„Wielkie rozczarowanie"! Rolnicy z Ziemi Biłgorajskiej byli na proteście w Warszawie (foto)

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskie– „Nie zachowujmy się jak zwierzęta, które idą na rzeź” – tymi słowami Andrzej Polski tłumaczy, dlaczego rolnicy z gminy Turobin pojechali 9 stycznia na protest do Warszawy. Mimo mrozu i utrudnień chcieli jasno powiedzieć, że decyzje podejmowane w Brukseli i Warszawie zagrażają ich gospodarstwom.
reklama

W piątek 9 stycznia  rolnicy z całej Polski już kolejny raz tłumnie zjechali się do stolicy, by zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki rolnej Unii Europejskiej i planowanej umowy handlowej UE–Mercosur. Wśród uczestników protestu była także grupa z gminy Turobin, którą zorganizował i prowadził Andrzej Polski.

 

Rolnicy rozpoczęli zgromadzenie przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, a następnie przeszli Alejami Jerozolimskimi pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów oraz Sejm. Głównym motywem manifestacji był sprzeciw wobec umowy handlowej UE-Mercosur, która – jak twierdzą protestujący – otworzy europejski rynek na tani import z Ameryki Południowej, zagrażając konkurencyjności polskich gospodarstw i bezpieczeństwu żywnościowemu. Umowa ta została właśnie zatwierdzona przez większość państw UE, pomimo oporu Polski i kilku innych krajów członkowskich.

reklama

Z Turobina busem do Warszawy


Jak relacjonuje Andrzej Polski, organizator wyjazdu z gminy Turobin, lokalna społeczność rolników postanowiła osobiście wziąć udział w proteście:

-Jako gmina Turobin pojechaliśmy busem, udało się zebrać trochę  ludzi, którzy chcieli pojechać. Protesty trwają już chyba za dwa lata. Nic nie osiągnęliśmy do tej pory, rząd nas cały czas zbywa, wręcz można by powiedzieć, że wyśmiewa nasze działania – mówi Polski. Jak dodaje, premier komentował liczbę uczestników: „spodziewał się większych klubów rolników. Ja to odbieram jako wyśmiewanie się z nas”.

Na strajk do Warszawy pojechała również delegacja z gminy Biszcza. 

Traktory nie wjechały do miasta


Jednym z kluczowych elementów protestu miał być przejazd ciągnikami rolniczymi ulicami Warszawy – symbol siły i jedności środowiska wiejskiego. Jednak, jak zauważa Polski, „te ciągniki, które miały być wjechać do Warszawy, absolutnie nie zostały dopuszczone. To nawet nie ma o czym mówić.”

reklama

Rolnicy mówili o wcześniejszych uzgodnieniach z policją, które ostatecznie nie zostały dotrzymane, a planowane „Zielone Miasteczko” protestujących nie powstało.

-Rolnicy, którzy chcieli to okupować (…) po iluś tam godzinach stania na mrozie po prostu nie wytrzymali i musieli po prostu odejść do swoich domów. Nikt im nie chciał pomóc.. – opowiada Polski, podkreślając, jak trudne było zakończenie protestu bez wsparcia logistycznego.

Nadzieje i frustracje


Organizator z Turobina podkreśla, że doświadczenie tego protestu było dla wielu rozczarowaniem.

-To, po co pojechaliśmy, czyli próba zablokowania umowy z Mercosurem, po raz kolejny nie doszło do skutku. Pojechaliśmy, żeby zamanifestować I wyrazić niezadowolenie z działań naszego rządu, który, wbrew temu co mówi, nic w naszej sprawie nie robi

reklama

Polski przyznaje, że rolnicy tracą już nadzieję i wolę walki:

-– Nie zachowujmy się jak zwierzęta, które idą na rzeź! - apeluje Polski, tłumacząc, że każdy wyraz sprzeciwu wobec krzywdzących działań, ma sens 

Pokojowo i bez dramatów


Pomimo gwałtownych emocji związanych z politycznymi decyzjami, sam protest przebiegał pokojowo.

- Ogólnie manifestacja przebiegała bardzo pokojowo, nie było żadnych incydentów. Policja też zachowywała się bardzo przyjaźnie -  mówi Polski. 

Protest krajowy w szerszym kontekście


Manifestacja w Warszawie była jednym z kilku protestów rolników w całej Europie 9 stycznia – rolnicy sprzeciwiali się planom liberalizacji handlu w ramach umowy Mercosur również we Francji, Belgii czy Irlandii. Polscy protestujący szczególnie obawiają się napływu tańszych produktów rolnych, które mogą zdominować lokalny rynek i podważyć rentowność rodzinnych gospodarstw.

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo