Nowa dyrektor zmienia regulamin. Pracownicy: "Nie zgadzamy się, nikt nas nie pytał o zdanie". W ich obronie staje były burmistrz

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowa dyrektor zmienia regulamin. Pracownicy: "Nie zgadzamy się, nikt nas nie pytał o zdanie". W ich obronie staje były burmistrz - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskieW bibliotece w Biłgoraju wybuchł spór o nowe zasady dzielenia środków z Funduszu Socjalnego. Pracownicy placówki złożyli skargę, w której podnoszą, że zmiany nie zostały wprowadzone zgodnie z prawem. Burzliwą i gorącą dyskusję w tej sprawie stoczyli radni. Ale ich ostateczna decyzja raczej nie zadowoli pracowników. Związki Zawodowe....nie zostały na sesji dopuszczone do głosu. Na łamach "Nowej" zapowiadają, że nie składają broni.
reklama

Pracownicy Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Biłgoraju skierowali rady miasta skargę dotyczącą nowego Regulaminu Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który  został wprowadzony 16 czerwca  przez p.o. dyrektora biblioteki Ewelinę Kotyłę i zastąpił wcześniejsze zasady obowiązujące od 2024 roku wprowadzone jeszcze przez poprzednią dyrektor Marię Szeligę. 

 Głównym zarzutem wobec dyrektora biblioteki jest brak uzgodnienia zasad wykorzystywania środków z funduszu, w tym ich podziału na poszczególne cele, ze związkami zawodowymi ani z przedstawicielem załogi.

Jak podkreślają w piśmie, Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Biłgoraju posiadała dotychczas obowiązujący Regulamin ZFŚS i w ich ocenie zmiana dotychczasowych przepisów była niezasadna. Wnieśli więc  o całkowite uchylenie nowego zarządzenia. 

reklama

Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że nowy regulamin uderzy po kieszeni pracowników o wyższych dochodach. Przemodelowanie progów dochodowych i stawek procentowych sprawia, że próg cięcia dopłat zaczyna się znacznie wcześniej niż dotychczas. Osoby mające najlepszą sytuację materialną otrzymywały 80 proc. świadczenia, obecnie - 50 proc.

  Skarga trafiła do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, która po zapoznaniu się z wyjaśnieniami, uznała skargę za bezzasadną. Taki też projekt uchwały trafił pod obrady Rady Miasta. I wtedy pojawiły się poważne wątpliwości. W obronie pracowników stanął radny Janusz Rosłan. 

Rosłan: "Co wiemy z tego uzasadnienia? Dokładnie nic"

Były burmistrz zwraca  uwagę na zbyt lakoniczne uzasadnienie projektu uchwały. 

reklama

– Bardzo proszę burmistrza i przewodniczącego, żeby radnych traktować nieco poważniej – rozpoczął. Następnie odczytał fragment uzasadnienia, w którym stwierdzono jedynie, że Komisja Skarg, Wniosków i Petycji po zapoznaniu się z wyjaśnieniami uznała skargę za niezasadną. – Co wiemy z tego uzasadnienia? Dokładnie nic. Nie ma ani jednego zdania merytorycznego uzasadnienia, które przemawiałoby za tym, aby skargę uznać za niezasadną – argumentował Rosłan.

Radny przekonywał, że przed sesją sam rozmawiał z pracownikami biblioteki, chcąc poznać szczegóły sporu. Według przedstawionej przez niego wersji wydarzeń regulamin nie został uzgodniony ani z międzyzakładową organizacją związkową, ani z pracownikami biblioteki.

