Zmodernizowany niedawno przystanek autobusowy przy ul. Krótkiej w Józefowie, zamiast służyć mieszkańcom, stał się – jak twierdzą czytelnicy – miejscem regularnych libacji alkoholowych. Mieszkańcy skarżą się na brak skutecznych działań, natomiast władze miasta i policja zapewniają, że sytuacja jest monitorowana i nie stanowi zagrożenia.
Skargi mieszkańców: "Nie da się korzystać z przystanku"
Do redakcji zgłosiła się mieszkanka Józefowa, która zwraca uwagę na problem związany z przebywaniem osób nadużywających alkoholu w poczekalni przystanku autobusowego przy ul. Krótkiej. Jak relacjonuje, obiekt został niedawno wyremontowany ze środków publicznych, jednak już po zakończeniu prac stał się miejscem stałego przesiadywania kilku mężczyzn.
– Ludzie czekający na autobus, szczególnie przy dużych mrozach, chcą się ogrzać, ale nie mają takiej możliwości. W środku ciągle jest pijaństwo i dewastacja – pisze czytelniczka.
Jak dodaje, problem ma trwać od kilku lat, a mimo interwencji policji sytuacja się nie zmienia.
– Policja przyjeżdża, czasem spiszą ich albo dadzą mandat, a po chwili wszystko wraca do normy – relacjonuje.
Mieszkanka wskazuje również na brak zdecydowanej reakcji ze strony władz samorządowych.
Stanowisko urzędu: brak oficjalnych zgłoszeń "Osoby te nie są groźne dla mieszkańców!"
W odpowiedzi na pytania redakcji Urząd Miasta Józefów poinformował, że do urzędu nie wpłynęły oficjalne zgłoszenia od mieszkańców dotyczące opisywanych zdarzeń. Jak zaznacza zastępca burmistrza Józefowa Paweł Wielgan, z obserwacji urzędników wynika, że w okresie zimowym w poczekalni przebywają osoby z problemami alkoholowymi, które szukają schronienia przed niskimi temperaturami.
– Osoby te nie są groźne ani niebezpieczne dla mieszkańców – podkreśla zastępca burmistrza.
Jak dodaje, miejsce jest sprawdzane przez pracowników urzędu w godzinach pracy, a policja zagląda tam prewencyjnie. W poczekalni zamontowano monitoring, a lokalizacja została również ujęta w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa, co ma skutkować zwiększonym nadzorem służb.
Policja: interwencje były, wykroczenia karane
Do sprawy, na naszą prośbę, odniosła się także Komenda Powiatowa Policji w Biłgoraju. Jak informuje asp. Joanna Klimek, oficer prasowy KPP, w ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowano trzy zgłoszenia dotyczące rejonu przystanku i dworca.
Dwa z nich dotyczyły przebywania mężczyzn w tym miejscu:
– Po sprawdzeniu nie stwierdzono popełnienia wykroczeń ani potrzeby udzielenia pomocy – wyjaśnia policja.
Jednocześnie funkcjonariusze potwierdzają, że 16 stycznia doszło do interwencji związanej ze spożywaniem alkoholu w miejscu niedozwolonym. Sprawcy zostali ukarani mandatami.
Policja zapewnia, że miejsca takie jak przystanki, dworce czy parki są regularnie patrolowane, a w przypadku ujawnienia naruszeń prawa podejmowane są odpowiednie działania.
Problem pozostaje
Choć zarówno urząd miasta, jak i policja deklarują monitoring sytuacji, mieszkańcy nadal zgłaszają, że przystanek nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Sprawa pokazuje rozbieżność pomiędzy odczuciami lokalnej społeczności a oceną służb i władz, co rodzi pytania o skuteczność obecnych działań i potrzebę wypracowania rozwiązań, które realnie poprawią komfort i bezpieczeństwo pasażerów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.