Świętowanie rozpoczęło się mszą świętą w kościele parafialnym, inaugurując dzień pełen wspomnień i wzruszeń.
Jubileusz zgromadził chórzystów, byłych członków zespołu, zaproszonych gości oraz mieszkańców gminy, dla których "Harmonia" od lat stanowi ważny element lokalnej tożsamości.
Po nabożeństwie delegacja chóru udała się na cmentarz parafialny, gdzie złożono kwiaty na grobie śp. Walerii Okoń, osoby szczególnie zasłużonej dla historii zespołu. Ten moment stał się wyrazem pamięci i wdzięczności wobec tych, którzy tworzyli fundamenty "Harmonii".
Dalsza część jubileuszu odbyła się w Gminnym Ośrodku Kultury w Łukowej. Oficjalna uroczystość, połączona z prezentacją multimedialną, przybliżyła historię chóru, jego najważniejsze osiągnięcia oraz drogę artystyczną, jaką przeszedł na przestrzeni lat.
40 lat wspólnego śpiewu
- Czterdzieści lat temu mieliśmy skromne marzenie. Chcieliśmy, aby w Łukowej wybrzmiała muzyka, która połączy nas wszystkich. Dziś, patrząc na tę salę, widzę, że to marzenie stało się piękną rzeczywistością – mówił dyrygent Sławomir Kuczek, spoglądając na wypełnioną publicznością salę.
Chór, który stał się rodziną
Przez cztery dekady Harmonia przeszła drogę od niewielkiego zespołu do formacji rozpoznawalnej i cenionej w całym regionie. Jak podkreślał Kuczek, chór z czasem stał się czymś znacznie więcej niż tylko zespołem muzycznym.
– Stał się rodziną. Z nieskrywanym wzruszeniem patrzę dziś na twarze osób, które śpiewały u mnie jako dzieci, a teraz same są dorosłe. A dziś czytam w ich oczach to samo, co kiedyś – mówił.
Szczególnie poruszającym momentem wystąpienia było osobiste wspomnienie osoby, która odegrała kluczową rolę w początkach chóru.
Pamięć o patronce i dobrym duchu
– W tak uroczystym dniu nie sposób nie wspomnieć osoby, która była fundamentem naszych początków. Dla mnie była kimś wyjątkowym – nie tylko moją mamą, ale prawdziwą patronką i dobrym duchem Harmonii – podkreślił dyrygent, mówiąc o Walerii Okoń.
Jak wspominał, to właśnie ona swoją życzliwością, siłą i niezłomną wiarą w sens muzyki dodawała zespołowi energii w chwilach zmęczenia.
– Mama wierzyła, że muzyka uszlachetnia i że każdy, kto oddaje jej cząstkę siebie, staje się lepszym człowiekiem – dodał.
Choć dziś nie ma jej już fizycznie wśród chórzystów, jej obecność – jak zaznaczył Kruczek – "jest słyszalna w każdym akordzie".
40 lat pracy, koncertów i wspólnoty
Na przestrzeni czterech dekad chór Harmonia systematycznie rozwijał swój warsztat i repertuar, uświetniając uroczystości religijne, państwowe i lokalne wydarzenia kulturalne. Zespół stał się żywym symbolem kultury regionu oraz przykładem tego, jak wspólny śpiew potrafi kształtować charakter i relacje międzyludzkie.
– Kultura to nie tylko technika, ale przede wszystkim wspólnota i wzajemna życzliwość – podkreślił dyrygent.
Wdzięczność i spojrzenie w przyszłość
Na zakończenie Kruczek wyraził dumę z lat spędzonych z zespołem oraz wdzięczność wobec wszystkich, którzy przez lata tworzyli Harmonię.
– Jestem dumny, że mogłem prowadzić was przez te wszystkie lata i obserwować, jak wspólny śpiew buduje przyjaźnie na całe życie. Dziękuję wszystkim chórzystom – dawnym i obecnym – za czas, serce i oddanie – mówił.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.