Rosłan wskazywał przy tym na przepisy dotyczące Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i podkreślał, że brak wymaganego uzgodnienia ma zasadnicze znaczenie dla obowiązywania regulaminu. – Poza wszelką wątpliwością jest to, że ten regulamin nie został uzgodniony, a zatem nie obowiązuje – mówił.

reklama

Radny poszedł jeszcze dalej. Jego zdaniem problem miał dotyczyć także środków, które zostały już rozdysponowane na podstawie nowych zasad. – Już na podstawie tego nowego regulaminu zostały bezpodstawnie, a zatem bezprawnie wydane środki z tego funduszu świadczeń socjalnych – stwierdził. Jednocześnie zaznaczył, że sprawa może mieć dalszy ciąg, ponieważ pracownicy mogą zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy.

Komisja miała inną opinię

Zupełnie inaczej sprawę przedstawia radny Andrzej Łęcki. Z jego relacji wynika, że

 podczas posiedzenia komisji obecny był prawnik, który przedstawił opinię dotyczącą zarówno roli organizacji związkowej, jak i przedstawicieli pracowników. Kluczowe znaczenie miały mieć przepisy ustawy o związkach zawodowych dotyczące obowiązku przekazywania pracodawcy informacji o liczbie członków organizacji związkowej.

reklama

Według przedstawionej radnym opinii, jeżeli organizacja związkowa nie wypełnia określonych obowiązków informacyjnych, może utracić możliwość korzystania z części uprawnień, w tym uprawnień konsultacyjnych i uzgodnieniowych. – Powyższe obowiązki nie zostały wykonane przez związek. Biblioteka nie otrzymała bowiem stosownych informacji we wskazanych terminach – relacjonował Łęcki.

Z tego miało wynikać stanowisko, że pracodawca nie miał obowiązku przeprowadzania konsultacji z organizacją związkową przy wprowadzaniu nowego regulaminu. Ale na tym spór się nie kończył.

Jeden przedstawiciel pracowników 

Druga część dyskusji dotyczyła przedstawicieli załogi. Jak wskazywał Łęcki, w bibliotece wskazano jednego przedstawiciela pracowników. Tymczasem po zmianach przepisów, które weszły w życie w 2026 roku, w zapisie dotyczącym konsultowania regulaminu pojawiła się liczba mnoga: "przedstawiciele pracowników". W ocenie przedstawionej komisji oznaczało to, że jedna osoba nie mogła skutecznie reprezentować załogi w procedurze konsultacyjnej. – Zważywszy na to, w związku z brakiem co najmniej dwóch przedstawicieli, nie można było skutecznie dokonać konsultacji – mówił Łęcki.

I właśnie tutaj pojawiła się jedna z największych sprzeczności w całej sprawie.

Z jednej strony pracownicy twierdzili, że regulamin został wprowadzony bez wymaganego uzgodnienia. Z drugiej, radca prawny Urzędu Miasta Biłgoraj przedstawiał argumentację, zgodnie z którą nie było możliwości przeprowadzenia skutecznej procedury konsultacyjnej ani ze związkiem, ani z przedstawicielem załogi, a mimo tego regulamin został wprowadzony prawidłowo.

Mecenas: "Podtrzymuję swoje stanowisko"

Podczas sesji głos zabrał mecenas Marcin Bień, autor opinii prawnej przedstawionej komisji. Podkreślał, że zna dokumenty dotyczące sprawy oraz wcześniej rozmawiał z dyrekcją biblioteki. – Nie przedstawiłem ich tak, jak pan radny Rosłan wskazał, nie mając wiedzy i informacji na ten temat, tylko uprzednio kilkakrotnie spotkałem się z panią dyrektor oraz bazowałem na przedstawionych mi dokumentach – wyjaśniał. Mecenas potwierdził, że ustawa o Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych przewiduje procedurę konsultacyjną dotyczącą regulaminu. Wskazywał jednak, że w przypadku biblioteki wystąpiły szczególne okoliczności.

Według jego stanowiska funkcjonująca organizacja związkowa nie dopełniła obowiązków informacyjnych związanych z przekazaniem pracodawcy informacji o liczbie członków. Mecenas odniósł się także do przedstawiciela załogi. Jak mówił, uzyskał informację, że w bibliotece wskazano jedną osobę. 

