W Biłgorajskim Centrum Kultury odbył się wernisaż wystawy fotograficznej „Oblicza męskiej depresji” - projektu surowego, intymnego i momentami niewygodnego. Już od pierwszych kadrów wiadomo, że nie chodzi tu o estetykę dla samej estetyki, ale o emocje, które zwykle chowamy głęboko.
Ekspozycja opiera się na portretach jednego modela, który symbolicznie niesie w sobie historie wielu mężczyzn. Fotografię wykonano techniką długiego czasu naświetlania - celowo. Rozmyte kontury twarzy i ciała oddają chaos myśli, zagubienie, wewnętrzny krzyk i milczenie, które często towarzyszą depresji. W psychologii mówi się o rozszczepieniu przeżywania - stanie, w którym emocje przestają być spójne, a człowiek sam dla siebie staje się nieczytelny. Ten efekt wybrzmiewa tu wyjątkowo mocno.
Każdy portret opatrzony jest jednym słowem-kluczem, ale interpretacja pozostaje w rękach odbiorcy. To ważne, bo depresja rzadko ma jedną twarz czy jeden schemat. Często ukrywa się za pozorną normalnością, funkcjonowaniem na autopilocie, a nawet uśmiechem.
Organizatorzy podkreślają, że to projekt społeczny, a nie tylko artystyczny. Ma uwrażliwiać, prowokować do refleksji i - co najważniejsze - do rozmowy. O tym, że mężczyźni również cierpią. Że ich zdrowie psychiczne zasługuje na uwagę, troskę i zrozumienie, niezależnie od wieku czy pozycji społecznej.
Wernisaż odbył się w galerii BCK na pierwszym piętrze. Wystawę można oglądać od 16 stycznia do 8 lutego 2026 roku, a wstęp jest bezpłatny. To nie tylko zbiór zdjęć - to wołanie o zdjęcie masek. I pytanie, czy potrafimy je usłyszeć.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.