Radny zaproponował obniżkę opłat za śmieci
Wójt Dariusz Świerczyński odniósł się do propozycji jednego z radnych, który podczas majowej sesji rady gminy zasugerował możliwość renegocjowania stawki opłat za śmieci po wprowadzeniu systemu kaucyjnego i butelkomatów.
W odpowiedzi włodarz gminy przedstawił jednak zupełnie inny problem: ryzyko wysokich kar za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu.
Wójt wyjaśnia, że gmina rozlicza się z odbiorcą odpadów według masy odebranych śmieci.
– My mamy umowę podpisaną za tonę. Jeżeli jest mniej tych odpadów, to mniej płacimy – tłumaczył.
Jednocześnie podkreślił, że prawdziwe zagrożenie pojawi się gdzie indziej.
– Za to, że jesteśmy ekologiczni, za butelkomaty będziemy karani – mówił.
Problem z poziomami recyklingu
Wójt zaznacza, że temat sygnalizował już wcześniej - jeszcze pod koniec ubiegłego roku, podczas spotkania w Urzędzie Wojewódzkim z udziałem minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Jak relacjonuje, podczas spotkania zwracał uwagę, że po wprowadzeniu butelkomatów część odpadów plastikowych zniknie z gminnego systemu zbiórki, co może doprowadzić do problemów z osiągnięciem wymaganych poziomów odzysku.
– My już ledwo co mieścimy się w widełkach recyklingowych – zaznacza
Jak wyjaśniał, obecnie plastikowe butelki trafiają do żółtych worków, są odbierane, ważone i wliczane do poziomu recyklingu osiąganego przez gminę. Po uruchomieniu systemu kaucyjnego butelki będą jednak zwracane bezpośrednio do sklepów i butelkomatów.
– Te butelki zamiast wylądować w worku żółtym, żeby je odebrać, zważyć i wpisać jako odzysk, ich już nie będzie – mówił.
„Będziemy ukarani, mimo że jesteśmy bardzie eko"
W ocenie wójta może to doprowadzić do sytuacji, w której gmina formalnie nie osiągnie wymaganych poziomów recyklingu, które mocno wzrastają z roku na rok, mimo że mieszkańcy będą bardziej ekologiczni niż dotychczas.
Dariusz Świerczyński zwrócił również uwagę na nierówności między miastami a gminami wiejskimi. Jak podkreślił, obowiązek instalowania butelkomatów dotyczy głównie większych sklepów powyżej 200m2, których w miejscowościach gminy Biłgoraj nie ma.
– W gminie Biłgoraj plastikowe butelki oczywiście są. Ale nie ma ich gdzie oddać, bo nie ma butelkomatów i nasi mieszkańcy oddają je w mieście Biłgoraju. Ten plastik oddany przez mieszkańców gminy Biłgoraj w mieście Biłgoraj spowoduje, że my będziemy mieli niedobór odpadów nadających się do recyklingu, w stosunku do wszystkich odbieranych odpadów. I za to zapłacimy karę - tłumaczy wójt
Śrubowanie poziomów trwa
Przepisy jasno mówią, że poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych oblicza się jako stosunek masy odpadów komunalnych przygotowanych do ponownego użycia i poddanych recyklingowi do masy wytworzonych odpadów komunalnych.
W 2026 roku odpady nadające się do recyklingu muszą stanowić 56% wagi wszystkich oddawanych odpadów. W roku 2027 będzie to już 57%. Podwyżki tego wskaźnika planowane są co roku, aż dojdą do 65% w 2035 roku. Jeśli te normy nie są spełnione, gmina płaci kary. I to nie małe
- My już jesteśmy na granicy. Ja sygnalizuje problem, gdy jeszcze można to zmienić, bo te przepisy uderzają w małe gminy. Jesteśmy karani za to, że jesteśmy eko, że wywozimy nasze butelki do miasta. Miasto będzie miało nadwyżkę recyklingu, a małe gminy zapłacą kary za niespełnienie limitów - tłumaczy wójt
„Nie ma z kim rozmawiać”
Wójt nie ukrywa frustracji brakiem reakcji ze strony administracji centralnej.
Ja o tym problemie mówiłem na spotkaniu w Urzędzie Wojewódzkim, gdzie była pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
- I najgorsze w tym wszystkim, że jak ja to powiedziałem pani minister, na chwilę przycichła i później powiedziała, że to nie jest tematem naszego spotkania. Więc ja powiedziałem: bardzo proszę, żeby pani przekazała to pani Hennig-Kloska, że taka sytuacja nastąpi. Ja już teraz widzę, że będzie problem. Zmieńcie te przepisy! - apeluje wójt
Ale twierdzi, że w tej sprawie nie ma z kim rozmawiać. Jak podkreśla skutkiem mogą być dodatkowe koszty dla mieszkańców.
– Będziemy mieli pięć złotych drożej na mieszkańca? Za to tylko, że butelkomaty wprowadzili Strzelam, nie wiem ile, bo to trzeba policzyć. Będzie to wiadomo na początki następnego roku, gdy będziemy sporządzać raporty. – ocenia wójt.
System kaucyjny potrzebny, ale przepisy trzeba zmienić
Wójt zaznacza, że sam cel systemu kaucyjnego uważa za słuszny. Jego zdaniem dzięki temu mniej butelek będzie trafiało do rowów i lasów.
– Celem tego było, żeby butelki nie leżały po ulicach – mówił, wskazując jednocześnie na problem zaśmiecania terenów rekreacyjnych i tras rowerowych.
Według Dariusza Świerczyńskiego konieczna jest jednak zmiana przepisów dotyczących poziomów recyklingu albo sposobu rozliczania gmin po wejściu systemu kaucyjnego.
–Zmieńcie te przepisy, zmieńcie poziom recyklingu – apeluje
Na zakończenie podkreślił, że wielokrotnie zgłaszał problem w różnych instytucjach i ma nadzieję, że rządzący uwzględnią te obawy przed pełnym wdrożeniem nowych zasad.
– Tak nie powinno być. Gdzieś się coś pokręciło, gdzieś było niedomówione. Ktoś rzucił hasło, a teraz my, w małych wiejskich gminach będziemy za to karani– podsumowuje
Obowiązujące i planowane Poziomy recyklingu w Polsce (wymagany stosunek odpadów nadających się do odzysku w stosunku do wszystkich odbieranych odpadów w gminie):
20% wagowo - za rok 2021;
25% wagowo - za rok 2022;
35% wagowo - za rok 2023;
45% wagowo - za rok 2024;
55% wagowo - za rok 2025;
56% wagowo - za rok 2026;
57% wagowo - za rok 2027;
58% wagowo - za rok 2028;
59% wagowo - za rok 2029;
60% wagowo - za rok 2030;
61% wagowo - za rok 2031;
62% wagowo - za rok 2032;
63% wagowo - za rok 2033;
64% wagowo - za rok 2034;
65% wagowo - za rok 2035 i za każdy kolejny rok.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.