– Jeśli był to jeden przedstawiciel, nie można skutecznie dokonać konsultacji z przedstawicielami załogi, gdyż nie mamy ich co najmniej dwóch – argumentował. W konsekwencji prawnik podtrzymał swoje stanowisko, że regulamin został wprowadzony prawidłowo i obowiązuje.

"Mamy dwie różne wykładnie"

Do sprawy odniósł się ponownie Janusz Rosłan. Wskazywał, że przedstawiona przez mecenasa interpretacja dotyczy organizacji zakładowej, natomiast w bibliotece działa międzyzakładowa organizacja związkowa. To zdaniem radnego zasadniczo zmienia sytuację.

Rosłan argumentował, że międzyzakładowa organizacja związkowa może mieć takie same uprawnienia jak organizacja zakładowa, jeżeli obejmuje swoim działaniem daną jednostkę.

Podkreślał również, że dyrekcja biblioteki miała wiedzieć o funkcjonowaniu związku, ponieważ z wynagrodzeń pracowników potrącane są składki związkowe. – Pani dyrektor nie mogła powiedzieć, że nie wie o tym, że istnieje, że są członkowie międzyzakładowej organizacji związkowej – argumentował.

Według Rosłana, w sytuacji wątpliwości dyrekcja powinna była zwrócić się do pracowników i przedstawicieli związku, aby wyjaśnić kwestie formalne przed wprowadzeniem regulaminu. – Komisja powinna się tym bardziej wnikliwie zająć i nie bazować tylko na opinii radcy prawnego – przekonywał.

Głos "Solidarności"... wyciszony 

W trakcie dyskusji pojawiła się również propozycja, aby głos zabrał przewodniczący międzyzakładowej organizacji związkowej "Solidarność" Andrzej Antolak. 

Radny Andrzej Łęcki argumentował, że w sytuacji dwóch odmiennych interpretacji prawnych warto wysłuchać również strony związkowej. – Jak uznamy opinię prawną przedstawioną przez mecenasa za właściwą, to głosujemy tak, jak teraz jest w uchwale, ale jak się zgodzimy z interpretacją prawną pana przewodniczącego "Solidarności", no to powinniśmy treść uchwały zmienić i skargę pracowników uznać za zasadną – mówił.

Przewodniczący związkowców  nie został jednak dopuszczony do głosu.

O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy Andrzeja Antolaka. Sprawę skwitował krótko. Wnioski są dwa. Pierwszy dotyczy unieważnienia uchwały - skarga do Wojewody Lubelskiego a drugi to skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Zapewnia, że wnioski te będzie chciał odczytać podczas sesji Rady Miasta. – Nie będę komentował zachowania przewodniczącego Rady Miasta. To nie mój poziom – twierdzi.

"Nie tylko pan głosuje"

Emocje wzrosły także przy okazji pytania o materiały, z którymi przed sesją zapoznali się radni. Radny Janusz Wójcik przyznał, że w związku z rozbieżnościami w opiniach ma wątpliwości dotyczące sposobu głosowania i poparł pomysł wysłuchania przedstawiciela związku.

Wtedy doszło do krótkiej wymiany zdań z przewodniczącym Rady Miasta Łukaszem Praconiem. Pracoń stwierdził, że jego zdaniem wiążąca dla sprawy jest opinia mecenasa zatrudnionego przez urząd.  – Panie przewodniczący, nie tylko pan głosuje, ja też głosuję – odpowiedział Wójcik.

Wszyscy radni powinni znać treść skargi

Kolejną kwestię podniósł radny Paweł Jednacz. Zwrócił uwagę, że poza członkami Komisji Skarg, Wniosków i Petycji pozostali radni nie mieli, jego zdaniem, okazji zapoznać się ze skargą w takim stopniu, aby przed sesją przeanalizować jej treść. – Tak naprawdę wszyscy radni nie mieli okazji, żeby zapoznać się z tą skargą – mówił.

