkowymi, w leczeniu choroby bostońskiej stosuje się farmaceutyki działające miejscowo, na przykład z benzydaminą, która znieczula, działa przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo i antyseptycznie. Dla młodszych dzieci przepisuje się bezpieczne preparaty, najczęściej w postaci aerozoli. Tym starszym zaleca się kilkukrotne płukanie jamy ustnej specjalnymi płynami o właściwościach dezynfekujących (antyseptycznych). Ponieważ krostki w jamie ustnej są bolesne, warto smarować je żelami, zawierającymi składniki, które zmniejszają ból, przyspieszają gojenie, a przy tym działają niczym opatrunek okluzyjny – chronią rany przed podrażnieniem. Choroba bostońska powinna minąć samoistnie w mniej niż 14 dni. W tym czasie lepiej zostać w domu. Domowa kwarantanna i odpoczynek to najlepszy sposób na wsparcie organizmu w walce z infekcją, nie wspominając już o tym, że zapobiega szerzeniu się zakażenia. Wirusy przenoszą się drogą kropelkową i osiadają na przedmiotach codziennego użytku, to dlatego chorobą wirusową tak łatwo się zarazić.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.