Wniosek starosty o rozwiązanie umowy
Podczas sesji Rady Miasta w Biłgoraj 4 marca radni zajęli się wnioskiem starosty dotyczącym wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym rady miasta Ireneuszem Buliczem, zatrudnionym w Starostwie Powiatowym na stanowisku radcy prawnego.
Wniosek, złożony 5 lutego, dotyczył zgody na rozwiązanie umowy za wypowiedzeniem. Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym pracodawca radnego musi uzyskać zgodę rady, zanim podejmie decyzję o zakończeniu stosunku pracy.
W uzasadnieniu starosta wskazał m.in. na utratę zaufania wobec pracownika. Miało to być związane z działaniami podejmowanymi przez radnego w trakcie realizacji inwestycji dotyczącej rewitalizacji toru wyścigowego w Biłgoraju oraz budowy infrastruktury towarzyszącej. W dokumencie pojawił się również zarzut zaniechania, które miało doprowadzić do powstania szkody majątkowej po stronie powiatu w postaci utraconych dochodów z bezumownego korzystania z nieruchomości.
Komisja przeciwna zgodzie i wniosek o odwrotną decyzję
Sprawą wcześniej zajmowała się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Po zapoznaniu się z wnioskiem starosty i wyjaśnieniami radnego komisja negatywnie zaopiniowała propozycję wyrażenia zgody na zwolnienie. W efekcie przygotowano projekt uchwały o odmowie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym. Podczas sesji radny Jan Skrok złożył jednak wniosek mniejszości, aby rada przyjęła uchwałę o wyrażeniu zgody na rozwiązanie stosunku pracy.
Jak podkreślał, nie chodzi o osobiste sympatie czy antypatie, lecz o respektowanie kompetencji pracodawcy.
– Nie mam powodu, żeby nie wierzyć staroście. Jeżeli pisze we wniosku, że powodem rozwiązania stosunku pracy nie jest działalność radnego, to uważam, że tak właśnie jest – mówił radny.
Jego zdaniem rada nie powinna ingerować w decyzje kadrowe pracodawcy.
– To starosta decyduje, z kim chce współpracować i do kogo ma zaufanie. Dlatego uważam, że rada powinna wyrazić zgodę i dać staroście wolną rękę – argumentował.
„Brakuje konkretów”?
Krytycznie zarówno do wniosku starosty jak i uzasadnienia projektu uchwały odniósł się radny Janusz Rosłan, który podkreślał, że dokument nie zawiera konkretnych zarzutów wobec radnego.
– Czy starosta wskazał, jakie działania radnego spowodowały szkody wizerunkowe? Jakie konkretnie zachowania? Tego w uzasadnieniu nie ma – mówił podczas sesji.
Radny zwracał również uwagę, że rada nie została wystarczająco zapoznana ze sprawą.
– Na komisjach temat w zasadzie nie był omawiany. Trudno podejmować decyzję w sytuacji, gdy radni nie mają pełnej wiedzy o okolicznościach sprawy – argumentował.
Przywoływał także orzecznictwo sądów administracyjnych, zgodnie z którym rada może odmówić zgody na zwolnienie radnego tylko wtedy, gdy istnieje związek między rozwiązaniem stosunku pracy a wykonywaniem mandatu. W jego ocenie taki związek w przedstawionych materiałach nie został wykazany.
Wystąpienie radnego Ireneusza Bulicza
Głos podczas sesji zabrał również sam zainteresowany. Ireneusz Bulicz podkreślał, że sprawa ma dla niego bardzo osobisty charakter.
– Stoję dziś przed państwem w bardzo trudnym momencie mojego życia – mówił. – W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje stawiające mnie w bardzo złym świetle. Chcę jasno powiedzieć: wobec mojej osoby nie toczy się żadne postępowanie karne i nie mam statusu osoby podejrzanej ani oskarżonej.
Radny wskazywał, że w jego ocenie wniosek starosty jest pośrednio związany z jego działalnością publiczną i medialną debatą wokół inwestycji Autodromu Biłgoraj.
Przypomniał, że wcześniej został powołany przez Zarząd Powiatu do pomocy przy rewitalizacji toru wyścigowego.
O przetargach....ani słowa
– Sprawa ta z czasem stała się przedmiotem debaty publicznej i politycznej. W mediach zaczęto przedstawiać mnie jako radnego nadzorującego inwestycję, co wciągnęło ją w obszar działalności publicznej – mówił.
Mówił, że gdyby nie był radnym, to media nie miałyby prawa tak szczegółowo pisać o jego osobie. Mówił, że cała afera spowodowana jest właśnie tym, że pełni funkcje radnego.
Pytań i wyjaśnień o główny powód zainteresowania sprawą mediów, czyli postępowanie przetargowe, które wygrała firma żony Ireneusza Bulicza, podczas sesji nie było.
Bulicz podkreślał również, że Rada Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie wydała negatywną opinię wobec zamiaru rozwiązania z nim stosunku pracy.
Spór o standard procedury
W trakcie dyskusji pojawiały się także głosy, że w tej sprawie nie chodzi o wiarę w czyjeś intencje, lecz o standard procedowania.
– To nie jest kwestia tego, czy komuś wierzymy. Jeżeli nie ma konkretnych argumentów, nie powinniśmy podejmować takiej decyzji – podkreślał radny Janusz Wójcik
Rada odmówiła zgody
Po zakończeniu dyskusji radni przystąpili do głosowania nad projektem uchwały przygotowanym po stanowisku komisji.
Ostatecznie Rada Miasta odmówiła zmiany treści uchwały, a następnie odmówiła wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym Ireneuszem Buliczem (14 głosów za, 1 przeciw, 3 wstrzymujące się)
Zgoda rady nie jest dla pracodawcy wiążącą.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.