Przypomniał, że już wcześniej zwracał uwagę na potrzebę udostępniania radnym pełnej treści skarg, nad którymi mają głosować.

Przewodniczący Rady odpowiedział, że w komisji zasiadają przedstawiciele wszystkich klubów, a pozostali radni mogli poprosić członka komisji o udostępnienie dokumentów albo zwrócić się do biura rady.

Spór o to, do kogo w ogóle powinna trafić skarga

Do dyskusji włączył się również radny Jan Skrok, członek Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Bronił stanowiska komisji i podkreślał, że jej członkowie działali w oparciu o przedstawioną im opinię prawną.

Jednocześnie zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt, a mianowicie właściwość organu rozpatrującego skargę.– Przypominam, że skarga dotyczy działania dyrektora – mówił. – Rada Miasta nigdy chyba nie zajmowała się regulaminami, statutami. Rada jest ponadto – mówił. 

Według Skroka skarga dotycząca działania dyrektora biblioteki powinna zostać skierowana do burmistrza, który odpowiada za powołanie i odwołanie dyrektora instytucji kultury.

To stanowisko również spotkało się ze sprzeciwem Janusza Rosłana. Były burmistrz przekonywał, że skarga została skierowana do właściwego organu, a kompetencje burmistrza w stosunku do dyrektora instytucji kultury nie oznaczają automatycznie, że to on powinien rozpatrywać każdy zarzut dotyczący funkcjonowania jednostki.

Rosłan odniósł się również do samego charakteru Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Przekonywał, że jako burmistrz nie ingerował w sposób ustalania zasad korzystania z funduszu. – Uważałem, że to są pieniądze pracowników i pracownicy sami powinni zdecydować, jak chcą te środki podzielić – mówił.

Jego zdaniem rola pracodawcy powinna ograniczać się do zatwierdzenia wcześniej uzgodnionego regulaminu.

"Można było zwołać kolejne spotkanie"

Radny Krzysztof Pokarowski próbował spojrzeć na sprawę również od strony praktycznej. Zwrócił uwagę, że nawet jeśli na spotkanie dotyczące konsultacji przyszedł tylko jeden pracownik, można było zorganizować kolejne spotkanie i spróbować uzupełnić procedurę. – Może następnego dnia, czy w innym terminie, zwołać jeszcze jedno posiedzenie i żeby spełnić te wymogi – sugerował.

Jego zdaniem pozwoliłoby to uniknąć późniejszych sporów dotyczących prawidłowości regulaminu. Mecenas odpowiedział, że tego rodzaju kwestie dotyczą już oceny działania dyrekcji, a nie samej podstawy prawnej jego opinii.

Skarga bezzasadna 

Po kilkudziesięciominutowej Rada Miasta przeszła do głosowania: 12 radnych zagłosowało za, 2 przeciw, a 6 wstrzymało się od głosu. Tym samym skarga pracowników biblioteki została uznana za bezzasadną. 

Zapytaliśmy Ewelinę Kotyłę, p.o. dyrektora MiPBP w Biłgoraju o powody zmian dokumentu z 2024 roku.

- Z jakiego powodu zdecydowała się Pani na zmianę regulaminu obowiązującego od 2024 roku, jakie były przyczyny wprowadzenia nowego regulaminu?

- Powodem wprowadzenia nowego Regulaminu była przede wszystkim konieczność aktualizacji i uporządkowania zasad gospodarowania środkami Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz dostosowania zasad przyznawania świadczeń do aktualnej sytuacji organizacyjnej i finansowej Funduszu.

 Istotnym elementem była również konieczność dostosowania progów dochodowych do aktualnych realiów ekonomicznych. Dotychczasowe progi były ustalane w realiach wcześniejszego poziomu wynagrodzeń i z upływem czasu przestały w wystarczającym stopniu różnicować sytuację materialną osób uprawnionych.

