Stan techniczny pomostu nad Zalewem "Bojary" w Biłgoraju wywołał dyskusję o koniecznych pracach. Według części opinii obiekt wymaga jedynie doraźnej naprawy i wymiany kilku zniszczonych desek. Z kolei zarządzający terenem wskazują na postępującą degradację konstrukcji i zalecenia przeglądu technicznego, które sugerują konieczność kompleksowej modernizacji wartej około 350 tys. zł, przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa.
Zbyteczna inwestycja
Podczas sesji Rady Miasta w propozycji zmian w budżecie miasta pojawił się nowy wydatek inwestycyjny – modernizacja pomostu nad Zalewem "Bojary". Koszt budowy nowego pomostu oszacowano na 350 tys. zł. Podkreślano, że inwestycja jest konieczna, ze względu na bezpieczeństwo przebywających tam osób.
Klub Radnych Lepszy Biłgoraj nie zgadza się z tą propozycją. Radni postanowili na miejscu sprawdzić, czy obecny pomost rzeczywiście stwarza zagrożenie dla mieszkańców. – Zauważyliśmy, że jedna deska jest złamana i powinna zostać natychmiast wymieniona. Kilkanaście innych też należałoby wymienić, gdyż mogą nie wytrzymać nowego sezonu. Szacunkowy koszt takiej naprawy to prawdopodobnie kilkaset złotych – twierdzą w opublikowanym w mediach społecznościowych poście.
Zauważają, że gdyby miasto miało nadwyżkę pieniędzy, można byłoby przymknąć oko na budowę nowego pomostu. Ich zdaniem w sytuacji, gdy zadłużenie miasta sięga około 60 mln zł, a w tym roku planowane jest zaciągnięcie kolejnych 15 mln zł kredytu, dobry gospodarz powinien zastanowić się, czy rzeczywiście trzeba wymieniać pomost, który w większości jest w dobrym stanie.
Trzeba wymienić tylko kilka desek
Temat został również dogłębnie analizowany podczas sesji Rady Miasta. Radny Janusz Rosłan stwierdził, że przez 10 lat pracował jako ratownik na pomostach. – Mam doświadczanie jak powinien wyglądać pomost i kiedy wymieniać na nim deski – stwierdził. Dodał, że niedawno wybrał się nad Zalew, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja. Jego zdaniem około 10 desek nadaje się do wymiany. – Demontowanie tego pomostu i wyrzucanie tych desek, które były zakupione kilka lat temu, będzie świadczyło o marnotrawstwie ze strony miasta. Po prostu wyrzucimy dobre deski po to, aby kupić lepsze. Tak dobry gospodarz nie powinien postępować. Ten wydatek jest zbyteczny zwłaszcza, że zaciągamy kredyty – twierdził.
Wieloletni burmistrz przytoczył, że budżet miasta niczym nie różni się od budżetu gospodarstwa domowego.
– Jeśli wydajemy środki publiczne powinniśmy mieć świadomość tego, że wydajemy środki naszych mieszkańców. Burmistrz miasta, to taka jak głowa rodziny, jest odpowiedzialny za wydatki, które ponosi w imieniu mieszkańców – stwierdził Janusz Rosłan.
Dodał, że nie można brać ogromnych kredytów i realizować zadania nie potrzebne w danej chwili.
W podobnym tonie mówił radny Janusz Wójcik. Jego zdaniem wydaniem tak dużej kwoty na to zadanie jest przedwczesne i nieracjonalne. Stwierdził, że obiekt ten nie wymaga pilnej interwencji lecz doraźnych napraw. – Skoro planowana jest kompleksowa modernizacja całego terenu z udziałem środków zewnętrznych to taki wydatek oznacza niepotrzebne obciążenie budżetu miasta, a nawet narażenie się na zarzut o braku racjonalnego gospodarowania – stwierdził.
Pomost zagraża bezpieczeństwu
Burmistrz Wojciech Gleń skwitował sprawę jasno odnosząc się do słów swojego poprzednika Janusza Rosłana. – Mam wrażenie, że uważa się pan za fachowca we wszystkich dziedzinach. Ja za takiego się nie uważam – mówił. Dodał, że posiada informację od Bogdana Buczkowskiego, dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji z której wynika, że pomost nadaje się do kapitalnego remontu i zagraża bezpieczeństwu.
Dyrektor OSiR zaznaczył, że ostatni remont pomostu realizowany był w 2019 roku. Do jego budowy użyto wówczas drewna sosnowego. Z umowy nie wynika jaki rodzaj impregnacji zastosowano. Pracownicy, którzy byli przy tym twierdzili, że był to najtańszy drewnochron. – Drewno sosnowe jest najtańszym materiałem do realizacji takich rzeczy, ale niestety jednym z gorszych. Jak jest słabo zaimpregnowane jego degradacja postępuje w szybkim tempie. OSiR co roku zabezpieczał pomost kolejnymi impregnatami, jednak po montażu nie ma dostępu do niektórych powierzchni. Jak coś jest zrobione po taniości to degradacja postępuje szybko – mówił. Dodał, że wówczas na ten cel zostało przeznaczonych 40 tys. zł.
To jest "widzi mi się"
Dyrektor Buczkowski wyjaśnił, że nie jest to jego "widzi mi się", aby pomost wymienić. Tak wynika z zaleceń specjalistów. Każdy obiekt budowany podlega przeglądom technicznych. Z protokołu przeglądu Zalewu, który został wykonany w maju 2025 roku wskazana jest konieczność wymiany skorodowanych elementów do końca czerwca 2026 br. Dodatkowo zalecono, aby wykonać jednostronną balustradę.
– Wszystko to jest związane z bezpieczeństwem. My posiadamy dokumentacje fotograficzną elementów które są zniszczone. Posiadamy swoje doświadczenia z sezonu który minął. W ubiegłym roku wymieniliśmy kilkadziesiąt desek na tym pomoście. Trudno jest je przymocować ponieważ legary pod spodem są na tyle zdegradowane, że te deski nie chcą się trzymać. Mamy co chwile zgłoszenia, że wystaje gwóźdź, albo że deska odstaje. Zapewnienie bezpieczeństwa jest bardzo trudne przy tak zdegradowanych miejscach. Nie jesteśmy w stanie ocenić, która deska jest mniej, a która bardziej zdegradowana. Kto weźmie odpowiedzialność, gdy coś się stanie i deska pęknie – mówił Bogdan Buczkowski.
Przytoczył, że w ubiegłym roku był remontowany pomost widokowy. Również wydawało się, że niektóre elementy są przyzwoite. Dopiero przy demontażu okazało się jak bardzo zdegradowane są elementy.
OSiR na inwestycję tę wnioskuje o 350 tys. zł. Wykonana jest dokumentacja techniczna, kosztorysy i projekty. Dokładana kwota będzie znana dopiero po przetargu. Buczkowski zaznaczył ponownie, że inwestycja ta powinna być wykonana ze względu na względy bezpieczeństwa. W okresie letnim zalew jest oblegany. Dodatkowo w tym roku w dniach 16-17 maja będzie miało miejsce otwarcie sezonu. Szacowana liczba osób uczestniczących w wydarzeniu to nawet 10 tysięcy. – Kto weźmie za to odpowiedzialność. Wszystko jest po to, aby było bezpiecznie. Trwałość drewna modrzewiowego jest szacowana na 15-20 lat. Damy mieszkańcom coś co jest estetyczne i bezpieczne – przekonywał.
Zróbmy to taniej
Nieprzekonanych nie udało się przekonać. Paweł Jednacz zauważył, że z opinii wynika, że powinniśmy zrobić modernizacje pomostu. – Powinniśmy, ale nie musimy. Możemy wymienić kilka desek i póki co moglibyśmy to zrobić i wszyscy byliby zadowoleni – argumentował. Radny Janusz Wójcik podkreślił głos swoich poprzedników. Radni są za tym, aby wymienić zniszczone deski, a nie budować nowy pomost.
Buczkowski po raz kolejny wyjaśnił, że wymiana skorodowanych elementów musi odbyć się do końca czerwca br. – Jeśli tego nie zrobimy zafundujemy mieszkańcom brak bezpieczeństwa. Nie będą mogli w pełni bezpiecznie z tego korzystać. W pewnym momencie będziemy musieli zamknąć pomost, aby nie doszło do wypadku – mówił. Również tego zdania był wiceburmistrz Jacek Piskorski. Wprowadzenie inwestycji argumentował względami bezpieczeństwa. Przedmówców poparł radny Wojciech Szczepański. Zaznaczył, że jeśli nad zalew przyjdzie kilka tysięcy osób, wówczas na pomoście może być niebezpiecznie. Zwrócił uwagę również na względy wizerunkowe.
Ostatecznie radni przyjęli zmiany w budżecie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.