W piątkowy wieczór po godzinie 20. policja otrzymała zgłoszenie dotyczące zaginięcia 33-letniej mieszkanki gminy Frampol. Z relacji bliskich wynikało, że kobieta po godzinie 13:30 tego samego dnia oddaliła się z pola gdzie zbierała maliny. Ostatni kontakt telefoniczny z zaginioną rodzina miała po godzinie 20., później zaginiona nie odbierała telefonu i nie wróciła do miejsca zamieszkania.
Policjanci natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia przystąpili do poszukiwań. W działania zaangażowani byli również strażacy z PSP i OSP, którzy dysponowali quadami i kamerą termowizyjną. Na miejsce został również skierowany policyjny przewodnik z psem tropiącym z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, którzy około godziny 1:30 w nocy odnaleźli zaginioną 33-latkę w zagajniku. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, która przetransportowała ją do szpitala.
Z kolei następnego dnia czyli w sobotę około godziny 10. policjanci zostali poinformowani o zaginięciu 46-latka z Aleksandrowa. Z relacji rodziny wynikało, że mężczyzna poprzedniego dnia rano wyjechał rowerem z miejsca zamieszkania udając się do lasu na grzyby. 46- latek nie wrócił na noc do domu i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Policjanci przystąpili do poszukiwań. W działania zaangażowani byli również strażacy z PSP i OSP wyposażeni w quady i kamerę termowizyjną oraz mieszkańcy Aleksandrowa. Działania poszukiwawcze wspierali również ratownicy z grupy STORAT z psami. Mężczyzna został odnaleziony kilka kilometrów od miejsca zamieszkania przez mieszkańca Aleksandrowa. Przemoczony i wychłodzony został przebadany przez załogę karetki pogotowia a następnie trafił pod opiekę rodziny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.