W praktyce oznaczało to potrzebę ponownego przeanalizowania zasad, tak aby wyższy poziom pomocy mógł być kierowany przede wszystkim do osób znajdujących się w mniej korzystnej sytuacji materialnej, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości korzystania ze świadczeń przez pozostałe osoby uprawnione.

- Jakie najważniejsze zmiany wprowadzono w stosunku do regulaminu z 2024 r.

W nowym Regulaminie przyjęto trzy  grupy dochodowe [przyp.red., patrz tabela na stornie obok]. Celem tego rozwiązania było zachowanie socjalnego charakteru Funduszu i rzeczywiste zróżnicowanie poziomu pomocy w zależności od sytuacji osób uprawnionych, a nie traktowanie świadczeń z ZFŚS jako jednakowego dodatku do wynagrodzenia.

Znaczenie miała również sytuacja finansowa Funduszu. W tym roku wzrosły kwoty bazowe odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. Wynika to z faktu, że podstawą naliczania odpisu jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w drugim półroczu 2025 roku, które zgodnie z obwieszczeniem Prezesa GUS wyniosło 7 848,60 zł (dla porównania w roku ubiegłym wynosiło ono 7 262,39 zł).

Konieczność aktualizacji Regulaminu wynikała również z obowiązku określenia przez pracodawcę zasad przeznaczania środków Funduszu oraz warunków korzystania ze świadczeń, z uwzględnieniem aktualnych warunków funkcjonowania Funduszu.

Zdiagnozowano także konieczność uporządkowania dotychczasowego sposobu gospodarowania Funduszem oraz zapewnienie możliwości finansowania różnych form działalności socjalnej. Środki Funduszu powinny bowiem umożliwiać udzielanie pomocy osobom znajdującym się w różnych sytuacjach życiowych, rodzinnych i materialnych, a nie być przeznaczane w przeważającej części na jeden rodzaj świadczenia.

Podsumowując, zmiana Regulaminu obejmowała nie tylko kwestie wysokości świadczeń, ale również organizację funkcjonowania Funduszu, sposób różnicowania pomocy, zasady pracy Komisji Socjalnej, katalog i warunki poszczególnych świadczeń, zasady udzielania pomocy mieszkaniowej oraz dokumentowanie procesu przyznawania świadczeń.

- Czy przed wydaniem Zarządzenia nr 6/2026 przeprowadzono konsultacje z przedstawicielem pracowników lub zakładową organizacją związkową, a jeśli tak – kiedy i w jakiej formie?

 - W zaistniałym stanie faktycznym nie było podstaw prawnych do przeprowadzenia konsultacji z organizacją związkową ani możliwości przeprowadzenia konsultacji z przedstawicielami pracowników. Wskazana organizacja nie wypełniła przewidzianych przepisami prawa obowiązków (art. 25 zn. 1 w zw. z art. 34 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych), zatem - do czasu wykonania tych obowiązków - nie przysługiwały jej uprawnienia organizacji związkowej. Nie było również możliwości faktycznej przeprowadzenia konsultacji z przedstawicielami pracowników.  W Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Biłgoraju została bowiem wówczas (w czerwcu b.r.) wybrana jedna osoba, która pełniła funkcję przedstawiciela załogi (pracowników). Brzmienie art. 8 ust. 2 u.z.f.ś.s. wskazuje natomiast na przedstawicieli pracowników (liczba mnoga). Zważywszy na to, w związku z brakiem co najmniej dwóch przedstawicieli, nie można było skutecznie dokonać konsultacji z przedstawicielami załogi. Zaznaczam także, że liczba przedstawicieli pracowników uległa zwiększeniu dopiero w lipcu 2026 r.  Regulamin Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Biłgoraju został wprowadzony skutecznie i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo