Mieszkania komunalne przydzielone. Kontrowersje przy potraktowaniu rodzin wielodzietnych

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mieszkania komunalne przydzielone. Kontrowersje przy potraktowaniu rodzin wielodzietnych - Zdjęcie główne
Autor: UM Biłgoraj

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskieNowe mieszkania komunalne przy ul. ks. Stanisława Matrasia miały być szansą na poprawę warunków życia dla mieszkańców Biłgoraja. Chętnych było jednak ponad dwa razy więcej niż lokali. O przydziale decydowała punktacja, a dziś pojawiają się pytania, jak system zadziałał w praktyce. Szczególne emocje budzi sytuacja rodzin wielodzietnych, które za dzieci i wielodzietność mogły otrzymać łącznie 6 punktów, podczas gdy niespełnienie innego kryterium oznaczało utratę nawet 50 punktów.
reklama

Radny Rady Miasta Biłgoraja Janusz Wójcik chce sprawdzić, jak w praktyce zadziałały przyjęte kryteria wyboru najemców na nowe mieszkania komunalne przy ul. Matrasia w Biłgoraju. Interesuje go szczególnie sytuacja rodzin z dziećmi i rodzin wielodzietnych. Pyta o szczegółową, anonimową punktację. Miasto przekazało część informacji, ale pozostałych danych nie udostępniło, powołując się na ochronę prywatności. Radny ma wątpliwości czy przyjęte zasady rzeczywiście zadziałały tak, jak zakładano.

Mieszkania "pod klucz"

Urząd Miasta Biłgoraja nabór wniosków na przydział mieszkań przeprowadził w kwietniu. Do podnajmu były 44 lokale mieszkalne, w tym 22 lokale dwupokojowe i 22 lokale trzypokojowe. Wszystkie mieszkania zaprojektowano z otwartą kuchnią, a ich powierzchnia będzie wynosić około 45–65 m².
reklama

Było o co walczyć, bo mieszkania są bardzo nowoczesne. Na każdej klatce schodowej będzie winda, a przekazywane będą najemcom w standardzie "pod klucz". Będą miały m.in. wykonane podłogi z paneli, płytki, wyposażenie łazienki w wannę lub prysznic oraz zamontowane drzwi wewnętrzne. Nie będą natomiast wyposażone w meble ani sprzęt AGD. 

W budynku zastosowane zostaną rozwiązania wykorzystujące pompy ciepła. Za ich pomocą zapewniane będzie ogrzewanie mieszkań oraz przygotowanie ciepłej wody użytkowej. Na terenie przylegającym do budynku przewidziano również plac zabaw dla dzieci.

Prognozowana stawka czynszu wynosi około 12 zł za 1 mkw powierzchni lokalu. Oznacza to, że miesięczny czynsz będzie wynosił orientacyjnie od około 545 zł w przypadku lokalu dwupokojowego do około 789 zł w przypadku lokalu trzypokojowego. Do czynszu doliczane będą opłaty za media.

reklama

Przed zawarciem umowy podnajmu najemca będzie zobowiązany do wpłacenia pełnej kaucji mieszkaniowej, stanowiącej dwunastokrotność czynszu za dany lokal, obliczonego według stawki obowiązującej w dniu zawarcia umowy.

Jak rozdzielono punkty?

 Radnego Rady Miasta Biłgoraja Janusza Wójcika zaintrygowały szczegóły przydziału mieszkań. Skierował do władz miasta pytanie odnośnie punktacji rodzin, które otrzymały mieszkania. Jak podkreślał radny, nie chodziło mu o nazwiska czy adresy osób, które otrzymały lokale, lecz o anonimowe dane pozwalające przeanalizować sposób działania przyjętego systemu punktowego.

