Garderoba Gentlemana

Harcerstwo wychowuje i dodaje barw życiu

Agape – czyli braterska miłość do bliźniego – to nazwa 5. Próbnej Drużyny Harcerek w Tarnogrodzie, która działa od 2013 roku. Od początku drużyna działa bardzo aktywnie, powiększyła się i obecnie zrzesza druhny z 13 miejscowości. Historia 5. Próbnej Drużyny Harcerek „Agape” w Tarnogrodzie, należącej do Podkarpackiej Chorągwi Harcerek, rozpoczęła się w październiku 2012 roku, kiedy dyrektor Publicznego Gimnazjum w Tarnogrodzie zaproponował utworzenie drużyny ZHR. Przez wiele miesięcy był problem ze znalezieniem osoby, która podjęłaby się prowadzenia drużyny. Dopiero w kwietniu 2013 roku Aleksandra Skubisz objęła funkcję pierwszej drużynowej, a wraz z nią pojawiła się nazwa Agape.

Oficjalnie drużyna została powołana 23 listopada 2013 roku i w chwili powołania liczyła 2 zastępy: „Wiarę” z zastępową Aleksandrą Fus oraz „Nadzieję” z zastępową Aleksandrą Szymanik. Przy powołaniu została podjęta decyzja o połączeniu „Agape” z Samodzielnym Zastępem „Kwiat” działającym w Księżpolu. 21 grudnia 2013 roku odbyła się pierwsza wspólna wigilia. – Od tamtego czasu drużyna cały czas się rozwijała i poszerzyła swoją działalność z Tarnogrodu i Księżpola na okoliczne miejscowości. Obecnie „Agape” ma druhny z 13 miejscowości – dodaje drużynowa Natalia Zając, która granatowy sznur drużynowej otrzymała w listopadzie ubiegłego roku. 

Od 19 grudnia 2015 drużyna składa się z 7 zastępów: „Szczęście” – zastępowa Dominika Bulicz, „Szczerość” – zastępowa Natalia Buńko, „Wierność” – zastępowa Agata Ozimek, „Zaufanie” – zastępowa Maja Skakuj, „Uczciwość” – zastępowa Natalia Zań, „Wytrwałość” – zastępowa Weronika Nizio, „Troska” – zastępowa Marysia Malinger. Przyboczne to Gabriela Makochoń, Kamila Chmielecka oraz Aleksandra Fus. – Nie poprzestajemy na tym. W naszych planach jest stworzenie gromady zuchowej oraz drużyny wędrowniczej. Mamy nadzieję, że uda się to w najbliższym czasie – dodaje drużynowa.

Początki swojej działalności w harcerstwie Natalia wspomina tak: – Moją działalność podzieliłabym na trzy części. Pierwsza to ta, w której poznawałam, jak to wygląda, na czym polega itp. Był to czas, kiedy odbywały się pierwsze zbiórki, biwaki, wyjścia oraz wyjazdy drużyny. Poznałam wtedy wiele osób, z którymi do dzisiaj mam bardzo dobry kontakt i spotykamy się, kiedy tylko jest taka możliwość. Czas ten był niczym z bajki, to, co kiedyś było marzeniem, stało się rzeczywistością. Myślę, że każdy miał kiedyś marzenie założyć harcerski mundur. Ja miałam na tyle szczęścia, że udało mi się je spełnić.

Kolejny etap to stworzenie i prowadzenie „Szczęścia” – trzeciego zastępu w drużynie. – Nowy etap nauczył mnie odpowiedzialności za innych, planowania pracy, organizacji czasu. Byłam wtedy na pierwszym obozie i chyba właśnie te dwa tygodnie spędzone w lesie były w harcerstwie najfajniejsze. Nie ma wtedy zasięgu telefonu komórkowego, a nawet jeśli jest, to ciężko z prądem. Można poćwiczyć swoją wytrzymałość, ale przede wszystkim zobaczyć to piękno świata, który nas otacza, a na co dzień nie mamy czasu, aby go dostrzec – opowiada Natalia Zając. 

Drużynowa dodaje, że ostatni etap trwa od 22 listopada 2015, czyli od czasu, kiedy została drużynową. – W szkole nie nauczą nas, jak wypisać KP czy KW oraz jak opisywać faktury. Wraz z przyboczną Olą, prowadzę całą dokumentację finansową, z której co roku rozliczamy się. Oprócz tego co roku piszemy plan pracy dostosowany do druhen tak, aby mogły się rozwijać, zdobywać kolejne stopnie i sprawności. Ponadto ukończyłam kurs podstawowy i ratownika Harcerskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a w lipcu jadę na Światowe Dni Młodzieży jako służba medyczna – opowiada Natalia o swojej działalności. – Ludzie często pytają, co daje mi harcerstwo. To nie bieganie bez sensu po lesie, tylko życie w zgodzie z naturą i poznawanie jej, rozwijanie swoich zainteresowań, poznawanie świata i nowych osób, które kochają to samo, co ty i mają swoje ideały. To niesamowita atmosfera na biwakach, zimowiskach, obozach, która sprawia, że nie widzimy świata poza harcerstwem i jeździmy na wszystkie wyjazdy. Harcerstwo to styl życia. Jeśli ktoś raz przyjdzie na zbiórkę, ciężko będzie mu nie pojawić się na kolejnej. Dzięki harcerstwu świat nabiera wiele barw – podsumowuje.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.