Po otwarciu Muzeum Partyzantów Polskich "Osuchy 44" w połowie 2025 roku rozpoczął się spór między władzami powiatu biłgorajskiego a posłanką Małgorzatą Gromadzką dotyczący pozyskania środków na wyposażenie placówki. Powiat wskazywał, że mimo składanych do Ministerstwa Kultury wniosków nie udało się zdobyć pieniędzy na przygotowanie stałej ekspozycji, a jednocześnie oczekiwał większego wsparcia ze strony parlamentarzystki. Gromadzka odpowiadała, że wcześniej nie było formalnej współpracy, i deklarowała pomoc w rozmowach z ministerstwem.
Sprawa nabrała rozgłosu podczas obchodów 81. rocznicy bitwy pod Osuchami, kiedy przedstawiciele różnych środowisk politycznych publicznie przedstawiali swoje stanowiska. Później doszło do wymiany pism między starostą Andrzejem Szarlipem a posłanką, w których obie strony zarzucały sobie brak konkretnych działań i wykorzystywanie sprawy muzeum do celów politycznych. Tymczasem placówka, której budowa kosztowała ponad 13 mln zł i została sfinansowana głównie ze środków państwowych pozyskanych przez powiat, nadal czekała na pełne wyposażenie i przygotowanie wystawy stałej.
500 tysięcy na start
Muzeum Ziemi Biłgorajskiej nie po raz pierwszy złożyło wniosek o dofinansowanie wystawy stałej w Osuchach z programu "Wspieranie działań muzealnych" ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Konkurs został rozstrzygnięty pod koniec minionego roku. Wniosek nie znalazł się na liście rankingowej.
18 marca został jednak zakwalifikowany do dofinansowania w trybie tzw. "rezerwy ministra". Jest to narzędzie pozwalające na wyłowienie projektów, które mogą zostać przeoczone w procesie oceny eksperckiej, oraz na wsparcie wyjątkowych inicjatyw niewpisujących się w standardowe kryteria oceny. Środki te dają możliwość na otrzymanie dotacji tym organizacjom, które nie zyskały rekomendacji w trybie konkursowym.
Biłgorajskiej placówce przyznano dofinansowanie w wysokości 500 tys. zł, wypłacaną w dwóch transzach: po 250 tys. zł w latach 2026 i 2027. Środki te mają zostać przeznaczone na przygotowanie wystawy stałej.
"Los tej inicjatywy nie jest mi obojętny"
Posłanka Małgorzata Gromadzka poinformowała o przyznaniu dotacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Podkreśliła, że nie udałoby się to gdyby nie zaangażowanie wielu osób, m.in. ministra Macieja Wróbla, przedstawicieli Stowarzyszenia Osuchy 44, Agnieszki Piętak-Faryny, Kamila Kopera i pracowników muzeum.
Dodała, że każdy ma na tej ziemi trudną historię rodziny, której członkowie w czasie wojny walczyli z okupantem i po prostu o swoje życie. – To członkowie naszych rodzin byli partyzantami lub wspierali ich wszelką pomocą w trudnych czasach. Tak jak publicznie zadeklarowałam podczas uroczystości obchodów bitwy pod Osuchami, los muzeum nie będzie mi obojętny – skwitowała.
Kropla w morzu potrzeb
Już wówczas również starosta Andrzej Szarlip w rozmowie z NOWĄ zaznaczał, że nie są to wystarczające środki, bo koszty realizacji wystawy stałej są znacznie wyższe.
Podkreślił, że głównym celem jest stworzenie muzeum nowoczesnego multimedialnego i narracyjnego, wzorowanego na takich placówkach jak Muzeum II Wojny Światowej czy Muzeum Powstania Warszawskiego. Tak, żeby było ono atrakcyjne szczególnie dla młodzieży. – Uważamy, że państwo polskie powinno mieć możliwość godnego upamiętnienia bohaterów walczących na tych terenach. Bitwa pod Osuchami była największą bitwą partyzancką podczas II wojny światowej, a powstające muzeum będzie pierwszą w kraju placówką poświęconą partyzantom – twierdził.
Pieniędzy brak
Radna Rady Powiatu Agnieszka Piętak-Faryna zainteresowała się dotacją z ministerstwa na stworzenie wystawy. – Dochodzą mnie sygnały, że zagrożone jest wydatkowanie środków z MKiDN przeznaczony na wystawę stałą – pytała.
Jako pierwszy głos zabrał dyrektor Muzeum Ziemi Biłgorajskiej Marek Majewski. Potwierdził obawy radnej. Dotacja nie zostanie wykorzystana. – Niestety nie będziemy mogli w tym roku wykorzystać pieniędzy, które otrzymaliśmy od Ministerstwa w sprawie zbudowania wystawy stałej w Osuchach. Kwota 500 tys. zł, którą otrzymaliśmy, była rozłożona na dwa lata. Dotacja nie zostanie wykorzystana z przyczyny bardzo prozaicznej albo prawdziwej - nie zostały zabezpieczone środki w budżecie powiatu na wkład własny – stwierdził. Dodał, że na drodze do realizacji inwestycji stanęły pieniądze, a właściwie ich brak.
"To nieporozumienie"
Wypowiedź dyrektora uszczegółowił Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski. Jasno zaznaczył, że Muzeum otrzymało dofinansowanie w kwocie zaledwie 500 tys. zł. Koszt realizacji wystawy stałej w trakcie pisania wniosku opiewał na kwotę 6 mln zł. Muzeum starało się o dotację w najwyżej kwocie, jaką przewidywały możliwości programu. – Otrzymaliśmy zaledwie 10 proc. wartości inwestycji. Więc Muzeum, bo ono było wnioskodawcą, musiałoby dołożyć 90 proc. wartości inwestycji – twierdzi Szarlip.
Zauważył, że takiej sytuacji nie było nigdy, odkąd jest starostą. – Nigdy w mojej historii jako starosty nigdy powiat takiej inwestycji nie realizował. Tu zaszła pomyłka i nieporozumienie – uznał. Zaznaczył, że logiczne było dofinansowanie w odwrotnych proporcjach. – Dla mnie sytuacja ta jest niedopuszczalna – skomentował.
Szarlip zaznaczył, że dyrektor Majewski złożył do Zarządu Powiatu pisemny wniosek o zajęcia stanowiska w tej sprawie.
– Z uwagi na fakt, że jest to precedens, odkąd jestem starostą, żeby była taka zależność pomiędzy dotacją a wkładem własnym, skierowałem ten wniosek na posiedzenie Komisji Finansów rady Powiatu. Poprosiłem, aby komisja finansów tym tematem się zajęła – mówił. Komisja zarekomendowała, aby nie korzystać z tego dofinansowania w takiej wysokości, bo powiatu zwyczajnie nie stać na zabezpieczanie wkładu własnego w wysokości 90 proc.
Zdaniem włodarza powiatu w poprzednich latach powiat biłgorajski realizował duże inwestycje, gdzie proporcje dofinansowania były znacznie inne. Chociażby na przebudowę basenu samorząd pozyskał 90 proc. dofinansowania. – Teraz jest sytuacja odwrotna. W trosce o finansowe publiczne powiatu biłgorajskiego nie może być innej decyzji jak nie wchodzenie w ten projekt – zaznaczył z pełną stanowczością.
Rezygnacja ze środków ministerialnych nie zamyka jednak drogi do budowy wystawy w Muzeum w Osuchach. Powiat złożył wniosek o dofinansowanie zadania ze środków funduszy unijnych. – Tam staramy się dotację w większe proporcji. Wniosek został napisany przez profesjonalistów. Wymagane było dołączanie szczegółowej dokumentacji. Czekamy na rozstrzygnięcie – mówi Szarlip.
Pisać lepiej
Agnieszka Piętak-Faryna stwierdziła, że środki zostały przyznane w trybie rezerwy, ponieważ wniosek w trybie konkursowym nie uzyskał dofinansowania. Ich wykokosić nie mogła być większa. – Trzeba zaznaczyć, że środki zostały przyznane w trybie rezerwy ministra. Piszmy lepiej wnioski. Mam nadzieje, że uda się pozyskać środki z funduszy unijnych – mówiła.
Wypowiedź radnej skomentował starosta. Zaznaczył, że wniosek był dobrze napisany. – Wysokość dofinansowania nie jest wystarczająca. Ja rozumiem, że było to z puli rezerwy. Nie wiem, czy środków nie ma więcej. Koszt wybudowania obiektu to kilkanaście milionów złotych i dofinansowanie było na wysokim poziomie – stwierdził.
Jeszcze raz podkreślił, że nie ma możliwości realizowania projektów, których dofinansowanie wynosi zaledwie 10 proc.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.