Na interpelację odpowiedział burmistrz Biłgoraja Wojciech Gleń. Z przekazanej odpowiedzi wynika, że w naborze wpłynęło łącznie 95 wniosków. Trzech wnioskodawców nie spełniło wymogów formalnych i mimo wezwań nie uzupełniło wniosków w wymaganym terminie. Wnioski te pozostały bez rozpoznania. Czwarty wnioskodawca zrezygnował z dalszego udziału w naborze. Burmistrz poinformował również, że radnemu przekazano w załączeniu punktację wszystkich wniosków, które spełniły warunki naboru i zostały poddane ocenie punktowej. Na tym jednak zakres przekazanych informacji się kończy. Burmistrz wskazał, że ze względu na ochronę danych osobowych pozostałe informacje nie mogą zostać przekazane i nie stanowią informacji publicznej.

reklama

Wojciech Gleń argumentował, że nawet anonimowa informacja o liczbie punktów uzyskanych przez poszczególnych wnioskodawców może w przyszłości pozwolić na powiązanie jej z imieniem i nazwiskiem konkretnej osoby.

W odpowiedzi wskazano również, że przekazanie informacji o liczbie punktów przyznanych za poszczególne kryteria mogłoby umożliwić dostęp do informacji dotyczących sfery prywatnej wnioskodawców, w tym informacji o stanie zdrowia czy niepełnosprawności. Burmistrz powołał się przy tym na artykuł ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym prawo do takiej informacji podlega ograniczeniu m.in. ze względu na prywatność osoby fizycznej. 

Czy system zadziałał?

Temat naboru na mieszkania komunalne przy ul. ks. Stanisława Matrasia powrócił podczas sesji Rady Miasta Biłgoraja, która odbyła się w środę 16 września. Do tablicy wywołał go radny Janusz Wójcik, który podkreślał, że nie zależy mu na tym, aby sprawdzić, kto otrzymał lokale, ale skontrolować, jak w praktyce zadziałały zasady punktacji przyjęte przez Radę Miasta. Jego zdaniem szczególne wątpliwości dotyczą sytuacji rodzin z dziećmi i rodzin wielodzietnych.

Jak mówi radny, dotarły do niego informacje, że wśród osób, które nie otrzymały lokalu, znalazła się rodzina wielodzietna, podczas gdy mieszkania otrzymały osoby samotne. Sam fakt takiego przypadku nie przesądza jeszcze o nieprawidłowości, ale zdaniem radnego powinien skłonić do analizy przyjętych kryteriów. – Należy zadać sobie pytanie, czy zasady, które przyjęliśmy, w wystarczającym stopniu preferowały rodziny wielodzietne – wskazuje radny.

Wójcik zwraca uwagę na dysproporcję pomiędzy poszczególnymi kryteriami. Za posiadanie co najmniej jednego dziecka w rodzinie przyznawano 3 punkty, a za wielodzietność kolejne 3 punkty. Rodzina wielodzietna mogła więc uzyskać łącznie 6 punktów z tytułu posiadania dzieci i wielodzietności.

Jednocześnie za niespełnienie określonego kryterium można było stracić aż 50 punktów. Radny wskazuje przede wszystkim na kryterium dotyczące zadłużenia czynszowego. Zgodnie z przyjętymi zasadami zadłużenie z tytułu czynszu nie mogło przekroczyć 100 zł w żadnym z ostatnich 12 miesięcy przed dniem ogłoszenia naboru.

Oznaczało to, że znaczenie miała nie tylko sytuacja wnioskodawcy w dniu składania wniosku, ale również jego wcześniejsza historia czynszowa. – Uzyskanie tych punktów było uzależnione od historii czynszowej, a nie tylko od tego, czy ktoś posiadał zadłużenie w dniu składania wniosku – tłumaczy Wójcik.

Bez zaległości, ale z historią

Radny wskazał przykład rodziny wielodzietnej, która dziesięć miesięcy przed naborem miała 110 zł zaległości czynszowych. Zaległość została uregulowana już w kolejnym miesiącu. W momencie składania wniosku rodzina nie miałaby więc żadnego długu. Mimo to ze względu na wcześniejszą zaległość nie spełniałaby kryterium i nie otrzymałaby 50 punktów.

Zdaniem Wójcika taki przykład pokazuje, że warto zastanowić się nad proporcjami przyjętego systemu. – Tu pojawia się główne pytanie: czy właściwie wyceniliśmy znaczenie dzieci i wielodzietności w całym systemie? – pytał.

W konsekwencji w określonych okolicznościach rodzina wielodzietna mogła znaleźć się poniżej osoby samotnej w rankingu. Czy tak było w tym konkretnym naborze? Tego radny nie przesądza. – Czekałem na odpowiedź, bo chciałem zobaczyć, jak ten system zadziałał w praktyce – mówi.

"Sam głosowałem za tymi zasadami"

Wójcik podkreśla, że sam głosował za przyjęciem zasad naboru i nie uchyla się od odpowiedzialności za ich kształt. – Sam głosowałem za przyjęciem tych zasad i nie uchylam się od odpowiedzialności – zaznacza. Jego zdaniem przyjęte przepisy należy jednak oceniać również przez pryzmat ich praktycznych skutków. – Czasem tylko konkretne przykłady pokazują, że zapis, który na papierze wydaje się logiczny, może w praktyce prowadzić do sytuacji niesprawiedliwej albo niezgodnej z naszymi intencjami – mówi radny.

Zdaniem radnego, jeżeli analiza wykazałaby, że przyjęte kryteria mogły działać na niekorzyść rodzin wielodzietnych, należy mieć odwagę przyznać, że określony zapis był niewłaściwy i powinien zostać poprawiony.

Konieczna weryfikacja

Aby sprawdzić, jak system zadziałał w praktyce, Janusz Wójcik zwrócił się o szczegółowe, ale anonimowe dane dotyczące gospodarstw domowych, które otrzymały mieszkania. Radny podkreśla, że nie wnioskował o nazwiska, adresy ani inne dane pozwalające zidentyfikować konkretnych mieszkańców. – Napisałem wyraźnie: anonimowo. Nie prosiłem o nazwiska, adresy ani inne dane pozwalające wskazać konkretnego mieszkańca – podkreśla.

Otrzymał jednak jedynie numerację z punktacją. W odpowiedzi wskazano, że przekazanie pozostałych informacji mogłoby umożliwić powiązanie ich z konkretnymi wnioskodawcami. – W jaki sposób miałbym to zrobić? Nie potrafiłbym tego zrobić. Moim celem nie było poznanie danych mieszkańców. Prosiłem o dane zanonimizowane – podkreślał Wójcik.

Radny uważa, że bez odpowiednich danych trudno ocenić, jak faktycznie zadziałał regulamin. – Chciałem sprawdzić, jak zadziałał regulamin, czy preferował rodziny z dziećmi. Jeśli nie ma dostępu do takich danych, to nie sposób ocenić, jak przyjęte zasady zadziałały – wskazuje.

Jego zdaniem problem może być istotny również z punktu widzenia mieszkańców, którzy nie otrzymali mieszkania. – Jeśli radny, który chce przeanalizować te dane, ma ograniczony dostęp do informacji, to trudno się dziwić, że mieszkańcy, którzy nie otrzymali mieszkania, mogą mieć wątpliwości i pytania. Bez danych trudno te wątpliwości zweryfikować – mówi.

Wójcik zaznacza, że dane powinny zostać przekazane w taki sposób, aby jednocześnie chronić prywatność mieszkańców.

Radny powołuje się na swoje uprawnienia

W dyskusji pojawiła się również kwestia uprawnień radnego. Wójcik zwrócił uwagę, że ustawa o samorządzie gminnym daje radnym prawo do otrzymywania informacji i materiałów związanych z wykonywaniem mandatu. Jego zdaniem należy odróżnić wystąpienie radnego od wniosku obywatela o dostęp do informacji publicznej. – Wniosek radnego i ustawa o dostępie do informacji publicznej to dwa różne instrumenty prawne. Moim zdaniem, zgodnie z linią orzeczniczą sądów administracyjnych, informacja radnego nie może być traktowana i utożsamiana z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej – argumentuje.

Podkreśla również, że pytał w tej sprawie nie jako obywatel, ale jako radny. – Ja pytałem, ile rodzin z jednym dzieckiem ma mieszkanie. Czy ja mogę dojść do tego, jak się nazywają takie rodziny, jeżeli może ich być dwadzieścia? – pyta.

reklama

Ochrona mieszkańców

Do kwestii ochrony danych odniósł się również Przemysław Bełżek, radca prawny w Urzędzie Miasta. Zaznaczył, że radny wnioskował nie tylko o łączną liczbę punktów uzyskanych przez poszczególne gospodarstwa domowe, ale także o liczbę punktów przyznanych za każde z kryteriów oceny wniosków. Jak wskazywał, część tych kryteriów dotyczyła również niepełnosprawności, a więc danych szczególnie wrażliwych. 

– Można to powiązać w bardzo łatwy sposób. Można, zgodnie z prawem, uzyskać listę osób, które zakwalifikowały się do przydziału lokalu. Analogicznie radny, po uzyskaniu listy z konkretną punktacją, mógłby powiązać gospodarstwo domowe z konkretnym nazwiskiem, a jednocześnie poznałby szczegółowe dane dotyczące każdego gospodarstwa – argumentował. Jak dodał, radny nie może uzyskać więcej informacji niż mieszkaniec występujący o dostęp do informacji publicznej, z wyjątkiem informacji uzyskiwanych w ramach kontroli prowadzonej przez komisję.

Radca odniósł się również do zarzutu dotyczącego niewystarczającego preferowania rodzin wielodzietnych. Jego zdaniem przyjęta uchwała w sposób wyraźny różnicowała poszczególne kryteria. Kryterium wielodzietności było punktowane wyżej niż kryterium wieku do 35. roku życia. Osoba samotna spełniająca kryterium wieku mogła otrzymać 3 punkty, natomiast gospodarstwo wielodzietne otrzymywało więcej punktów, pod warunkiem spełnienia wszystkich wymaganych kryteriów, w tym tych dotyczących 50 punktów. – Jeżeli gospodarstwa jednoosobowe uzyskiwały miejsce na liście i mieszkania, a gospodarstwa wielodzietne nie, to na ogół wynikało to z dwóch powodów. Po pierwsze, osoby te były właścicielami lokali mieszkalnych lub współwłaścicielami. Drugim kryterium był średni miesięczny dochód wszystkich osób ubiegających się o lokal. Jeżeli singiel miał dochód poniżej określonego poziomu, a gospodarstwo wieloosobowe powyżej, to singiel pozostawał na liście – tłumaczył.

Bełżek odniósł się także do kryterium dotyczącego zadłużenia. Jak podkreślił, jego wprowadzenie było celowym rozwiązaniem, a nie przypadkowym zapisem. – Chcieliśmy wyeliminować sytuacje, w których osoby mieszkające w lokalach komunalnych nagle, na potrzeby tego naboru, regulują cały dług, a następnie ponownie się zadłużają. Takie osoby są eliminowane – wyjaśniał. Jednocześnie zaznaczył, że takich przypadków było bardzo mało.

Eliminacja wielodzietnych?

 Wójcik zaznaczył, że jego intencją nie było kwestionowanie samej potrzeby ograniczenia dostępu do mieszkań osobom, które nie spełniały określonych warunków, ale zwrócenie uwagi na sposób, w jaki w systemie punktowym potraktowano rodziny z dziećmi. – Naszą intencją było to, żeby rodziny wielodzietne miały odpowiednie wsparcie. Wśród tych osób mogła być rodzina z czwórką dzieci, która wcześniej za te pieniądze kupowała książki, a może mieszkała w jednym pokoju i chciała poprawić swoje warunki mieszkaniowe. Mogliśmy inaczej ocenić dziecko i wielodzietność. Ja nie potrafiłbym tego przyporządkować – mówił radny, dodając z ironią, że radca zapewne za taką umiejętność otrzymałby Nagrodę Nobla.

Bełżek odpowiedział, że z jego perspektywy zasady ochrony prywatności są jednoznaczne, ponieważ przedstawione dane można byłoby powiązać z konkretnymi osobami. – Dla mnie to logiczne, że można powiązać te informacje, a prywatność mieszkańców należy chronić – stwierdził. Jak dodał, ocena tego, czy przyjęte zasady były sprawiedliwe, należy już do radnych, którzy mieli możliwość ich modyfikowania przed przyjęciem uchwały. Zaznaczył również, że część kryteriów wynikała z przepisów ustawowych. W jego ocenie obecnie dyskusja nad zasadami ma ograniczone znaczenie, ponieważ umowy najmu zostały już podpisane.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo